Koniczyna biała pogrążyła polityka PSL
21.12.2011
, aktualizacja: 20.12.2011 21:21
Jacek Soska, który wypasał na Błoniach owce, nie ma już praktycznie szans na 80 tys. zł unijnej dopłaty do swoich działek. Pogrążyła go odpowiedź magistratu, który nie potwierdza twierdzeń polityka, że użytkował rolniczo Błonia i dosiewał koniczynę białą.
ZOBACZ TAKŻE
- Ireneusz Raś: Między polityką a dobroczynnością (19-01-12, 08:00)
- PSL w koalicji, ale jakby co - zrobi z niej myk (22-12-11, 17:02)
- Co ja widzę. Owca na Błoniach, owca w polityce (22-12-11, 10:00)
- Radny Jacek Soska bez unijnych dopłat? (20-12-11, 09:00)
- Czy PSL będzie serwować na Błoniach sushi? (14-10-11, 09:00)
- Kandydat Soska i wyścigi koni na Błoniach (05-10-11, 07:00)
Przypomnijmy, że Jacek Soska (wiceprzewodniczący Sejmiku Małopolski), który jesienią, w okresie kampanii przedwyborczej urządził na Błoniach redyk, wystąpił do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Olkuszu o dopłaty unijne do wszystkich swoich działek, w tym do wynajętej mu przez magistrat połowy Błoń. Agencja miała wątpliwości czy pieniądze wypłacić, bo przysługują one tylko tym rolnikom, którzy cały rok utrzymują w "dobrej kulturze rolnej" swoje działki - tymczasem Soska wypasał owce tylko jesienią.
Polityk dostarczył więc oświadczenie, że jeszcze w maju dosiał tam roślin motylkowych, czyli ulubioną przez owce koniczynę białą. Olkuska agencja poprosiła więc magistrat, by potwierdził te informacje. W swym piśmie zapytała wprost, kto zajmuje się pielęgnacją Błoń i czy jakiś rolnik dosiewał tu koniczynę.
Odpowiedzi urzędników pogrążają Jacka Soskę. Magistrat napisał, że wszystkie tegoroczne prace porządkowe na Błoniach wykonuje "Zakład Zieleni Jan Kurek" na podstawie umowy z 2010 roku, którą zawarto z góry na trzy lata. Urzędnicy dodali, że między majem a sierpniem nikomu innemu nie udostępniono łąki do koszenia trawy czy siania roślin motylkowych, bo odbywały się tam innego typu imprezy, które nie miały nic wspólnego z zabiegami rolniczymi.
To wszystko oznacza, że polityk PSL nie dostanie najprawdopodobniej dopłat unijnych nie tylko do Błoń, ale do żadnej ze swoich działek (ma gospodarstwo rolnicze w Jeżówce). Złożył bowiem jeden wniosek, obejmujący wszystkie grunty, a zgodnie z prawem jest tak, że jeśli ktoś wpisał do wniosku działki, za które nie należą się płatności, a ich powierzchnia przekracza 20 proc. wszystkich zgłoszonych gruntów, traci całość dotacji. Tak jest w przypadku Jacka Soski - połowa Błoń to 20 ha, a całość działek z wniosku obejmuje 80 ha. - Przedwyborcza promocja PSL na Błoniach może polityka droga kosztować. Chyba, że partia wynagrodzi mu jakoś stratę dopłaty - mówi nie bez złośliwości polityk konkurencyjnego ugrupowania, przypominając, że przy owcach i bacówce pokazywał się nie tylko startujący wówczas do Senatu Jacek Soska, ale też minister rolnictwa oraz inni kandydaci PSL.
Polityk dostarczył więc oświadczenie, że jeszcze w maju dosiał tam roślin motylkowych, czyli ulubioną przez owce koniczynę białą. Olkuska agencja poprosiła więc magistrat, by potwierdził te informacje. W swym piśmie zapytała wprost, kto zajmuje się pielęgnacją Błoń i czy jakiś rolnik dosiewał tu koniczynę.
Odpowiedzi urzędników pogrążają Jacka Soskę. Magistrat napisał, że wszystkie tegoroczne prace porządkowe na Błoniach wykonuje "Zakład Zieleni Jan Kurek" na podstawie umowy z 2010 roku, którą zawarto z góry na trzy lata. Urzędnicy dodali, że między majem a sierpniem nikomu innemu nie udostępniono łąki do koszenia trawy czy siania roślin motylkowych, bo odbywały się tam innego typu imprezy, które nie miały nic wspólnego z zabiegami rolniczymi.
To wszystko oznacza, że polityk PSL nie dostanie najprawdopodobniej dopłat unijnych nie tylko do Błoń, ale do żadnej ze swoich działek (ma gospodarstwo rolnicze w Jeżówce). Złożył bowiem jeden wniosek, obejmujący wszystkie grunty, a zgodnie z prawem jest tak, że jeśli ktoś wpisał do wniosku działki, za które nie należą się płatności, a ich powierzchnia przekracza 20 proc. wszystkich zgłoszonych gruntów, traci całość dotacji. Tak jest w przypadku Jacka Soski - połowa Błoń to 20 ha, a całość działek z wniosku obejmuje 80 ha. - Przedwyborcza promocja PSL na Błoniach może polityka droga kosztować. Chyba, że partia wynagrodzi mu jakoś stratę dopłaty - mówi nie bez złośliwości polityk konkurencyjnego ugrupowania, przypominając, że przy owcach i bacówce pokazywał się nie tylko startujący wówczas do Senatu Jacek Soska, ale też minister rolnictwa oraz inni kandydaci PSL.
- 40 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
44 głosy
-
Koniczyna biała pogrążyła polityka PSL
stasieczek5
21.12.11, 07:35
Żenada, Panie Soska, żenada...Choć cisną się słowa bardziej dosadne na Pańskie postępowanie i "przymioty" charakteru.No, ale przecież Pan jest politykiem (?) i to wiele tłumaczy... »
-
Koniczyna biała pogrążyła polityka PSL
mariuszet
21.12.11, 09:05
Chciwość i poczucie bezkarności to mieszanka dość paskudna. Utrata dopłaty to mała kara - moim zdaniem powinien również wkroczyć prokurator za podawanie fałszywych danych i próbę wyłudzenia »
-
Koniczyna biała pogrążyła polityka PSL
vito3
21.12.11, 09:10
tak wlasnie widzi psl wyciskanie brukselki 70 procent projektow opiera sie na papierach na zasadzie unijne czyli niczyje mozna krasc jak za komuny panstwowe tak padla komuna tak padnie i »
Najczęściej czytane24 htydzień







