Punkt informacji miejskiej dla wybranych

Dominika Maciejasz
05.05.2011 , aktualizacja: 04.05.2011 21:29
A A A Drukuj
Pawilon Wyspiański 2000 z punktem informacyjnym Fot. Grażyna Makara / AG Pawilon Wyspiański 2000 z punktem informacyjnym
Krakowskie Biuro Festiwalowe reklamuje jedną firmę oferującą turystom wycieczki poza Kraków. - Zapłacili, a my zagwarantowaliśmy im wyłączność - wyjaśniają pracownicy KBF. W branży turystycznej zawrzało: - Taka postawa instytucji miejskiej jest niesprawiedliwa
Pan Mariusz, właściciel firmy wożący turystów m.in. do byłego nazistowskiego obozu Auschwitz-Birkenau, chciał jak co roku w jednym z punktów Sieci Informacji Miejskiej zostawić ulotki o swych usługach. Przygotował 200 zł - tyle do tej pory płacił za umieszczenie na miesiąc reklam na stojaku. Zostawienie ulotki na ladzie było droższe o 300 zł. - Osłupiałem, kiedy pracownica powiedziała mi, że nie mogę się już u nich reklamować. Dodała, że od tego roku może to robić tylko jedna firma, a powodem zmian miało być "zdezorientowanie turystów mnogością ofert" - mówi.

Punkty informacji miejskiej prowadzi Krakowskie Biuro Festiwalowe, które - jak się okazało - podpisało umowę z jednym touroperatorem na reklamowanie jego usług. - Musimy zarabiać, by utrzymać punkty sieci informacji. Do tej pory nasze przychody nie przekraczały kilku tysięcy złotych, teraz zarabiamy kilkadziesiąt tysięcy. Do negocjacji w sprawie wyłonienia firmy zaprosiliśmy wszystkich touroperatorów, ale jedynie ta firma była otwarta na współpracę. Na dodatek zaproponowała umowę całoroczną i dobre warunki finansowe - mówi Aleksandra Nalepa z biura prasowego KBF.

W umowie z firmą SeeKrakow miejska spółka zobowiązała się zagwarantować jej wyłączność na reklamowanie usług w punktach informacji miejskiej. Ile to kosztowało? KBF odmówiło odpowiedzi, zasłaniając się tajemnicą handlową.

Touroperatorzy - duże firmy nie tylko dowożące turystów do Auschwitz czy Kopalni Soli w Wieliczce, ale też oferujące im swoich przewodników, którzy przystąpili do negocjacji - zrezygnowali z negocjacji, gdy usłyszeli o warunkach finansowych stawianych przez KBF. - Wycofaliśmy się, bo nie byliśmy w stanie sprostać progowi finansowemu, jaki postawiło KBF. Rozmowy nie dotyczyły jakości usług czy różnorodności oferty, ale przede wszystkim pieniędzy - mówi Anna Jędracka z Cracow Tours.

Przeciwko wprowadzeniu tych zmian buntują się też mali przedsiębiorcy. - Żyję z tych wycieczek. Co takiego zaoferowała firma SeeKrakow, że nawet nie chcą ode mnie pieniędzy za wynajem miejsca na stojaku? I czy to jest zgodne z prawem, że tę firmę wyłoniono bez przetargu? - irytuje się pan Mariusz. - Ta firma została wybrana w wieloetapowych negocjacjach w trybie ofert konkurencyjnych - odpowiada Nalepa.

Przedstawiciele SeeKrakow nie kryją, podobnie jak pozostali touroperatorzy, że negocjacje z KBF zaczęły się od twardych żądań finansowych, oraz że zdają sobie sprawę z rozżalenia konkurencji. - Prowadziliśmy wcześniej dwa punkty informacji turystycznej, orientujemy się, ile wycieczek się sprzedaje. Przekalkulowaliśmy ofertę KBF i postanowiliśmy zaryzykować - mówi Piotr Pryszcz, współwłaściciel SeeKrakow.

Czy instytucja miejska, która w statucie ma za zadanie informować mieszkańców i turystów o świadczonych dla nich usługach, powinna forować jedną firmę, kierując się wyłącznie względami komercyjnymi? - To jakieś nieporozumienie. Informacja miejska nie może zamykać się do jednego podmiotu, inaczej zaprzecza swojej egzystencji. Poza tym to nieetyczne. Gdyby nas zaproszono do tych negocjacji, protestowalibyśmy przeciwko takiemu rozwiązaniu - mówi Ryszard Sikora, prezes Małopolskiej Izby Turystyki.

Zaskoczenia nie kryje też Grzegorz Stawowy, przewodniczący klubu Platformy Obywatelskiej w radzie miasta: - Rozumiem, że KBF chce zarabiać, ale nie powinno się to wiązać z monopolem na jednego operatora. Ponadto instytucja miejska powinna się liczyć z interesem miasta, a nie z własnymi zyskami. Taki ruch odbije się na branży turystycznej w Krakowie. Z pewnością trzeba tę sytuację wyjaśnić.

Komentarz: To się nie opłaca

Sukiennice, Wawel, dziesiątki pięknych kościołów! Do tego kopce, zaułki, mosty, parki. Gąszcz zabytków, atrakcji i pokus. Żal mi turystów "zdezorientowanych mnogością ofert". I to wszystko na autoryzowanych przez miasto mapach, w legalnych informatorach. Dlatego sugeruję krakowskiej Sieci Informacji Turystycznej korektę mapek i folderów. Spełniając surowe kryteria przepisów o zamówieniach publicznych, niech wybiorą te zabytki, których zwiedzanie najbardziej będzie się urzędowi opłacać. Niech dyrektor Wawelu i dyrektor Muzeum Narodowego staną do "negocjacji w trybie ofert konkurencyjnych" - o zwycięscy poinformuje miejskie biuro informacji turystycznej, a przegrany nie będzie już dezorientował znudzonych konkurencją turystów. Domyślając się intencji zarządzających miejską informacją turystyczną i czując odpowiedzialność za słowo nie mogę jednak w tym miejscu skończyć. Muszę zaznaczyć: żartowałem. A KBF przeholował - rozumiem dziurę w budżecie, rozumiem przedsiębiorczość, ale turysta, który przychodzi do miejskiej informacji, powinien dostać obiektywną wiedzę o mieście, również o prywatnych firmach - biurach turystycznych, hotelach, przewoźnikach. Komercjalizowanie tej informacji przez miasto to oszukiwanie turystów, którzy szybko to zauważą. Taka polityka się miastu nie opłaca.

Wojciech Pelowski

Podziel się

  • 26 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

  • Nie wolno dezorjętować turystów! To jest zbrodnia! anteas 05.05.11, 09:15

    Dla tego proponuję wybrać jeden zabytek do zwiedzania, a resztę zrównać z ziemią! I nie będą zbrodniczo dezoriętować biednych turystów. A tereny odzyskane po zbędnych zabytkach sprzedać z »

  • Re: Punkt informacji miejskiej dla wybranych aaanim 05.05.11, 09:41

    nie dramatyzujcie, naprawdę robi Wam to jakąś różnicę? interesowało Was wcześniej kto w info. miejskich sprzedawał wycieczki? wszystkie te wyjazdy są takie same, przeznaczone dla »

  • Helbin - i wszystko jasne oldtime 06.05.11, 23:49

    Odkąd Izabela Helbin została szefową KBF, wraz z mężem zamienia tą instytucję powoli w prywatny folwark. A co najlepsze jest nie do ruszenia. Sprawa jest tak oczywista, że nie ma nawet co o »

Reklama

Katalog Ofert Deweloperskich Kraków

Znajdź ofertę dla siebie

Serwis specjalny

Wyjątkowa Małopolska

Poznaj niezwykłe zakątki regionu