Zapiski na biletach. Ibis straszy
2010-03-12
, aktualizacja: 12.03.2010 15:29
Czasem chodzimy z dziećmi na spacery rodzinne w okolice ulicy Kamiennej w Krakowie. Państwo może się zdziwicie, cóż bowiem ciekawego w tej przestrzeni złapanej w kleszcze torów i najruchliwszej arterii samochodowej miasta? Otóż błąd.
Trasa z Nowego Kleparza, przez Forty, do wiaduktu i Galerii Krakowskiej to nic innego jak szlak tajemnicy i wielkiej przygody miejskiej. Jest tam wszystko, co interesuje dzieci oraz rodziców, którym nie chce się do końca dorosnąć. Są dziurawe płoty i chwasty, opuszczone powierzchnie magazynowe, infrastruktura otacza ciasnym kręgiem, od północno-zachodniej strony tramwaj wspina się na wiadukt, nad nim przelatuje samolot, pod wiaduktem samotny wagon sypialny, a w nim rozespane postacie. Od strony południowej szumią samochody na wiadukcie, motorniczy pozdrawia z tramwaju. Dzieje się tam dużo i ciekawie, są tory, pociągi jadą do Katowic albo Warszawy, w rozwidleniu torowisk żyje nieco podziemnym rytmem zapomniana dzielnica. Czasem niebo jest czyste i zaręczam, że w centrum tej krzątaniny w ostrym świetle słońca zimowego albo w pochyłym świetle jesieni można doznać czegoś na kształt spokoju.
Pod warunkiem oczywiście, i tu przejdźmy do meritum, że spacer nasz zakończymy pod wiaduktem, obserwując szynobus do Wieliczki na przykład. Jeśli coś nas podkusi, żeby pójść jeszcze kawałek w kierunku Galerii Krakowskiej, szlag trafi spokój. Po prawej stronie wybudowało się Angel City, i to jest kawałek dobrej architektury miejskiej, to jest fragment, który daje temu miastu nadzieję. Wreszcie doczekaliśmy się w centrum przyzwoitej zabudowy mieszkaniowej, która nie rości sobie pretensji, by wystawać, walić brzytwą po oczach, by przypominać choinkę bożonarodzeniową. Oczywiście pozostaje z tyłu głowy niewygodne pytanie, czy tak intensywna zabudowa pasuje do tak ciasnego układu komunikacyjnego, nie ma to jednak nic wspólnego z jakością architektury.
Ale naprzeciwko Angel City, między torami a ulicą Pawią, można już podziwiać w całej okazałości hotel Ibis. Tania architektura sieciowa, bez odrobiny polotu i wyobraźni, architektura na jedną noc, wykonana najmniejszym kosztem. Ten budynek powstał w miejscu, które miało szansę, by stać się zaplanowaną z głową aleją. Taka szansa istniała, bo nowa ulica Pawia powstaje praktycznie od podstaw. Po wyburzeniu ruder dawnego dworca PKS można było uniknąć błędu, jaki miasto popełniło w przypadku ulicy Kapelanka, puszczając tzw. rozwój na absolutny żywioł. Podobnie dzieje się w przypadku ulicy Pawiej. Masz forsę? Buduj, co chcesz: przeciętną galerię handlową albo bezbarwną architekturę hotelową, która, owszem, pasuje do tej okolicy, tak samo jak pasowałaby do architektury Dubaju, Kielc, Moskwy, Grajewa czy Taszkientu. Nad Galerią Krakowską znęcałem się w tym miejscu nieraz, szkoda miejsca, by powtarzać po raz kolejny te same argumenty. Z Ibisem sytuacja jest identyczna - to architektura z nigdzie-kraju, architektura, która nie zawraca sobie głowy takimi detalami, jak przynależność do miejsca czy kontekst. A jeśli ktoś zapyta ironicznie, do czego nawiązywać, czy do torowisk, czy do wiaduktu może, odpowiem, że wskazówką powinno być Angel City właśnie, które czerpie z sąsiedztwa Politechniki Krakowskiej. Hotel Ibis pokazuje, że można mieć takie nawiązania kompletnie w tyle.
Dlatego nie zdziwmy się, jeżeli obok wyrośnie stacja benzynowa, a obok niej zalęgnie się komis samochodowy. Ja akurat takie pejzaże lubię, ale pod warunkiem, że oglądam je na trasach wylotowych, a nie w sercu dużego miasta z ambicjami. Tak czy owak - spacery nadal są pouczające. Będziemy uczyć dzieci, jak fachowo popsuć przestrzeń na długie lata.
Pod warunkiem oczywiście, i tu przejdźmy do meritum, że spacer nasz zakończymy pod wiaduktem, obserwując szynobus do Wieliczki na przykład. Jeśli coś nas podkusi, żeby pójść jeszcze kawałek w kierunku Galerii Krakowskiej, szlag trafi spokój. Po prawej stronie wybudowało się Angel City, i to jest kawałek dobrej architektury miejskiej, to jest fragment, który daje temu miastu nadzieję. Wreszcie doczekaliśmy się w centrum przyzwoitej zabudowy mieszkaniowej, która nie rości sobie pretensji, by wystawać, walić brzytwą po oczach, by przypominać choinkę bożonarodzeniową. Oczywiście pozostaje z tyłu głowy niewygodne pytanie, czy tak intensywna zabudowa pasuje do tak ciasnego układu komunikacyjnego, nie ma to jednak nic wspólnego z jakością architektury.
Ale naprzeciwko Angel City, między torami a ulicą Pawią, można już podziwiać w całej okazałości hotel Ibis. Tania architektura sieciowa, bez odrobiny polotu i wyobraźni, architektura na jedną noc, wykonana najmniejszym kosztem. Ten budynek powstał w miejscu, które miało szansę, by stać się zaplanowaną z głową aleją. Taka szansa istniała, bo nowa ulica Pawia powstaje praktycznie od podstaw. Po wyburzeniu ruder dawnego dworca PKS można było uniknąć błędu, jaki miasto popełniło w przypadku ulicy Kapelanka, puszczając tzw. rozwój na absolutny żywioł. Podobnie dzieje się w przypadku ulicy Pawiej. Masz forsę? Buduj, co chcesz: przeciętną galerię handlową albo bezbarwną architekturę hotelową, która, owszem, pasuje do tej okolicy, tak samo jak pasowałaby do architektury Dubaju, Kielc, Moskwy, Grajewa czy Taszkientu. Nad Galerią Krakowską znęcałem się w tym miejscu nieraz, szkoda miejsca, by powtarzać po raz kolejny te same argumenty. Z Ibisem sytuacja jest identyczna - to architektura z nigdzie-kraju, architektura, która nie zawraca sobie głowy takimi detalami, jak przynależność do miejsca czy kontekst. A jeśli ktoś zapyta ironicznie, do czego nawiązywać, czy do torowisk, czy do wiaduktu może, odpowiem, że wskazówką powinno być Angel City właśnie, które czerpie z sąsiedztwa Politechniki Krakowskiej. Hotel Ibis pokazuje, że można mieć takie nawiązania kompletnie w tyle.
Dlatego nie zdziwmy się, jeżeli obok wyrośnie stacja benzynowa, a obok niej zalęgnie się komis samochodowy. Ja akurat takie pejzaże lubię, ale pod warunkiem, że oglądam je na trasach wylotowych, a nie w sercu dużego miasta z ambicjami. Tak czy owak - spacery nadal są pouczające. Będziemy uczyć dzieci, jak fachowo popsuć przestrzeń na długie lata.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień



