Przeszczepy w Małopolsce. Czy są powody do radości?
26.01.2012
, aktualizacja: 25.01.2012 22:28
W ubiegłym roku 26 rodzin zgodziło się oddać narządy swoich bliskich do przeszczepów. To ogromny sukces, oczywiście jak na małopolską transplantologię.
ZOBACZ TAKŻE
- Hospicjum wyręczy rodziców w kryzysie (18-02-12, 15:00)
- Coraz więcej bezdomnych w szpitalach (16-02-12, 06:00)
- Świnki z Krakowa mogą uratować ludzkie życie (13-02-12, 09:45)
- Bardzo wczesna kolacja w szpitalu. Już o 16 (30-01-12, 09:00)
- Listy. A czy choroba jest nadal przewlekła? (27-01-12, 08:00)
- Operacji nie będzie, bo sala jest dzierżawiona (22-01-12, 23:00)
- Audytorzy w szpitalach sposobem na tańsze polisy (20-01-12, 08:00)
- Oczy krakowskich dzieci ratuje Śląsk (18-01-12, 08:00)
- Szpitale kontra polisy. Będzie bojkot ustawy? (16-01-12, 07:00)
- Przychodzi student do lekarza. I ma problem (11-01-12, 08:00)
- Krakowscy lekarze leczą w Kamerunie (17-12-11, 11:00)
- W Kamerunie czekają na krakowskich lekarzy (02-12-11, 10:00)
26 stycznia w całej Polsce obchodzimy Dzień Transplantologii. - Największy powód do radości to rosnąca w województwie od trzech lat liczba dawców. W 2009 roku organy do przeszczepu udało się pobrać tylko od pięciu osób, a w ubiegłym od 26. Myślę, że to wynik pracy koordynatorów transplantacyjnych, których zaczęły zatrudniać szpitale. Jest ich już 19 - mówi Piotr Przybyłowski, konsultant wojewódzki ds. transplantologii. Największe osiągnięcia w przekonywaniu do oddawania narządów mają lekarze z krakowskiego szpitala wojskowego i tarnowskiego Szpitala św. Łukasza.
Istotny postęp nastąpił w przeszczepach nerek - w ubiegłym roku aż 37 osób dostało szansę na uwolnienie się od uciążliwych aparatów do dializ. Tragiczna jest nadal statystyka w przeszczepach serca, które przeprowadzane są w krakowskim Szpitalu im. Jana Pawła II. W porównaniu z sytuacją sprzed kilkunastu lat, gdy był to największy ośrodek w Polsce ze 100 zabiegami w roku, dokonania obecnego zespołu nie napawają optymizmem. W 2009 roku - były tylko trzy przeszczepy, w 2010 - pięć, w 2011 - 10 osób dostało nowe serca. Obecnie w kolejce po nowe życie czeka 40 pacjentów. Dwaj z nich - 18 - i 37-letni mężczyźni - są w stanie ciężkim. Jeśli szybko nie dostaną nowych serc, umrą. Porównując do danych z innych ośrodków w Europie, w takim szpitalu jak ten powinno co roku być co najmniej 30 takich operacji.
Dobra informacja przyszła za to ze Szpitala Uniwersyteckiego. - Pod koniec grudnia zespół specjalistów z Oddziału Klinicznego Kliniki Hematologii dokonał przeszczepu szpiku kostnego pobranego od dawcy niespokrewnionego z naszą pacjentką. To był udany zabieg - informuje Anna Drukała z zespołu prasowego placówki. - Jest się czym pochwalić. W dobie społecznej nieufności do transplantologii warto mówić o sukcesach - cieszy się prof. dr hab. med. Aleksander Skotnicki, ordynator Oddziału Klinicznego Kliniki Hematologii SU.
Czy są szanse na poprawę tej statystyki? - Żeby zmienić sytuację na lepszą, potrzebny jest życzliwy klimat i mrówcza praca. Jest jeszcze wiele do zrobienia, bo z 27 szpitali w regionie tylko z 10 mamy dawców - mówi Przybyłowski.
Istotny postęp nastąpił w przeszczepach nerek - w ubiegłym roku aż 37 osób dostało szansę na uwolnienie się od uciążliwych aparatów do dializ. Tragiczna jest nadal statystyka w przeszczepach serca, które przeprowadzane są w krakowskim Szpitalu im. Jana Pawła II. W porównaniu z sytuacją sprzed kilkunastu lat, gdy był to największy ośrodek w Polsce ze 100 zabiegami w roku, dokonania obecnego zespołu nie napawają optymizmem. W 2009 roku - były tylko trzy przeszczepy, w 2010 - pięć, w 2011 - 10 osób dostało nowe serca. Obecnie w kolejce po nowe życie czeka 40 pacjentów. Dwaj z nich - 18 - i 37-letni mężczyźni - są w stanie ciężkim. Jeśli szybko nie dostaną nowych serc, umrą. Porównując do danych z innych ośrodków w Europie, w takim szpitalu jak ten powinno co roku być co najmniej 30 takich operacji.
Dobra informacja przyszła za to ze Szpitala Uniwersyteckiego. - Pod koniec grudnia zespół specjalistów z Oddziału Klinicznego Kliniki Hematologii dokonał przeszczepu szpiku kostnego pobranego od dawcy niespokrewnionego z naszą pacjentką. To był udany zabieg - informuje Anna Drukała z zespołu prasowego placówki. - Jest się czym pochwalić. W dobie społecznej nieufności do transplantologii warto mówić o sukcesach - cieszy się prof. dr hab. med. Aleksander Skotnicki, ordynator Oddziału Klinicznego Kliniki Hematologii SU.
Czy są szanse na poprawę tej statystyki? - Żeby zmienić sytuację na lepszą, potrzebny jest życzliwy klimat i mrówcza praca. Jest jeszcze wiele do zrobienia, bo z 27 szpitali w regionie tylko z 10 mamy dawców - mówi Przybyłowski.
- 3 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Przeszczepy w Małopolsce. Czy są powody do rado...
anteas
26.01.12, 11:36
Mała ilośc przeszczepów to nie jest wina transplantologów tylko lekarzy opiekujących się potencjalnymi dawcami. Po prostu dawcy za wolno umierają. Trzeba wypuścić z więzienia "łowców skór", »
Najczęściej czytane24 htydzień






