Która uczelnia najlepsza? Zależy od rankingu...
12.03.2010
, aktualizacja: 12.03.2010 21:05
Maturzysta próbujący wybrać uczelnię na podstawie rankingów może się pogubić. Co gazeta to inny wynik. Przeciwko niektórym sposobom tworzenia rankingów protestują też uczelnie
ZOBACZ TAKŻE
- Kobiety na studiach technicznych to prawdziwe rodzynki (23-04-10, 19:32)
- Unijne centrum badań nad energią z AGH na czele (25-06-10, 23:00)
- Harvard najlepszą uczelnią na świecie (13-08-10, 16:33)
- Czas dojrzewania kilkudziesięciu tysięcy Małopolan (03-05-10, 21:00)
- Czy studenci uprzątną z pierza Rynek? (08-04-10, 22:06)
- Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o gimnazjach (01-04-10, 09:00)
- Sporty zimowe? To na AWF do Zakopanego (02-03-10, 23:00)
- Studenci urządzają imprezy w tramwajach (01-03-10, 23:40)
- Studenci AGH więcej zapłacą za akademiki (16-02-10, 19:30)
- Krakowscy studenci marzną w swoich pokojach (15-02-10, 02:00)
- Za buraka i kapustę nauczyciele poczuli się obrażeni (07-04-10, 08:00)
- Młodzi najchętniej garną się do architektury (29-03-10, 07:00)
- Ranking uczelni: Kraków stracił pierwsze miejsce (13-05-10, 22:21)
- Ile razy uczeń zajrzał w mikroskop? Rusza kontrola (30-03-10, 06:00)
Czy Politechnika Krakowska jest na 42. miejscu najlepszych uczelni w kraju (ranking Akademickiego Centrum Informacyjnego 2009), czy może na pierwszym (ostatni ranking "Newsweeka")? Czy najlepszy w Polsce jest Uniwersytet Jagielloński (ranking "Perspektyw" i "Rzeczpospolitej" 2009), czy wyprzedza go Uniwersytet Warszawski (ACI 2009)?
- Niektóre rankingi są wzięte z sufitu. Ta czy inna gazeta je publikuje, a nie wiemy, dla kogo są robione, w jakim celu, a przede wszystkim na jakiej podstawie wyróżnia się dane uczelnie - uważa dr Jan Sadlak.
Jest szefem powstałej w październiku ubiegłego roku międzynarodowej organizacji International Ranking Expert Group Observatory (IREG Observatory), która chce wziąć pod lupę sposób powstawania rankingów uczelni wyższych i opracować rzetelne kryteria ich tworzenia. Mają powstać do października, a rankingom, które wezmą je pod uwagę, IREG chce przyznawać znak jakości.
W Krakowie pomysł zyskał uznanie uczelni.
- Cieszymy się, że pojawiła się inicjatywa weryfikacji rankingów - mówi Katarzyna Pilitowska, rzeczniczka Uniwersytetu Jagiellońskiego. Pracownicy UJ angażowani co roku w przygotowywanie odpowiedzi na przesyłane przez twórców rankingów formularze narzekają, że na niektóre z pytań trudno precyzyjnie odpowiedzieć, inne są bez sensu.
- Bo jaki wpływ na ranking może mieć na przykład informacja, od kiedy uczelnia przyznaje tytuły magistra i doktora? Żaden! Pomijając, że aby precyzyjnie na to odpowiedzieć na uniwersytecie z wielowiekową tradycją, trzeba przestudiować historię wszystkich wydziałów - podkreślają.
Głowią się np., jak odpowiedzieć, czy uczelnia jest przystosowana dla osób niepełnosprawnych. Rubryki są tylko dwie: "tak" i "nie". Tyle że na UJ niepełnosprawni uczą się w różnych budynkach. W jednych są specjalne windy, w innych ich nie ma.
Można naginać rzeczywistość, by lepiej wypaść. Można napisać (też nieprawdę), że o niepełnosprawnych nie pomyśleli i dać się prześcignąć innym, którzy jedną windę wpiszą na "tak". Tylko ranking wtedy będzie niewiarygodny.
Przedstawiciele uczelni mówią z żalem, że ich sugestie, co ewentualnie poprawić w metodzie oceniania, nigdy przez twórców rankingów nie zostały wzięte pod uwagę.
Nieprecyzyjne według uczelni pytania i niejasna metodologia spowodowały, że krakowskie szkoły wyższe zbojkotowały w ubiegłym roku ranking tygodnika "Wprost" (w 2009 roku nie został opublikowany). W wyniku bojkotu uczelni z rankingu zrezygnował też "Newsweek". Ten ranking odbiegał znacząco od pozostałych, bo oceniał szkoły według tylko jednego kryterium - przygotowania absolwentów do zdobycia dobrej pracy. W badaniu brało udział ponad 900 firm i instytucji, które pytane były, jakie uczelnie kończyli ich pracownicy. Tu UJ w 2008 roku znalazł się dopiero na dziewiątym miejscu. Pierwsza była Politechnika Krakowska.
W IREG działa już grupa robocza pracująca nad stworzeniem rzetelnych zasad tworzenia rankingów. Są w niej sami twórcy rankingów (m.in. prof. Nian Cai Liu z Jiao Tong University w Chinach, autor najpopularniejszego w świecie Rankingu Szanghajskiego, czy Waldemar Śliwiński, prezes "Perspektyw"). Sadlak od razu zaznacza: - Nie będziemy się nawzajem klepać po plecach. Mamy taką zasadę, że w grupie oceniającej ranking z danego kraju nie będzie jego przedstawiciela.
Ma nadzieję, że wskazane przez organizację rzetelne rankingi pomogą maturzystom w dokonywaniu dobrych wyborów studiów, a władzom w podejmowaniu decyzji o dofinansowaniu uczelni.
- Czy nam się to podoba, czy nie, świat patrzy na uczelnie przez pryzmat rankingów - mówi.
Przypomina Francję, która planuje wydać 18 mld euro na szkolnictwo wyższe, pod warunkiem, że uczelnie z tego kraju zaczną osiągać dobre pozycje w rankingach międzynarodowych.
- Niektóre rankingi są wzięte z sufitu. Ta czy inna gazeta je publikuje, a nie wiemy, dla kogo są robione, w jakim celu, a przede wszystkim na jakiej podstawie wyróżnia się dane uczelnie - uważa dr Jan Sadlak.
Jest szefem powstałej w październiku ubiegłego roku międzynarodowej organizacji International Ranking Expert Group Observatory (IREG Observatory), która chce wziąć pod lupę sposób powstawania rankingów uczelni wyższych i opracować rzetelne kryteria ich tworzenia. Mają powstać do października, a rankingom, które wezmą je pod uwagę, IREG chce przyznawać znak jakości.
W Krakowie pomysł zyskał uznanie uczelni.
- Cieszymy się, że pojawiła się inicjatywa weryfikacji rankingów - mówi Katarzyna Pilitowska, rzeczniczka Uniwersytetu Jagiellońskiego. Pracownicy UJ angażowani co roku w przygotowywanie odpowiedzi na przesyłane przez twórców rankingów formularze narzekają, że na niektóre z pytań trudno precyzyjnie odpowiedzieć, inne są bez sensu.
- Bo jaki wpływ na ranking może mieć na przykład informacja, od kiedy uczelnia przyznaje tytuły magistra i doktora? Żaden! Pomijając, że aby precyzyjnie na to odpowiedzieć na uniwersytecie z wielowiekową tradycją, trzeba przestudiować historię wszystkich wydziałów - podkreślają.
Głowią się np., jak odpowiedzieć, czy uczelnia jest przystosowana dla osób niepełnosprawnych. Rubryki są tylko dwie: "tak" i "nie". Tyle że na UJ niepełnosprawni uczą się w różnych budynkach. W jednych są specjalne windy, w innych ich nie ma.
Można naginać rzeczywistość, by lepiej wypaść. Można napisać (też nieprawdę), że o niepełnosprawnych nie pomyśleli i dać się prześcignąć innym, którzy jedną windę wpiszą na "tak". Tylko ranking wtedy będzie niewiarygodny.
Przedstawiciele uczelni mówią z żalem, że ich sugestie, co ewentualnie poprawić w metodzie oceniania, nigdy przez twórców rankingów nie zostały wzięte pod uwagę.
Nieprecyzyjne według uczelni pytania i niejasna metodologia spowodowały, że krakowskie szkoły wyższe zbojkotowały w ubiegłym roku ranking tygodnika "Wprost" (w 2009 roku nie został opublikowany). W wyniku bojkotu uczelni z rankingu zrezygnował też "Newsweek". Ten ranking odbiegał znacząco od pozostałych, bo oceniał szkoły według tylko jednego kryterium - przygotowania absolwentów do zdobycia dobrej pracy. W badaniu brało udział ponad 900 firm i instytucji, które pytane były, jakie uczelnie kończyli ich pracownicy. Tu UJ w 2008 roku znalazł się dopiero na dziewiątym miejscu. Pierwsza była Politechnika Krakowska.
W IREG działa już grupa robocza pracująca nad stworzeniem rzetelnych zasad tworzenia rankingów. Są w niej sami twórcy rankingów (m.in. prof. Nian Cai Liu z Jiao Tong University w Chinach, autor najpopularniejszego w świecie Rankingu Szanghajskiego, czy Waldemar Śliwiński, prezes "Perspektyw"). Sadlak od razu zaznacza: - Nie będziemy się nawzajem klepać po plecach. Mamy taką zasadę, że w grupie oceniającej ranking z danego kraju nie będzie jego przedstawiciela.
Ma nadzieję, że wskazane przez organizację rzetelne rankingi pomogą maturzystom w dokonywaniu dobrych wyborów studiów, a władzom w podejmowaniu decyzji o dofinansowaniu uczelni.
- Czy nam się to podoba, czy nie, świat patrzy na uczelnie przez pryzmat rankingów - mówi.
Przypomina Francję, która planuje wydać 18 mld euro na szkolnictwo wyższe, pod warunkiem, że uczelnie z tego kraju zaczną osiągać dobre pozycje w rankingach międzynarodowych.
- 23 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
19 głosów
-
Swiatowy ranking jest jednoznaczny
sselrats
13.03.10, 18:16
To co sie troche liczy w swiecie (pozycje 300 i nizej):Uniwersytet JagiellonskiUniwersytet WarszawskiPolitechnika WarszawskaO innych uniwersytetach cicho.»
Najczęściej czytane24 htydzień




