Czytelnicy Na Trasie. Pętla w okolicach Łabowej

Marek Ryglewicz
21.06.2002 , aktualizacja: 21.06.2002 13:20
A A A Drukuj
Jadąc drogą krajową z Nowego Sącza do Krynicy w połowie trasy przejeżdżamy przez Łabową, dużą gminną wieś, będącą doskonałym punktem wypadowym na Halę Łabowską.
Łabowa położona na rzeką Kamienicą Nawojowską, to stara wieś, której początki sięgają XVI wieku. Przed akcją "Wisła" zamieszkiwała ją głównie ludność łemkowska, o czym świadczy m.in. piękna murowana cerkiew pochodząca z XVIII wieku, leżąca po lewej stronie drogi do Krynicy.

Startuję

Trasa mojej wycieczki rozpoczyna się u wlotu do doliny Łabowczańskiego Potoku, w centrum Łabowej, na wprost budynku szkoły podstawowej. (1) W tym miejscu rozpoczyna się również niebieski szlak turystyczny oraz szlak przyrodniczy im. Adama Hrabiego Stadnickiego, który został wytyczony i oznakowany przez Zarząd Popradzkiego Parku Krajobrazowego.

Kilkadziesiąt metrów od startu przejeżdżam przez most na Kamienicy, która w tym miejscu głęboko wcina się w skaliste podłoże. Kilkanaście metrów dalej, po prawej stronie mijam, uroczy, pięknie zadbany, drewniany kościółek z 1930 roku, by chwilę później dojechać do miejsca (2), gdzie od drogi do Łabowca i dalej na Halę Łabowską, odchodzi w lewo wąska asfaltowa droga do wsi Uhryń. Tam również prowadzi szlak przyrodniczy PPK.

Skręcam w lewo, droga wiedzie wśród pól wznosząc się powoli do góry. W dole po lewej stronie piękny widok na dolinę Kamienicy i piętrzące się nad nią pasmo Beskidu Niskiego ze szczytami: Tokarnia, Czerszla i Kopiec, przez które prowadzi żółty szlak z Nowego Sącza do Florynki. Po przejechaniu około 2 km docieram do doliny Uhryńskiego Potoku. Droga prowadzi lekko pod górę. Po prawej stronie mijam stylową leśniczówkę zbudowaną z kamienia łupanego, a tuż za nią w dole nad potokiem stawy rybne. Potok mam cały czas z prawej strony drogi, niekiedy oddalony o kilkadziesiąt metrów, innym razem wciskający się w drogę. W miejscach nie zalesionych piękne widoki na otaczające szczyty.

Biwak

Po kilkudziesięciu minutach dojeżdżam do miejsca biwakowego. Uroczy, duży szałas, ławy do siedzenia, miejsce na ognisko, nic tylko słuchając szumu potoku i śpiewu ptaków odpoczywać. Ponieważ droga przede mną daleka, po chwilowym postoju jadę dalej. Rozpoczynają się zabudowania wsi Uhryń. Jeszcze kilka minut i dojeżdżam do końca wsi (3), gdzie Uhryński Potok rozdziela się na dwa mniejsze, a moja droga stromo wznosi się serpentyną.

W tym miejscu zatrzymuje mnie szlaban przez drogę. Tablica informuje, że wjeżdżam w obszary leśne będące ostoją zwierzyny. Droga w dalszym ciągu asfaltowa wiedzie teraz przez mieszany las, a potok towarzyszy mi z lewej strony. Po przejechaniu około kilometra asfalt się kończy. (4) Szeroki trakt leśny skręca lekko w prawo wznosząc się ostro do góry, ale to za chwilę, ponieważ ja, zostawiwszy rower na rozstaju, idę kilkadziesiąt metrów wąską drogą wzdłuż potoku, by stanąć w rezerwacie Uhryń.

W puszczy karpackiej

Rezerwat został ustanowiony przez Adama Stadnickiego w roku 1924 dla ochrony bukowo-jodłowego drzewostanu, charakterystycznego dla dawnej puszczy karpackiej. Można tu podziwiać drzewa w wieku nawet 230 lat, których wysokość dochodzi do 40 m.

Po chwili mając rezerwat po lewej stronie, ruszam dalej, a ponieważ nachylenie jest zbyt duże, a droga rozjeżdżona przez ciężki sprzęt, więc rower prowadzę obok. Po około 2 km droga skręca w prawo i łagodnie się wznosząc biegnie w poprzek stoku. Znowu mogę jechać, cały czas zbliżam się do grani aż wreszcie docieram do czerwonego szlaku (Główny Szlak Beskidzki). (5) Z pomarańczowego drogowskazu dla narciarzy odczytuję, że w lewo na Runek mam 3,8 km. Zgodnie z moimi planami, skręcam w prawo i po około 0,5 km osiągam szczyt Hola (978 m n.p.m.).

Na hali

Jadę cały czas granią, lekko w dół, znowu w górę, dookoła gęsty mieszany las aż po przejechaniu ok. 2,5 km przede mną piękna duża hala. Jestem na Hali Łabowskiej (6), na wysokości 1061 m n.p.m. i na dzisiaj wystarczy. Należy mi się dłuższy odpoczynek tym bardziej, że jestem przy schronisku na Hali Łabowskiej. Jego usytuowanie u zbiegu szlaków z Rytra, Łomicy, Piwnicznej i Łabowej czyni zeń miejsce często odwiedzane przez turystów, w tym zmotoryzowanych, którzy po wjechaniu w głąb doliny Łabowca mają przed sobą zaledwie 3,5 km pieszej wędrówki.

Odpoczywam przy herbacie z cytryną. W schronisku oprócz mnie dwa małżeństwa z małymi dziećmi, trójka pieszych turystów oraz rowerzysta wyruszający właśnie w dalszą drogę. Zanim pojadę w dół odczytuję jeszcze na drogowskazach informacje, które mogą mi się przydać przy planowaniu kolejnych wycieczek rowerowych. I tak: na Runek 6,8 km, na Pisaną Halę 5,3 km, do Bacówki nad Wierchomlą 8,9 km, do dworca PKP w Wierchomli 19 km a do Łabowej, celu mojej wycieczki, mam 9,2 km.

Droga powrotna

Ruszam najpierw ścieżką ok. 1,7 km, następnie drogą bitą około 0,5 km do drogi asfaltowej. (7) Przez las dojeżdżam do szlabanu, zamykającego wjazd autom. Po chwili przejeżdżam wśród zabudowań wsi Łabowiec, mijam dużą pasiekę po prawej stronie, dolina poszerza się i otwiera wspaniały widok na leżący przede mną Beskid Niski. Tak dojeżdżam do skrzyżowania z drogą (8) prowadzącą do Stawów "Felczyn", gdzie można kupić pstrąga tęczowego. Przejeżdżam niewiele ponad kilometr i jestem w punkcie startu.

Cała trasa

Mierzy około 28 km. Jazda z kilkoma krótkimi postojami oraz trochę dłuższym na Hali Łabowskiej, zajęła mi 3,5 godziny.

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

  • Czytelnicy Na Trasie. Pętla w okolicach Łabowej krzys_no1 08.09.03, 13:29

    Ciężki sprzęt to jedno, a kondycja to drugie, ale jakoś nie przypominam sobie, żeby w tym miejscu trzeba było prowadzić rower. Tytułem uzupełnenia: Ten ciężki sprzęt to Star lub inne osobowe»