Założyciel Wikipedii: Z nami nie da się wygrać
30.01.2012
, aktualizacja: 30.01.2012 12:17
- Jako naukowiec żyję ze swoich dzieł intelektualnych, ale nie czuję się chroniony przez ACTA. Wręcz przeciwnie, czuję się zagrożony - mówi Paweł Jochym, założyciel polskiej Wikipedii.
ZOBACZ TAKŻE
- Co zamiast ACTA? Nasza propozycja dla Europy! (19-02-12, 23:30)
- Europoseł Sonik: ACTA jest już martwe (17-02-12, 14:52)
- Piraci czy odbiorcy kultury? Czyli ACTA po krakowsku (16-02-12, 18:00)
- Telefoniczna zemsta za ACTA czy głupi żart? (12-02-12, 23:00)
- Przewodnik po protestach w Krakowie (10-02-12, 23:10)
- ACTA dzieli. Zapowiadają kolejne protesty (10-02-12, 06:00)
- Będzie kolejna demonstracja przeciwko ACTA (07-02-12, 15:29)
- Protest przeciwko ACTA w Krakowie [FOTO i WIDEO] (25-01-12, 18:12)
- Kraków zamierza walczyć o siedzibę Facebooka (25-01-12, 14:34)
- Zaprotestują z zaklejonymi ustami przeciwko ACTA (24-01-12, 23:36)
- Internauci się wymieniają. Schabowy za naukę gry (12-01-12, 23:00)
- Czego brakuje polskim programistom (12-12-11, 10:33)
- Z kamerą po Krakowie w poszukiwaniu szczęścia (01-12-11, 10:00)
- Ukradł zbroję rycerzowi... z gry sieciowej (16-11-11, 17:36)
Magdalena Kursa: Wokół wszyscy mówią tylko o ACTA...
Paweł Jochym: Nic dziwnego, że to budzi takie emocje. Ludzie nie lubią być traktowani jak stado baranów. Rządzący wmawiają nam, że znają się na tym lepiej, a potem okazuje się, że strona premiera ma hasło admin1. Szef rządu nie musi być kompetentny w technologiach informatycznych, ale musi mieć dobrych doradców i słuchać ekspertów.
Brał pan udział w proteście przeciw ACTA na Rynku?
- Tak! Pierwszy raz w życiu poszedłem na manifestację. Chyba byłem tam najstarszy. Nie sądziłem, że przyjdzie aż tyle osób.
Przeciwko czemu pan protestował?
- Po pierwsze, konsultacje w tej sprawie były marionetkowe, głównie z tymi, którzy są majątkowo zainteresowani wejściem umowy w życie. Dlaczego odrzucono zdanie takich organizacji jak np. Polskie Towarzystwo Informatyczne? Jako naukowiec też żyję ze swoich dzieł intelektualnych - mam z nich według oświadczenia majątkowego 70 proc. dochodów. Ale nie czuję się chroniony przez ACTA - wręcz przeciwnie, czuję się zagrożony, bo ACTA niesie ze sobą ograniczenie wolności.
ACTA zagraża Wikipedii?
- Wikipedia, również ta polska, jest względnie bezpieczna. Amerykańska fundacja, która ją prowadzi, rezyduje na Florydzie, europejskie prawo jej nie obowiązuje, a USA, jak się dowiadujemy, nie ratyfikuje ACTA. Poza tym jesteśmy środowiskiem, które bardzo dużą wagę przywiązuje do legalności. Gdy szedłem protestować na Rynek, chciałem raczej wyrazić swoje "nie" wobec prób ograniczania wolności i prawa do krytyki, niż bronić Wikipedii.
ACTA rzeczywiście ograniczy naszą wolność?
- W proponowanych regulacjach najgorsze jest to, że one są bardzo niejasne i - jak wskazują prawnicy - można je różnie interpretować. Na podstawie ACTA trzeba będzie wydać przepisy wykonawcze. W czarnym scenariuszu może to doprowadzić do totalnej inwigilacji, zamykania niezależnych portali czy gazet już na etapie podejrzenia o łamanie praw autorskich, bez postanowienia sądu. Obawiam się, że ktoś wykorzysta to w walce politycznej lub biznesowej. Prawdopodobnie wzrosną koszty internetu, jeśli dostawcy będą zmuszeni do instalowania drogiego sprzętu monitorującego.
Środowisko Wikipedii nie protestowało jednak zbyt głośno.
- Przyłączyliśmy się do negatywnego stanowiska Koalicji Otwartej Edukacji, która zajmuje się wolnością słowa. Stonowana reakcja naszego środowiska była związana z tym, że atak na rządowe strony uważamy za szkodliwy, nawet jeśli te strony są słabo zabezpieczone. Włamywanie się do cudzego komputera to według nas działanie kryminalne. Nawołujemy do takiej reformy prawa autorskiego, by z jednej strony nie traktowało 90 proc. obywateli jak przestępców, a z drugiej strony by twórcy, do których sami przecież należymy, mogli być uczciwie wynagradzani.
Pogodzenie potrzeb tych dwóch grup jest w ogóle możliwe?
- Na pewno nie będzie możliwe, póki legalne kupienie książki w e-formacie będzie równie trudne jak bieg przez płotki. Legalny użytkownik nie może mieć trudniej niż pirat. Najważniejsze jest to, że nie można utrwalać obecnego systemu prawnego, który nie jest dostosowany do obecnego kształtu technologii. Obecne prawo autorskie pochodzi z przełomu XIX i XX wieku i było stworzone głównie z myślą o dystrybucji książek. Kiedyś pośrednicy między twórcą a odbiorcą byli niezbędni: potrzebni byli dom wydawniczy, drukarnia, dostawca papieru. Dziś barierami są tylko napisanie książki i sposób na dotarcie do czytelnika.
W jakiś sposób prawa autorskie trzeba jednak chronić! Wikipedii nikt dla zysku nie kopiował?
- Oczywiście, mieliśmy z tym problemy. W sieci pojawiały się strony wyglądające jak Wikipedia, tyle że z reklamami (co jest naganne, choć legalne). Mam jednak wrażenie, że Google sam je zwalcza poprzez odpowiednie pozycjonowanie, rzadko pojawiają się one w wyszukiwarce wysoko. Nieraz skarżyliśmy się wydawcom na plagiaty. Te spory można jednak załatwiać cywilizowanymi metodami. Nikt dziś jeszcze nie wie, jak powinien wyglądać dobry system prawny epoki internetu, na pewno będzie musiał mieć elementy obecnego prawa, ale też elementy zupełnie nowe. A z internautami i ich pragnieniem wolności nie da się wygrać! Nie wygrał z nimi nawet prezydent Mubarak, choć był gotów posłać wojska na ulice. Te polskie buńczuczne hasła na transparentach pod domem premiera: "Powiedz tacie, że z nami nie wygra" miały w sobie ziarno prawdy.
Paweł Jochym - ur. 1966, założyciel polskiej wersji Wikipedii, doktor fizyki, pracownik Instytutu Fizyki Jądrowej PAN
Paweł Jochym: Nic dziwnego, że to budzi takie emocje. Ludzie nie lubią być traktowani jak stado baranów. Rządzący wmawiają nam, że znają się na tym lepiej, a potem okazuje się, że strona premiera ma hasło admin1. Szef rządu nie musi być kompetentny w technologiach informatycznych, ale musi mieć dobrych doradców i słuchać ekspertów.
Brał pan udział w proteście przeciw ACTA na Rynku?
- Tak! Pierwszy raz w życiu poszedłem na manifestację. Chyba byłem tam najstarszy. Nie sądziłem, że przyjdzie aż tyle osób.
Przeciwko czemu pan protestował?
- Po pierwsze, konsultacje w tej sprawie były marionetkowe, głównie z tymi, którzy są majątkowo zainteresowani wejściem umowy w życie. Dlaczego odrzucono zdanie takich organizacji jak np. Polskie Towarzystwo Informatyczne? Jako naukowiec też żyję ze swoich dzieł intelektualnych - mam z nich według oświadczenia majątkowego 70 proc. dochodów. Ale nie czuję się chroniony przez ACTA - wręcz przeciwnie, czuję się zagrożony, bo ACTA niesie ze sobą ograniczenie wolności.
ACTA zagraża Wikipedii?
- Wikipedia, również ta polska, jest względnie bezpieczna. Amerykańska fundacja, która ją prowadzi, rezyduje na Florydzie, europejskie prawo jej nie obowiązuje, a USA, jak się dowiadujemy, nie ratyfikuje ACTA. Poza tym jesteśmy środowiskiem, które bardzo dużą wagę przywiązuje do legalności. Gdy szedłem protestować na Rynek, chciałem raczej wyrazić swoje "nie" wobec prób ograniczania wolności i prawa do krytyki, niż bronić Wikipedii.
ACTA rzeczywiście ograniczy naszą wolność?
- W proponowanych regulacjach najgorsze jest to, że one są bardzo niejasne i - jak wskazują prawnicy - można je różnie interpretować. Na podstawie ACTA trzeba będzie wydać przepisy wykonawcze. W czarnym scenariuszu może to doprowadzić do totalnej inwigilacji, zamykania niezależnych portali czy gazet już na etapie podejrzenia o łamanie praw autorskich, bez postanowienia sądu. Obawiam się, że ktoś wykorzysta to w walce politycznej lub biznesowej. Prawdopodobnie wzrosną koszty internetu, jeśli dostawcy będą zmuszeni do instalowania drogiego sprzętu monitorującego.
Środowisko Wikipedii nie protestowało jednak zbyt głośno.
- Przyłączyliśmy się do negatywnego stanowiska Koalicji Otwartej Edukacji, która zajmuje się wolnością słowa. Stonowana reakcja naszego środowiska była związana z tym, że atak na rządowe strony uważamy za szkodliwy, nawet jeśli te strony są słabo zabezpieczone. Włamywanie się do cudzego komputera to według nas działanie kryminalne. Nawołujemy do takiej reformy prawa autorskiego, by z jednej strony nie traktowało 90 proc. obywateli jak przestępców, a z drugiej strony by twórcy, do których sami przecież należymy, mogli być uczciwie wynagradzani.
Pogodzenie potrzeb tych dwóch grup jest w ogóle możliwe?
- Na pewno nie będzie możliwe, póki legalne kupienie książki w e-formacie będzie równie trudne jak bieg przez płotki. Legalny użytkownik nie może mieć trudniej niż pirat. Najważniejsze jest to, że nie można utrwalać obecnego systemu prawnego, który nie jest dostosowany do obecnego kształtu technologii. Obecne prawo autorskie pochodzi z przełomu XIX i XX wieku i było stworzone głównie z myślą o dystrybucji książek. Kiedyś pośrednicy między twórcą a odbiorcą byli niezbędni: potrzebni byli dom wydawniczy, drukarnia, dostawca papieru. Dziś barierami są tylko napisanie książki i sposób na dotarcie do czytelnika.
W jakiś sposób prawa autorskie trzeba jednak chronić! Wikipedii nikt dla zysku nie kopiował?
- Oczywiście, mieliśmy z tym problemy. W sieci pojawiały się strony wyglądające jak Wikipedia, tyle że z reklamami (co jest naganne, choć legalne). Mam jednak wrażenie, że Google sam je zwalcza poprzez odpowiednie pozycjonowanie, rzadko pojawiają się one w wyszukiwarce wysoko. Nieraz skarżyliśmy się wydawcom na plagiaty. Te spory można jednak załatwiać cywilizowanymi metodami. Nikt dziś jeszcze nie wie, jak powinien wyglądać dobry system prawny epoki internetu, na pewno będzie musiał mieć elementy obecnego prawa, ale też elementy zupełnie nowe. A z internautami i ich pragnieniem wolności nie da się wygrać! Nie wygrał z nimi nawet prezydent Mubarak, choć był gotów posłać wojska na ulice. Te polskie buńczuczne hasła na transparentach pod domem premiera: "Powiedz tacie, że z nami nie wygra" miały w sobie ziarno prawdy.
Paweł Jochym - ur. 1966, założyciel polskiej wersji Wikipedii, doktor fizyki, pracownik Instytutu Fizyki Jądrowej PAN
Przeczytaj także: Protest przeciwko ACTA w Krakowie [FOTO i WIDEO]
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
16 głosów
-
Wykopujemy
czcigodnyjorge
30.01.12, 16:06
www.wykop.pl/link/1026623/zalozyciel-polskiej-wikipedii-z-nami-nie-da-sie-wygrac/»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Jak naukowcy uspokoili falujący rosyjski most
- Polska, Ukraina, rasizm i Euro 2012 w ...
- Wybrano najładniejszą krakowiankę [ZDJĘCIA]
- Nieprawidłowości w żłobku. Dziecko wypiło ...
- Egzamin trzecioklasistów: dzieci płaczą, ...
- Runęła ściana remontowanego domu. Zginęły ...
- Turyści w Krakowie. "No ticket" i nie ma ...






