Skoczylas: Kraków jest na samym dnie rowerowych miast

Jerzy Skoczylas
2010-05-01 , aktualizacja: 02.05.2010 14:17
A A A Drukuj
Wypowiedź radnego Mirosława Gilarskiego o krakowskich ścieżkach rowerowych przeczytałem z zachwytem. Chwilę trwałem w radosnym oniemieniu, ale zaraz potem zerwałem się na równe nogi i zacząłem głośno klaskać oraz skandować nazwisko radnego.
Jerzy Skoczylas
Fot. Paweł Ulatowski / AG
Jerzy Skoczylas
Wypowiedź radnego Mirosława Gilarskiego o krakowskich ścieżkach rowerowych przeczytałem z zachwytem. Chwilę trwałem w radosnym oniemieniu, ale zaraz potem zerwałem się na równe nogi i zacząłem głośno klaskać oraz skandować nazwisko radnego. Gdyby mnie było więcej, to z całą pewnością doszłoby do spontanicznej manifestacji, która być może spowodowałaby rewolucję we władzach Krakowa i wreszcie rządy objąłby ktoś mądry. Jan Pietrzak o takich wypowiedziach śpiewał kiedyś: "A co zdanie, to odkrycie!".

Radny Gilarski powiedział, że nie ma co się bawić w doraźne szukanie pieniędzy na ścieżki rowerowe, tylko załatwić sprawę systemowo: w budżecie miasta zapisać stałą pozycję w kwocie wystarczającej na konsekwentną realizację programu, a także spróbować poszukać innych źródeł finansowania - w Unii Europejskiej, u marszałka województwa, a może nawet w którymś z ministerstw. Ktoś, kto wczoraj po raz pierwszy przyjechał do Krakowa i wcześniej nigdy nie słyszał o Mirosławie Gilarskim, dałby sobie rękę uciąć, że to nowicjusz w polityce, pewnie człowiek z ludu, bez specjalnego wykształcenia, bo mówi potworne banały w przekonaniu, że odkrywa Amerykę. Ale za to ma dobre intencje, jak się go dopuści do rządzenia, to ho-ho-ho Tak się jednak składa, że Mirosław Gilarski robi w polityce od dawna, radnym miejskim jest od sześciu lat (a wcześniej był radnym dzielnicowym). Mało tego, przez dziewięć lat pracował w magistracie, w tym cztery lata był asystentem wiceprezydenta Krakowa. Miał więc trochę czasu i sposobności, aby systemowo załatwić sprawę finansowania ścieżek rowerowych.

Kraków jest na samym dnie polskich miast w tych sprawach, a Polska jest w tych sprawach na samym dnie Europy. Między innymi za sprawą takich polityków jak Mirosław Gilarski. Inni jednak wstydliwie milczą lub bezwstydnie próbują klęskę przedstawiać jako pasmo sukcesów. Chwała więc Mirosławowi Gilarskiemu, że tak szczerze i bezkompromisowo chlasnął się żyletą po twarzy.

Przeczytaj: Apel do radnych - więcej ścieżek, mniej pomników! | Podpisz się pod petycją



Podziel się

  • 20 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów

  • Skoczylas może spaść łatwo z roweru lukrad 03.05.10, 14:22

    Sądząc po średniej zawartości alkoholu w wydychanym powietrzu. Panie żuliku salonowy, oszczędź Pan mądrości na każdy temat i nie epatuj swoim zmęczonym alkoholem obliczem, trochę dobrego »

Reklama

Katalog Ofert Deweloperskich Kraków

Znajdź ofertę dla siebie

Serwis specjalny

Wyjątkowa Małopolska

Poznaj niezwykłe zakątki regionu