Na Kazimierzu bandyci z maczetami czują się jak u siebie
31.10.2011
, aktualizacja: 30.10.2011 21:50
Chcąc nie chcąc, stałam się świadkiem zdarzenia, którego nie chciałabym nigdy widzieć ani doświadczyć, a już na pewno nie w biały dzień, w środku miasta, w państwie prawa.
ZOBACZ TAKŻE
- Tajemnica zaginęcia Pawła Krasnego (15-11-11, 07:00)
- Dzielnica w strachu. Czyżyny na tropie podpalacza (03-11-11, 22:10)
- Z nożem, na ulicy, w dzień, po dwa złote (03-11-11, 09:00)
- Kraków: wybuch samochodu, 4 osoby ranne (02-11-11, 15:23)
- Kraków: skok na bank, rozsypały się pieniądze (02-11-11, 11:59)
- Nieprzytomny student na torach. Kto rozwikła zagadkę? (02-11-11, 10:00)
- Kraków: tajemnicza śmierć mężczyzny (30-10-11, 12:40)
- Strzeżcie się ludzie przed takimi wnuczkami (29-10-11, 12:00)
- "Gang zabójców" sądzony za zamkniętymi drzwiami (27-10-11, 18:55)
Piątek, godz. 17.30, krakowski Kazimierz. Jest jeszcze widno, przed świętami w sklepach tłok, ruch duży też na ulicach, Krakowską ciągnie sznur samochodów. Stojąc na ulicy Skawińskiej, słyszę nagle potworne wrzaski. Krzyk dochodzi z ulicy Augustiańskiej, jest bardzo agresywny, właściwie to same wulgaryzmy połączone z groźbami. Odwracam się w ich stronę i, chcąc nie chcąc, staję się świadkiem zdarzenia, którego nie chciałabym nigdy widzieć ani doświadczyć, a już na pewno nie w biały dzień, w środku miasta, w państwie prawa. Z bocznej uliczki wybiega dwóch mężczyzn, w ręce jednego z nich błyska ostre narzędzie. Wytężam wzrok - mężczyzna około trzydziestki, w długiej kurtce do kolan, dzierży w dłoni maczetę. Zza jego pleców wychyla się gorliwy kompan - także spod długiej kurtki wyciąga przedmiot i odwija go z czarnego worka. Gdy przebiega obok mnie, nie mam wątpliwości. Maczetą, którą nosi przy sobie, bez problemu mógłby odciąć komuś rękę. Pewnie dlatego ich ofiara pobija właśnie rekord prędkości w biegu na krótki dystans. Obaj zatrzymują się i rezygnują z pościgu. Nie przejmując się oszołomionymi przechodniami, chowają sprzęt pod kurtki i odchodzą. Ruszam za nimi - wracają ulicą Augustiańską, wchodzą do jednej z tamtejszych bram jak do siebie, nie zaczepieni przez nikogo.
Może tam mieszkają, a może tylko często bywają w okolicy? 15 minut przed tym incydentem ulicą Skawińską maszerował patrol straży miejskiej. Podeszli do każdego samochodu, skrupulatnie sprawdzili, czy kierowcy zapłacili za parking. Gdy zajrzeli za szybę każdego z zaparkowanych pojazdów, odeszli, więc nikt z nich nie widział zdarzenia, nie zareagował. O incydencie nie wiedział też żaden z funkcjonariuszy z komisariatu przy ul. Szerokiej.
Gdyby przedstawiciele służb porozmawiali z okolicznymi mieszkańcami czy przedsiębiorcami po tej stronie Wisły, ci z pewnością powiedzieliby im, których bram unikają i których twarzy. Pewnie wystarczyłoby posiedzieć jeden dzień w nieoznakowanym samochodzie przy ul. Skawińskiej. Jak na razie jednak bandyci z maczetami czują się tam jak u siebie.
Może tam mieszkają, a może tylko często bywają w okolicy? 15 minut przed tym incydentem ulicą Skawińską maszerował patrol straży miejskiej. Podeszli do każdego samochodu, skrupulatnie sprawdzili, czy kierowcy zapłacili za parking. Gdy zajrzeli za szybę każdego z zaparkowanych pojazdów, odeszli, więc nikt z nich nie widział zdarzenia, nie zareagował. O incydencie nie wiedział też żaden z funkcjonariuszy z komisariatu przy ul. Szerokiej.
Gdyby przedstawiciele służb porozmawiali z okolicznymi mieszkańcami czy przedsiębiorcami po tej stronie Wisły, ci z pewnością powiedzieliby im, których bram unikają i których twarzy. Pewnie wystarczyłoby posiedzieć jeden dzień w nieoznakowanym samochodzie przy ul. Skawińskiej. Jak na razie jednak bandyci z maczetami czują się tam jak u siebie.
- 65 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
47 głosów
-
Na Kazimierzu bandyci z maczetami czują się jak...
mietek2346
31.10.11, 13:23
toz to obraza nazywac ich bandytami przecie to elektorat tzw.pis i w/g nich tzw patrioci»
-
Wprowadzic powszechosc dostepu do broni palnej
duvitt
31.10.11, 13:36
dla osob niekaranych z ukonczonym gimnazjum i 30 rokiem zycia. Jestem pewien, ze ktos wyciagnalby gnata i uszczelil obu bydlakow.»
Najczęściej czytane24 htydzień






