Projekt Szpilki: damskie buty z historią
06.12.2011
, aktualizacja: 05.12.2011 20:14
- W ciągu tygodnia 70 kobiet zadeklarowało, że chce mi przekazać swoje buty - mówi Anna Kaszuba-Dębska, która w ramach projektu "Szpilki" rozpoczęła właśnie zbiórkę damskiego obuwia z historią.
Małgorzata I. Niemczyńska: Oddałam ci swoje buty. To przez lata była moja ulubiona para. Musisz mi teraz powiedzieć, co z nią zrobisz.
Anna Kaszuba-Dębska: Cały dzień będę je nosiła w torebce, potem zawiozę do swojej pracowni, włożę do pudełka... Nie, zaraz, nie włożę do pudełka. Dziś będzie przecież sesja fotograficzna! Zrobię zdjęcia wszystkim butom, które mam już w pracowni.
Ile ich jest?
- Ponad 20 par, marzy mi się jednak przynajmniej 300. To buty osób dopiero co przeze mnie poznanych, ale też - przede wszystkim - moich koleżanek. Ideę w pierwszej kolejności rozpropagowałam wśród znajomych. Mam jednak buty i malarek, i pisarek, i pani sprzątaczki. Zdjęcia zostaną umieszczone na stronie www.projektszpilki.pl, a potem będę te buty malować. To znaczy nie będę malować obrazów, tylko będę malować na butach. Zrobię z nich obiekty artystyczne. Każdy pomaluję zgodnie z ankietą, o wypełnienie której proszę każdą kobietę oddającą mi buty. Są tam różne tajne pytania. Ty je znasz, ale nie będziemy na razie o nich mówić. Zgodnie z odpowiedziami stworzę dla poszczególnych par kolorystyczny kod.
Kiedy odtajnisz pytania?
- Ankieta zostanie ujawniona w momencie prezentacji ukończonego projektu. W Drohobyczu przed Pałacem Sztuki za rok powstanie instalacja - kolorowe buty ułożę na trawniku jak kwiaty. Każdy zwiedzający będzie mógł je spróbować rozkodować i wykreować sobie na ich podstawie osobę, do której należały. Ta specyficzna łąka to ma być wielka mapa współczesnej kobiecości. Zbieram tylko buty z historią. Te, które na razie dostałam, były np. w Bazylei na biennale grafiki, inne wspinały się po drzewach w towarzystwie minispódniczki, w jeszcze innych ktoś biegał, szalał, chodził po górach.
Dlaczego finał w Drohobyczu? Dlaczego w ogóle buty?
- Projekt "Szpilki" jest kontynuacją mojego doktoratu, który pod opieką prof. Macieja Buszewicza realizuję już od roku w Pracowni Projektowania Książki na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Mój doktorat to dzieło graficzne, które poświęcam kobietom z kręgu Brunona Schulza. Finalnie powstanie księga o jego życiu ukazanym poprzez pryzmat kontaktów z kobietami i związanej z nimi twórczości rysunkowej, a konkretniej - związanej z ich nogami i butami, na punkcie których Schulz miał obsesję. O napisanie tekstów do księgi poprosiłam: Joannę Szczepkowską, Angelikę Kuźniak, Agatę Tuszyńską, Krystynę Krazue, a także Ariko Kato z Japonii i Wierę Meniok z Ukrainy, więc projekt robi się już międzynarodowy.
Jak można ci pomóc?
- Oddając buty - kontakt do mnie znajduje się na wspomnianej już stronie. W ciągu tygodnia 70 kobiet zadeklarowało, że chce mi coś przekazać. Bardzo się cieszę, bo dzięki temu poznaję też nowych ludzi. Przede wszystkim jednak liczę na pomoc w zbieraniu informacji o kobietach z kręgu Schulza. Większość z nich zginęła podczas II wojny światowej i niewiele o nich wiadomo. Chodzi o: malarki Annę Płockier i Eggę van Haardt, pisarki Rachelę Auerbach i Deborę Vogel, tłumaczkę Józefinę Szelińską, aktorkę Kazimierę Rychterównę, dziennikarkę Romanę Helpern i Zofię Nałkowską - znaną pisarkę, dzięki której debiutował. To wszystko wspaniałe kobiety o szerokich horyzontach.
Anna Kaszuba-Dębska: Cały dzień będę je nosiła w torebce, potem zawiozę do swojej pracowni, włożę do pudełka... Nie, zaraz, nie włożę do pudełka. Dziś będzie przecież sesja fotograficzna! Zrobię zdjęcia wszystkim butom, które mam już w pracowni.
Ile ich jest?
- Ponad 20 par, marzy mi się jednak przynajmniej 300. To buty osób dopiero co przeze mnie poznanych, ale też - przede wszystkim - moich koleżanek. Ideę w pierwszej kolejności rozpropagowałam wśród znajomych. Mam jednak buty i malarek, i pisarek, i pani sprzątaczki. Zdjęcia zostaną umieszczone na stronie www.projektszpilki.pl, a potem będę te buty malować. To znaczy nie będę malować obrazów, tylko będę malować na butach. Zrobię z nich obiekty artystyczne. Każdy pomaluję zgodnie z ankietą, o wypełnienie której proszę każdą kobietę oddającą mi buty. Są tam różne tajne pytania. Ty je znasz, ale nie będziemy na razie o nich mówić. Zgodnie z odpowiedziami stworzę dla poszczególnych par kolorystyczny kod.
Kiedy odtajnisz pytania?
- Ankieta zostanie ujawniona w momencie prezentacji ukończonego projektu. W Drohobyczu przed Pałacem Sztuki za rok powstanie instalacja - kolorowe buty ułożę na trawniku jak kwiaty. Każdy zwiedzający będzie mógł je spróbować rozkodować i wykreować sobie na ich podstawie osobę, do której należały. Ta specyficzna łąka to ma być wielka mapa współczesnej kobiecości. Zbieram tylko buty z historią. Te, które na razie dostałam, były np. w Bazylei na biennale grafiki, inne wspinały się po drzewach w towarzystwie minispódniczki, w jeszcze innych ktoś biegał, szalał, chodził po górach.
Dlaczego finał w Drohobyczu? Dlaczego w ogóle buty?
- Projekt "Szpilki" jest kontynuacją mojego doktoratu, który pod opieką prof. Macieja Buszewicza realizuję już od roku w Pracowni Projektowania Książki na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Mój doktorat to dzieło graficzne, które poświęcam kobietom z kręgu Brunona Schulza. Finalnie powstanie księga o jego życiu ukazanym poprzez pryzmat kontaktów z kobietami i związanej z nimi twórczości rysunkowej, a konkretniej - związanej z ich nogami i butami, na punkcie których Schulz miał obsesję. O napisanie tekstów do księgi poprosiłam: Joannę Szczepkowską, Angelikę Kuźniak, Agatę Tuszyńską, Krystynę Krazue, a także Ariko Kato z Japonii i Wierę Meniok z Ukrainy, więc projekt robi się już międzynarodowy.
Jak można ci pomóc?
- Oddając buty - kontakt do mnie znajduje się na wspomnianej już stronie. W ciągu tygodnia 70 kobiet zadeklarowało, że chce mi coś przekazać. Bardzo się cieszę, bo dzięki temu poznaję też nowych ludzi. Przede wszystkim jednak liczę na pomoc w zbieraniu informacji o kobietach z kręgu Schulza. Większość z nich zginęła podczas II wojny światowej i niewiele o nich wiadomo. Chodzi o: malarki Annę Płockier i Eggę van Haardt, pisarki Rachelę Auerbach i Deborę Vogel, tłumaczkę Józefinę Szelińską, aktorkę Kazimierę Rychterównę, dziennikarkę Romanę Helpern i Zofię Nałkowską - znaną pisarkę, dzięki której debiutował. To wszystko wspaniałe kobiety o szerokich horyzontach.
- 11 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Szklany kort do squasha stanie koło ...
- Górka Narodowa wywalczyła zmiany w komunikacji
- Pedofil fotografował 8-latkę w szpitalnej ...
- Squattersi z ul. Zamoyskiego zatrzymani ...
- Porażony prądem kilka godzin leżał na łące
- Centrum grzęźnie w korkach, przerwy w ...
- Budowali autostradę A4. Teraz zwalniają ...





