Kulturalne Odloty. Modraszek, Bach i Franaszek
09.01.2012
, aktualizacja: 09.01.2012 21:50
Swoje typy do Kulturalnych Odlotów zgłaszają dziś Cecylia Malik, laureatka czytelników z poprzedniej edycji plebiscytu, oraz pisarz, tłumacz i literaturoznawca Michał Rusinek.
ZOBACZ TAKŻE
- W MOCAK-u w tym roku atrakcji nie zabraknie (21-01-12, 05:00)
- Dość powtarzania: Nie mam czasu. Trzeba spróbować (20-01-12, 05:00)
- Piotr Orzechowski: Jazzowa lekcja pokory (17-01-12, 22:25)
- Profesorek Nerwosolek? Tylko w Agrafce! (15-01-12, 21:00)
- Plebiscyt Kulturalne Odloty - lista nominowanych (14-01-12, 12:37)
- Kulturalne Odloty: nominacje już w sobotę! (12-01-12, 22:00)
- Kulturalne Odloty: Miasto z puszki malowane (12-01-12, 06:00)
- Odlotowe typy: odchodzących festiwali czar (10-01-12, 21:02)
- Odlot kulturalny, odlot wielokolorowy (08-01-12, 22:55)
- Kulturalne Odloty. Za książki i za włamanie (06-01-12, 22:00)
- IV edycja plebiscytu Gazety. Już czas na odlot! (05-01-12, 06:00)
Cecylia Malik
Miejscem roku 2011 jest dla mnie Zbiornik Kultury. Galeria na Zabłociu na terenach dawnej fabryki Miraculum. Galeria trwała zaledwie kilka miesięcy, ale zrobiła więcej wystaw niż zasłużone instytucje i galerie miejskie. Było to miejsce, gdzie mieszały się wszystkie dziedziny sztuki i kultury, odbyły się projekty międzynarodowe, a przede wszystkim była to galeria bardzo młoda. Mateusz Okoński z przyjaciółmi - Martą Salą, Karoliną Kłos, Kubą Wojnarowskim, Wojtkiem Szymańskim... i długo by wymieniać listę osób zaangażowanych w tworzenie Zbiornika - stworzył miejsce eksperyment, gdzie spotykała się młoda kultura z już zasłużonymi artystami. Dyrektor Zbiornika i jego świta praktycznie zamieszkali w galerii. Nie poddali się marazmowi i mitom, że na kulturę nie ma pieniędzy, tylko zrobili świetną galerię za 1,5 tys. zł na miesiąc. Myślę, że Zbiornik Kultury może dać dużo do myślenia wielkim krakowskim instytucjom.
Artystą roku jest dla mnie Cezary Tomaszewski, młody reżyser, obecnie współpracujący z Capelą Cracoviensis. Zachwyciły mnie moje nauczycielki z podstawówki, pani od historii i pani od polskiego, gdy wraz z koleżankami seniorkami tańczyły jako nimfy w barokowej operze „Orfeusz i Eurydyka” Glucka. Opera była wystawiona w budynku towarzystwa gimnastycznego Sokół. Cezary nie tylko wykorzystał nietypowe wnętrze, lecz także zaprosił do udziału w przedstawieniu dzieci i grupę seniorów chodzących na gimnastykę do Sokoła. Profesjonaliści i amatorzy w zupełnie naturalny sposób tworzyli razem sztukę i najważniejsze było dla mnie to, że widać było, że sprawia im to wielką radość. Cezary ma dar wykrzesania z ludzi ich talentu, który często jest gdzieś głęboko zakopany. Przykład prawdziwej partycypacji i nowoczesnego myślenia o sztuce.
Wydarzeniem roku 2011 jest dla mnie Modraszek Kolektyw. Długo się nad tym zastanawiałam, bo przecież nie wypada mi podać takiej kandydatury, ale jednak tak. Po raz pierwszy w życiu doświadczyłam czegoś takiego. Tak wielu artystów, na co dzień wystawiających w porządnych galeriach, współpracujących z najlepszymi gazetami, bez kompleksów założyło skrzydła i animowało miasto do wspólnej obrony Zakrzówka przed zabudową. Artyści włączyli się w akcję społeczną, zupełnie zacierając granice między sztuką, zabawą i postawą obywatelską. Większość z nich zaryzykowała mandaty, wykazała się odwagą, poczuciem humoru i wiarą, że można coś zmienić. Justyna Koeke o godz. 7 rano doczepiła skrzydła Smokowi Wawelskiemu i pomnikom Czesława Dźwigaja, zespół Nohucki wjechał bez zezwolenia na Grodzką, by zagrać przed urzędem miasta, płacąc w pierwszej minucie mandat, Majka Justyna tańczyła na stole, Monika Drożyńska malowała przechodniom paznokcie na niebiesko, Tomasz Gotfryd ułożył tańczące modraszki w gigantycznego motyla, Mateusz Torbus, Alex, DJ Tomana, Bogdan Krężel, Marcin Koszałka, Negradonna, Karolina Kłos, Duet Justyn, Mateusz Okoński ta lista się nie kończy!
Ze względu na to, że mowa o Kulturalnych Odlotach, wymieniam tu artystów, ale największym odlotem było to, że tam nie miało znaczenia, czy się jest artystą, czy wspinaczem. Jola Kapica, Marcin Kruszelnicki, Mariusz Waszkiewicz i Gosia Małochleb nie są artystami, ale na równi tworzyli ten projekt. Wszyscy: rowerzyści, wspinacze, anarchiści, dzieciaki, starsze panie, morsy, mieszkańcy Ruczaju, po prostu krakowianie włączyli się we wspólną akcje. Kupili farby, poszukali tektur, zrobili skrzydła i z pasją włączyli się do kolektywu Modraszka. To była sztuka w przestrzeni publicznej pt. "Prawo do miasta".
Michał Rusinek - literaturoznawca, tłumacz, pisarz
Człowiek : Andrzej Franaszek - nie tylko za znakomitą książkę o Miłoszu, lecz także za nieustanne przypominanie w czasie Festiwalu Miłosza, że tego poetę trzeba przede wszystkim czytać (a nie tylko śpiewać, tańczyć i cytować na T-shirtach).
Wydarzenie : „Wielka Msza h-moll” Bacha w Filharmonii Krakowskiej pod batutą Marka Minkowskiego w ramach festiwalu Misteria Paschalia - tak piękne i mądre wykonanie, że nawet nie potrafiły popsuć jego odbioru przejeżdżające tramwaje.
Miejsce : Hotel Francuski i jego słynna restauracja, przejęte przez pana Adama Gesslera - który przypomina, że kuchnia jest sztuką, a jedzenie kulturą, a podawanie do stołu może być teatrem.
A na wasze propozycje czekamy do czwartku pod adresem odloty@krakow.agora.pl
Miejscem roku 2011 jest dla mnie Zbiornik Kultury. Galeria na Zabłociu na terenach dawnej fabryki Miraculum. Galeria trwała zaledwie kilka miesięcy, ale zrobiła więcej wystaw niż zasłużone instytucje i galerie miejskie. Było to miejsce, gdzie mieszały się wszystkie dziedziny sztuki i kultury, odbyły się projekty międzynarodowe, a przede wszystkim była to galeria bardzo młoda. Mateusz Okoński z przyjaciółmi - Martą Salą, Karoliną Kłos, Kubą Wojnarowskim, Wojtkiem Szymańskim... i długo by wymieniać listę osób zaangażowanych w tworzenie Zbiornika - stworzył miejsce eksperyment, gdzie spotykała się młoda kultura z już zasłużonymi artystami. Dyrektor Zbiornika i jego świta praktycznie zamieszkali w galerii. Nie poddali się marazmowi i mitom, że na kulturę nie ma pieniędzy, tylko zrobili świetną galerię za 1,5 tys. zł na miesiąc. Myślę, że Zbiornik Kultury może dać dużo do myślenia wielkim krakowskim instytucjom.
Artystą roku jest dla mnie Cezary Tomaszewski, młody reżyser, obecnie współpracujący z Capelą Cracoviensis. Zachwyciły mnie moje nauczycielki z podstawówki, pani od historii i pani od polskiego, gdy wraz z koleżankami seniorkami tańczyły jako nimfy w barokowej operze „Orfeusz i Eurydyka” Glucka. Opera była wystawiona w budynku towarzystwa gimnastycznego Sokół. Cezary nie tylko wykorzystał nietypowe wnętrze, lecz także zaprosił do udziału w przedstawieniu dzieci i grupę seniorów chodzących na gimnastykę do Sokoła. Profesjonaliści i amatorzy w zupełnie naturalny sposób tworzyli razem sztukę i najważniejsze było dla mnie to, że widać było, że sprawia im to wielką radość. Cezary ma dar wykrzesania z ludzi ich talentu, który często jest gdzieś głęboko zakopany. Przykład prawdziwej partycypacji i nowoczesnego myślenia o sztuce.
Wydarzeniem roku 2011 jest dla mnie Modraszek Kolektyw. Długo się nad tym zastanawiałam, bo przecież nie wypada mi podać takiej kandydatury, ale jednak tak. Po raz pierwszy w życiu doświadczyłam czegoś takiego. Tak wielu artystów, na co dzień wystawiających w porządnych galeriach, współpracujących z najlepszymi gazetami, bez kompleksów założyło skrzydła i animowało miasto do wspólnej obrony Zakrzówka przed zabudową. Artyści włączyli się w akcję społeczną, zupełnie zacierając granice między sztuką, zabawą i postawą obywatelską. Większość z nich zaryzykowała mandaty, wykazała się odwagą, poczuciem humoru i wiarą, że można coś zmienić. Justyna Koeke o godz. 7 rano doczepiła skrzydła Smokowi Wawelskiemu i pomnikom Czesława Dźwigaja, zespół Nohucki wjechał bez zezwolenia na Grodzką, by zagrać przed urzędem miasta, płacąc w pierwszej minucie mandat, Majka Justyna tańczyła na stole, Monika Drożyńska malowała przechodniom paznokcie na niebiesko, Tomasz Gotfryd ułożył tańczące modraszki w gigantycznego motyla, Mateusz Torbus, Alex, DJ Tomana, Bogdan Krężel, Marcin Koszałka, Negradonna, Karolina Kłos, Duet Justyn, Mateusz Okoński ta lista się nie kończy!
Ze względu na to, że mowa o Kulturalnych Odlotach, wymieniam tu artystów, ale największym odlotem było to, że tam nie miało znaczenia, czy się jest artystą, czy wspinaczem. Jola Kapica, Marcin Kruszelnicki, Mariusz Waszkiewicz i Gosia Małochleb nie są artystami, ale na równi tworzyli ten projekt. Wszyscy: rowerzyści, wspinacze, anarchiści, dzieciaki, starsze panie, morsy, mieszkańcy Ruczaju, po prostu krakowianie włączyli się we wspólną akcje. Kupili farby, poszukali tektur, zrobili skrzydła i z pasją włączyli się do kolektywu Modraszka. To była sztuka w przestrzeni publicznej pt. "Prawo do miasta".
Michał Rusinek - literaturoznawca, tłumacz, pisarz
Człowiek : Andrzej Franaszek - nie tylko za znakomitą książkę o Miłoszu, lecz także za nieustanne przypominanie w czasie Festiwalu Miłosza, że tego poetę trzeba przede wszystkim czytać (a nie tylko śpiewać, tańczyć i cytować na T-shirtach).
Wydarzenie : „Wielka Msza h-moll” Bacha w Filharmonii Krakowskiej pod batutą Marka Minkowskiego w ramach festiwalu Misteria Paschalia - tak piękne i mądre wykonanie, że nawet nie potrafiły popsuć jego odbioru przejeżdżające tramwaje.
Miejsce : Hotel Francuski i jego słynna restauracja, przejęte przez pana Adama Gesslera - który przypomina, że kuchnia jest sztuką, a jedzenie kulturą, a podawanie do stołu może być teatrem.
A na wasze propozycje czekamy do czwartku pod adresem odloty@krakow.agora.pl
- 9 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Re: Kulturalne Odloty. Modraszek, Bach i Franasze
labea
09.01.12, 22:14
Mam nadzieję, że ich "choroba" zarazi nas wszystkich!»
-
Re: Kulturalne Odloty. Modraszek, Bach i Franasze
buraque
10.01.12, 08:47
oj Cecylio, popieranie szkodzącego Krakowowi ekoterrorysty to delikatnie mówiąc żenada, akcja modraszkowa jakkolwiek barwna i udana jest kolejnym wykwitem tego panaoby mniej takich »
Najczęściej czytane24 htydzień








