Internauci nabrani na darmowe oferty
12.10.2011
, aktualizacja: 12.10.2011 16:09
Ukarano ich za nieuczciwość wobec klientów, teraz będą musieli stawić czoła zarzutom o ich zastraszanie. Mimo to władze serwisu Pobieraczek.pl nadal kuszą internautów darmowymi ofertami, za które potem żądają pieniędzy, strasząc sądem i rejestrem dłużników.
ZOBACZ TAKŻE
- UOKiK: Pobieraczek.pl wprowadzał w błąd i zastraszał konsumentów (07-05-12, 12:29)
- Wydłuży się droga do własnej firmy? (17-10-11, 12:00)
- Butelki zwrotne tylko z paragonem (17-10-11, 11:00)
- Realna kara za kradzież wirtualnej postaci z gry (06-10-11, 06:00)
- Szajka szpiegowała i oszukiwała internautów (05-10-11, 06:00)
- Szukam hałaśliwych lokatorów... Kulisy internetowego hitu (01-10-11, 07:00)
- Policjanci wytropili kradzione auta w internecie (28-09-11, 07:00)
W lutym ubiegłego roku pani Bożena z Olkusza, surfując po internecie, znalazła serwis Pobieraczek.pl. Do skorzystania z oferty 10-dniowego darmowego testowania serwisu zapraszał duży, odblaskowy napis. By przez 10 dni bez opłat pobierać filmy czy muzykę, trzeba było tylko wypełnić formularz, a w nim podać swoje podstawowe dane. Pani Bożena zalogowała się w ten sposób na stronie, ale upragnionego filmu i tak nie ściągnęła, gdy okazało się, że jednak musi zapłacić za specjalny program. Na stronę więcej nie zajrzała, a o serwisie zapomniała. Pobieraczek.pl jednak przypomniał o sobie sam. Po przeszło roku na adres kobiety przyszedł list, w którym właściciele serwisu domagali się zapłaty 94,80 zł za 12-miesięczny pakiet usług. - Byłam w szoku. Dowiedziałam się, że ponad rok wcześniej z Pobieraczkiem.pl zawarłam umowę, a jeżeli za ich "usługi" nie zapłacę, moje dane trafią do Krajowego Rejestru Długów, dodatkowo skierowanie sprawy do sądu może mnie kosztować prawie 500 zł. A przecież ja z nimi żadnej umowy nigdy nie podpisywałam - relacjonuje pani Bożena.
O metodach działania władz serwisu można przeczytać na różnych forach internetowych, w tym na stronie dodajoszusta.pl. „W marcu 2009 roku w portalu Nasza Klasa pojawił się gość » miłośnicy filmu «. Moja żona dodała go do znajomych i od tej pory zaczęły się pojawiać na jej stronie propozycje ściągnięcia najnowszych filmów. Nieświadoma niczego weszła na stronę, zalogowała się i to był koniec jej przygody z tym portalem, a teraz przychodzą wezwania do zapłaty” - napisał jeden z użytkowników portalu. Ci natomiast, którzy po kilku dniach chcieli wypisać się z Pobieraczka, twierdzą, że takiej zakładki na stronie serwisu nie znaleźli, a e-maile słane do władz serwisu pozostawały bez odpowiedzi.
Zbulwersowani klienci serwisu Pobieraczek.pl zgłosili sprawę do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Ten uznał, że mimo że w regulaminie serwisu umieszczono cennik opłat, to właściciele Pobieraczek.pl naruszyli zbiorowe interesy konsumenta, i nałożył na niego karę 239 140 zł. " Okazało się, że dzień rejestracji w serwisie Pobieraczek.pl był jednocześnie pierwszym dniem obowiązywania odpłatnej umowy, która zawierana była nawet na rok. Ponadto opłata naliczana była już od pierwszego dnia, a nie - jak sugerowały hasła reklamowe - dopiero po 10 dniach" - napisano w uzasadnieniu. Ale właściciele serwisu od decyzji UOKIK-u odwołali się do sądu. Terminu rozprawy jeszcze nie ma, ale rzekomi klienci serwisu wciąż otrzymują listy z wezwaniami do zapłaty. Ze strony nie zniknęła też migotliwa reklama zachęcająca do skorzystania z darmowej 10-dniowej oferty.
UOKIK wszczął więc kolejne postępowanie za to, że m.in. zastrasza klientów, wprowadza ich w błąd, sugerując, że ci, którzy podali fałszywe dane w formularzu rejestracyjnym, mogli popełnić przestępstwo, że tych, którzy nie płacą, obciąży kosztami postępowania windykacyjnego. - Postępowanie może zakończyć się nałożeniem kary finansowej maksymalnie do 10 proc. ubiegłorocznego przychodu przedsiębiorcy - poinformowała Agnieszka Majchrzak z UOKIK-u.
Chcieliśmy o to wszystko zapytać przedstawicieli Pobieraczek.pl. Telefon podany na stronie odebrał anonimowy mężczyzna i poprosił o wysłanie e-maila z pytaniami. Ten pozostał bez odpowiedzi.
Jak mogą się bronić ofiary serwisu Pobieraczek.pl? - Każdy konsument powinien szukać pomocy u miejskich/powiatowych rzeczników konsumentów. Każdy przypadek jest inny, dlatego nie ma jednej recepty na rozwiązanie problemu. Porady udzielane są również pod numerem infolinii 800 007 707 - dodaje Majchrzak.
O metodach działania władz serwisu można przeczytać na różnych forach internetowych, w tym na stronie dodajoszusta.pl. „W marcu 2009 roku w portalu Nasza Klasa pojawił się gość » miłośnicy filmu «. Moja żona dodała go do znajomych i od tej pory zaczęły się pojawiać na jej stronie propozycje ściągnięcia najnowszych filmów. Nieświadoma niczego weszła na stronę, zalogowała się i to był koniec jej przygody z tym portalem, a teraz przychodzą wezwania do zapłaty” - napisał jeden z użytkowników portalu. Ci natomiast, którzy po kilku dniach chcieli wypisać się z Pobieraczka, twierdzą, że takiej zakładki na stronie serwisu nie znaleźli, a e-maile słane do władz serwisu pozostawały bez odpowiedzi.
Zbulwersowani klienci serwisu Pobieraczek.pl zgłosili sprawę do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Ten uznał, że mimo że w regulaminie serwisu umieszczono cennik opłat, to właściciele Pobieraczek.pl naruszyli zbiorowe interesy konsumenta, i nałożył na niego karę 239 140 zł. " Okazało się, że dzień rejestracji w serwisie Pobieraczek.pl był jednocześnie pierwszym dniem obowiązywania odpłatnej umowy, która zawierana była nawet na rok. Ponadto opłata naliczana była już od pierwszego dnia, a nie - jak sugerowały hasła reklamowe - dopiero po 10 dniach" - napisano w uzasadnieniu. Ale właściciele serwisu od decyzji UOKIK-u odwołali się do sądu. Terminu rozprawy jeszcze nie ma, ale rzekomi klienci serwisu wciąż otrzymują listy z wezwaniami do zapłaty. Ze strony nie zniknęła też migotliwa reklama zachęcająca do skorzystania z darmowej 10-dniowej oferty.
UOKIK wszczął więc kolejne postępowanie za to, że m.in. zastrasza klientów, wprowadza ich w błąd, sugerując, że ci, którzy podali fałszywe dane w formularzu rejestracyjnym, mogli popełnić przestępstwo, że tych, którzy nie płacą, obciąży kosztami postępowania windykacyjnego. - Postępowanie może zakończyć się nałożeniem kary finansowej maksymalnie do 10 proc. ubiegłorocznego przychodu przedsiębiorcy - poinformowała Agnieszka Majchrzak z UOKIK-u.
Chcieliśmy o to wszystko zapytać przedstawicieli Pobieraczek.pl. Telefon podany na stronie odebrał anonimowy mężczyzna i poprosił o wysłanie e-maila z pytaniami. Ten pozostał bez odpowiedzi.
Jak mogą się bronić ofiary serwisu Pobieraczek.pl? - Każdy konsument powinien szukać pomocy u miejskich/powiatowych rzeczników konsumentów. Każdy przypadek jest inny, dlatego nie ma jednej recepty na rozwiązanie problemu. Porady udzielane są również pod numerem infolinii 800 007 707 - dodaje Majchrzak.
- 41 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
21 głosów
-
Internauci nabrani na darmowe oferty
lesgor54
12.10.11, 10:06
Ludzie zapamiętajcie ten posrany portal i więcej tam nie logujcie się. Trzeba tępić złodziei i oszustów internetowych.I bezwzględnie karać ćwoków.»
-
Internauci nabrani na darmowe oferty
olias
12.10.11, 12:06
po pierwsze najlepiej w ogóle nie odpowiadać na ich straszenia. Niech się walą. Jeszcze lepiej maile z groźbami przekazać do właściwych instancji (czyli do Urzędu Ochrony Konkurencji i »
-
Na ekranie pokazywal sie odblaskowy napis....
sselrats
12.10.11, 21:34
Kuchnia, zeby moj monitor mial funkcje odblaskowych napisow... Lepsze od 3D.A tych oszustow to najlepiej zlatwic ciosem harakiri, reka w szyje.»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Szklany kort do squasha stanie koło ...
- Górka Narodowa wywalczyła zmiany w komunikacji
- Pedofil fotografował 8-latkę w szpitalnej ...
- Squattersi z ul. Zamoyskiego zatrzymani ...
- Porażony prądem kilka godzin leżał na łące
- Centrum grzęźnie w korkach, przerwy w ...
- Budowali autostradę A4. Teraz zwalniają ...




