Finał Sacrum Profanum: Muzyczne i laserowe fajerwerki

Tomasz Handzlik
18.09.2011 , aktualizacja: 18.09.2011 20:05
A A A Drukuj
Próba koncertu finałowego podczas piątkowej konferencji prasowej

Próba koncertu finałowego podczas piątkowej konferencji prasowej (Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta)

W Berlinie, Paryżu, Londynie, Nowym Jorku? Nie! Tylko w Krakowie! To festiwal muzyki współczesnej na światowym poziomie - zachwycał się podczas finału Sacrum Profanum kompozytor Steve Reich
Najpierw debiut - krakowski i ważny. W ramach festiwalowej odsłony "Debiuty" wystąpił Amadrums - zespół studentów i absolwentów Akademii Muzycznej w Krakowie. To jedyna, jak się zdaje, krakowska grupa mogąca pretendować do grona wykonawców tego gwiazdorskiego festiwalu. I to zarówno pod względem repertuaru, jak i poziomu gry (zespół zdobył główną nagrodę ubiegłorocznej edycji Międzynarodowego Konkursu Współczesnej Muzyki Kameralnej). Do programu piątkowego koncertu pracujący pod okiem profesora Jana Pilcha artyści przygotowali nie tylko kompozycje Steve'a Reicha, lecz także dzieła pozostałych prezentowanych w trakcie festiwalu minimalistów amerykańskich.

Wieczór otwierał motoryczny "XY" Michaela Gordona. Emocje sięgnęły zenitu, kiedy na czterech rozbudowanych zestawach perkusyjnych młodzi muzycy wraz z Pilchem wykonali mocno podszyte rockową ekspresją "Dark Full Ride" Julii Wolfe. Słuchacze czekali jednak przede wszystkim na zamykający koncert utwór "Six Marimbas" Reicha. Transowe dzieło Amadrums wykonał perfekcyjnie. Szkoda tylko, że organizatorzy nie zapewnili debiutantom tak ciekawej oprawy wizualnej jak pozostałym zespołom.

Finałowy koncert w hali ocynowni kombinatu ArcelorMittal zgromadził trzytysięczną publiczność. Nic dziwnego, wszak dzieła świętującego w tym roku 75. urodziny Reicha wykonały międzynarodowe gwiazdy, w tym guru muzyki elektronicznej Aphex Twin, gitarzysta Adrian Utley z brytyjskiego zespołu Portishead, a także DJ Envee i Leszek Możdżer.

Wieczór rozpoczął sam jubilat, który z ekranów przybliżał historię utworów. Wydarzeniem był wspólny występ Utleya z młodym krakowskim pianistą Piotrem Orzechowskim. Przedstawili ciekawą, choć bardzo swobodną - jak ocenił Reich - interpretację jego "Electric Guitar Phase".

Kapitalnie zabrzmiała kompozycja "Four Organs", w której wykonaniu wziął udział współpracujący z Portishead klawiszowiec Will Gregory. Największymi gwiazdami koncertu okazali się jednak pianista Leszek Możdżer i Aphex Twin. Pierwszy z nich podjął się karkołomnego i niemożliwego wręcz wykonania kompozycji "Piano Phase" napisanej w oryginale na dwa fortepiany. Karkołomnego, bo utwór oparto na technice przesunięcia fazowego, co już jest dużym wyzwaniem dla dwóch pianistów. Niemożliwego, bo Możdżer zagrał sam jednocześnie na dwóch fortepianach, a do tej pory nikt jeszcze nie podjął się takiej próby. Jakby tego było mało, dorzucił jeszcze improwizację. - To niewiarygodne! Dziękuję ci, Leszek - powiedział wzruszony Reich.

Podobnie jak występujący w pierwszej części koncertu Enve, który genialnie opracował "Music For 18 Musicians", tak Aphex Twin interpretował kolejne dzieła amerykańskiego twórcy (m.in. "It's Gonna Rain"). Mocny, utrzymany w stylu techno bit połączony z oryginalnym pulsem kompozycji Reicha i efektowną grą laserowych świateł wywołał owacje.

Żegnając się i dziękując wszystkim artystom, Reich przytoczył anegdotę. - Gdy opowiadałem znajomym, że na jednym koncercie spotka się taki skład wykonawców, mówili: "To musi być w Berlinie". Odpowiadałem: "Nie!". "W Paryżu?". "Nie!". "To w Londynie albo w Nowym Jorku". "Nie! Tylko w Krakowie!". To był festiwal muzyki współczesnej na światowym poziomie - mówił jeden z najsłynniejszych kompozytorów na świecie. I trudno się z nim nie zgodzić. Twórcy SP tak wysoko podnieśli sobie porzeczkę, że sami będą mieli ogromne kłopoty z jej ponownym przeskoczeniem.

ZOBACZ TAKŻE

Zobacz więcej na temat:

  • 19
  • Finał Sacrum Profanum: Muzyczne i laserowe faje... 2_sara 19.09.11, 11:46

    Nie ma co wpadać w skrajności.To jest nadal dobry,ciekawy festiwal.Ale rzeczywiście kieruje się zanadto w nieco "populistyczną" stronę,za dużo popu,rocka itp.Najlepsza była »

  • Krakówek to jednak chore miasto. aegis_of_heart 22.09.11, 15:54

    Świadczą o tym popisy rozmaitych zoilów na tym forum i ich kabotyńskie komentarze oraz żenująca nagonka w zapyziałym Dzienniku Krakowskim.Nie wiem, czy mam się śmiać czy płakać czytając jad »