Wiceprezydent Sroka: na przepychanki szkoda czasu
11.01.2012
, aktualizacja: 10.01.2012 22:18
Najważniejsze imprezy obronimy przy założeniu, że otrzymamy duże dotacje zewnętrzne, a radni podwyższą budżet KBF. Żeby realne stało się zorganizowanie grupy najważniejszych festiwali, radni muszą przywrócić do budżetu biura 5 mln zł - mówi Magdalena Sroka, wiceprezydent Krakowa.
ZOBACZ TAKŻE
- Można już kupić karnety na festiwal Off Plus Camera (05-03-12, 06:00)
- Off Plus Camera. Żebrowski i Kożuchowska ocenią filmy (02-03-12, 06:50)
- Radni oddali 5,5 mln zł. Część festiwali uratowana (09-02-12, 06:00)
- Finansowe wsparcie od ministra na festiwale (02-02-12, 07:00)
- KBF oszczędza. Zamiast punktów będą stoiska (27-01-12, 11:00)
- KBF: Od 2009 r. kontrolowano nas osiem razy (24-01-12, 16:16)
- KBF: zwolnienia i poszukiwanie sponsorów (21-01-12, 07:00)
- PO i festiwale: sprawdzimy finansowanie i może dodamy (19-01-12, 09:00)
- Kraków - miasto biesiadne. Ale czy kreatywne? (14-01-12, 14:00)
- Dyrektor dla Filharmonii znowu poszukiwany? (12-01-12, 06:00)
- Katowice podbiorą nam Coke Live Music Festival? (11-01-12, 12:39)
- Cięcia w krakowskiej kulturze: tną także konkursy (10-01-12, 10:00)
- Bogusław Kośmider: Najbliższy rok będzie kluczowy (10-01-12, 06:00)
- Budżet, festiwale i polityka. Kraków tnie swoje zmysły (09-01-12, 11:55)
- Prezydent: Krakowa nie stać na marnowanie szans (09-01-12, 06:00)
- Ani igrzysk, ani chleba! Na co zabraknie Krakowowi (04-01-12, 23:00)
- Budżet Krakowa z poprawkami PO. Ile i na co? (04-01-12, 22:00)
- Szef Miesiąca Fotografii przeciwko cięciom w kulturze (03-01-12, 14:00)
- Berkowicz: będzie Sacrum Profanum, ale nie w Krakowie (03-01-12, 13:46)
- Nie będzie Sacrum Profanum, Selectora, Off Plus Camery? (03-01-12, 05:00)
Ryszard Kozik: Czy zapadła już decyzja, które festiwale wchodzące w skład projektu Sześć Zmysłów nie odbędą się w tym roku?
Magdalena Sroka: Panu prezydentowi propozycje konkretnych działań w KBF-ie zaprezentujemy w poniedziałek. Mamy ustalone priorytety: Misteria Paschalia, Sacrum Profanum, Off Plus Camera, Selector Festival i Coke Live Music Festival, czyli imprezy o największym znaczeniu promocyjnym, wizerunkowym, oddźwięku medialnym, ale też te, które dosyć dużo pieniędzy ze sobą przynoszą.
Druga jest grupa imprez, które za wszelką cenę będziemy starali się zorganizować, ale decydujący w ich przypadku będzie poziom dotacji ministerialnych: ArtBoom, Festiwal Conrada i Boska Komedia. W przypadku tego ostatniego festiwalu, zgodnie zresztą z wcześniejszym planem, od tego roku funkcję lidera, głównego organizatora, ma przejmować Łaźnia Nowa, która i do tej pory była instytucjonalnie zaangażowana w projekt i występowała do ministerstwa o dotacje na jego realizację. Mamy też nadzieję, że zgodnie z deklaracją wygłoszoną już po przyjęciu poprawki radnych PO, będą oni - w miarę możliwości - przekazywać w ciągu roku dodatkowe środki na realizację wspomnianych projektów.
A cięcia? Na pewno nie będzie w tradycyjnej formule Wianków ani Sylwestra z gwiazdami, czy też mniejszych wydarzeń w rodzaju koncertu na Święto Miasta na Rynku Głównym. Z dużych festiwali najbardziej zagrożony jest w tej chwili Festiwal Muzyki Filmowej, robiony w 100 procentach bez zewnętrznego finansowania. Bardzo w organizację angażuje się RMF, ale nie daje pieniędzy. Na 95 procent mogę dziś powiedzieć, że tego festiwalu nie będzie.
Tylko jeden festiwal? To o co było tyle krzyku? Zapowiadali państwo, że ewentualne obcięcie dotacji oznacza zniknięcie kilku dużych festiwali.
- ArtBoom, Off Plus Camera, Selector, Coke, Boska Komedia i Festiwal Conrada są zagrożone. Nie wybieramy jeszcze tych, które się odbędą, bo jeśli okaże się, że - jak w 2009 roku - będziemy mieć 500 tys. zł z ministerstwa na ArtBoom, to dołożymy drugie tyle i ten festiwal zrealizujemy. W ubiegłym roku nie dostaliśmy jednak z ministerstwa na ten festiwal ani grosza. Jeśli nie dostaniemy też w tym, to na 99 proc. się nie odbędzie. Aplikowaliśmy o wsparcie czterech projektów do środków europejskich, ale też do Szwajcarskiego Mechanizmu Finansowego. W ciągu najbliższego miesiąca większość tych konkursów zostanie rozstrzygnięta.
Najważniejsze imprezy obronimy przy założeniu, że otrzymamy duże dotacje zewnętrzne, a radni podwyższą budżet KBF. Żeby realne stało się zorganizowanie grupy najważniejszych festiwali, radni muszą przywrócić do budżetu biura 5 mln zł.
I to szybko, bo Off Plus Camera i Selector są już bardzo blisko?
- To prawda. Decyzja w ich sprawie musiałaby zapaść jeszcze w tym miesiącu, a ewentualne przesunięcia budżetowe zostać przeprowadzone w lutym. Wydaje mi się jednak, że to imprezy o takim znaczeniu, że ich utrata byłaby wielką stratą. I mam nadzieję, że radni też to zrozumieją.
Oczywiście, jeśli pojawi się realna perspektywa zwiększenia budżetu na przykład na Off Plus Camerę, ale pieniądze będą mogły zostać przyznane na przykład w marcu, czy kwietniu, to zawsze możliwe jest kredytowanie działań organizacyjnych (bez podpisywania umów) ze środków zarezerwowanych na przykład na Sacrum Profanum, ze świadomością, że uchwała w tej sprawie już się proceduje. To ryzyko, które osoby kierujące instytucjami kultury muszą często podejmować. Także wówczas, gdy kierowałam KBF-em, musiałam czasem realizować projekty za pieniądze zarezerwowane na inny cel i w grudniu radni dziwili się, że zwiększają mi środki na Sacrum Profanum, które odbyło się w październiku. Wymaga to pewnej odwagi cywilnej, ale jej w naszym biurze nigdy nie brakowało, a jest zgodne z prawem.
Naprawdę liczy pani, że radni oddadzą pieniądze, które zabrali?
- Taką deklarację złożyli...
To było coś w rodzaju: jeżeli pojawią się jakieś dodatkowe środki w ciągu roku...
- Dla mnie to była deklaracja wskazująca na zrozumienie znaczenia zagrożonych imprez. Myślę, że pewne decyzje podjęto zbyt pochopnie. Nie chcę mówić, że były polityczne, ale jeśli w trudnej sytuacji budżetowej dyskutowano o finansowaniu KBF-u i prezydent - pod długiej analizie - wziął te głosy pod uwagę i powiedział: dobrze, ograniczymy budżet KBF-u o 7 mln zł, to nie bardzo rozumiem, dlaczego radni postanowili pójść na całość i podjąć decyzję o zniszczeniu całości.
Może projekt Sześć Zmysłów i działalność KBF-u zbyt były związane i utożsamiane politycznie, wszak ich liderzy: Filip Berkowicz i Magdalena Sroka mówili otwarcie, że są "ludźmi Majchrowskiego".
- Ale my jesteśmy "ludźmi Majchrowskiego" nie dlatego, że on nas sobie wybrał, żebyśmy realizowali jego cele polityczne. To my wybraliśmy jego, ponieważ zrozumiał, jak ważne jest kształtowanie strategii rozwoju kultury. To niezwykle ważne móc współpracować z osobą, która cię wysłucha, zrozumie i da ci możliwość realizacji tak szeroko zakrojonych projektów. To jest zarządzanie kulturą w bardzo nowoczesny sposób. Żadne ważne miasto europejskie dziś nie zaniedbuje promocji poprzez kulturę, zwłaszcza tę wysoką. To zresztą linia, która w Krakowie pojawiła się pod koniec lat 90., przy okazji tworzenia programu Kraków 2000. Finalnie taka strategia promocji, niemal w całości oparta na kulturze, została opracowana (miałam przyjemność brać w tym udział) i przyjęta przez radę bodaj na początku 2004 roku. Radni często o tym zapominają.
To może zabrakło czegoś w komunikacji z radnymi? Bo jeśli - jak pani twierdzi - teraz zrozumieli, co zrobili, to może - gdyby im wcześniej to wyjaśniono - podjęliby inne decyzje?
- Ale przecież wielokrotnie sama tłumaczyłam, co takie cięcia będą oznaczały. Moim zdaniem decydująca była kwestia niemożności finansowej. Radni mają swoje oczekiwania, pomysły, projekty, a ponieważ niemożliwe okazało się zmieszczenie tych ich priorytetów (w niewielkim zakresie - jak się okazało - dotyczących kultury) w budżecie, to sięgnęli po pieniądze tam, gdzie ich zdaniem można było. Charakterystyczne zresztą, że radni, z którymi rozmawiałam, wypierali się autorstwa poprawek.
Choć zapewne i nad komunikacją musimy jeszcze popracować, bo w tak trudnej sytuacji finansowej nie możemy sobie pozwalać na jakiekolwiek przepychanki. Nie ma na to ani czasu, ani energii. Musimy je poświęcić na walkę o środki zewnętrzne, skoro w budżecie miasta jest ich za mało.
Magdalena Sroka: Panu prezydentowi propozycje konkretnych działań w KBF-ie zaprezentujemy w poniedziałek. Mamy ustalone priorytety: Misteria Paschalia, Sacrum Profanum, Off Plus Camera, Selector Festival i Coke Live Music Festival, czyli imprezy o największym znaczeniu promocyjnym, wizerunkowym, oddźwięku medialnym, ale też te, które dosyć dużo pieniędzy ze sobą przynoszą.
Druga jest grupa imprez, które za wszelką cenę będziemy starali się zorganizować, ale decydujący w ich przypadku będzie poziom dotacji ministerialnych: ArtBoom, Festiwal Conrada i Boska Komedia. W przypadku tego ostatniego festiwalu, zgodnie zresztą z wcześniejszym planem, od tego roku funkcję lidera, głównego organizatora, ma przejmować Łaźnia Nowa, która i do tej pory była instytucjonalnie zaangażowana w projekt i występowała do ministerstwa o dotacje na jego realizację. Mamy też nadzieję, że zgodnie z deklaracją wygłoszoną już po przyjęciu poprawki radnych PO, będą oni - w miarę możliwości - przekazywać w ciągu roku dodatkowe środki na realizację wspomnianych projektów.
A cięcia? Na pewno nie będzie w tradycyjnej formule Wianków ani Sylwestra z gwiazdami, czy też mniejszych wydarzeń w rodzaju koncertu na Święto Miasta na Rynku Głównym. Z dużych festiwali najbardziej zagrożony jest w tej chwili Festiwal Muzyki Filmowej, robiony w 100 procentach bez zewnętrznego finansowania. Bardzo w organizację angażuje się RMF, ale nie daje pieniędzy. Na 95 procent mogę dziś powiedzieć, że tego festiwalu nie będzie.
Tylko jeden festiwal? To o co było tyle krzyku? Zapowiadali państwo, że ewentualne obcięcie dotacji oznacza zniknięcie kilku dużych festiwali.
- ArtBoom, Off Plus Camera, Selector, Coke, Boska Komedia i Festiwal Conrada są zagrożone. Nie wybieramy jeszcze tych, które się odbędą, bo jeśli okaże się, że - jak w 2009 roku - będziemy mieć 500 tys. zł z ministerstwa na ArtBoom, to dołożymy drugie tyle i ten festiwal zrealizujemy. W ubiegłym roku nie dostaliśmy jednak z ministerstwa na ten festiwal ani grosza. Jeśli nie dostaniemy też w tym, to na 99 proc. się nie odbędzie. Aplikowaliśmy o wsparcie czterech projektów do środków europejskich, ale też do Szwajcarskiego Mechanizmu Finansowego. W ciągu najbliższego miesiąca większość tych konkursów zostanie rozstrzygnięta.
Najważniejsze imprezy obronimy przy założeniu, że otrzymamy duże dotacje zewnętrzne, a radni podwyższą budżet KBF. Żeby realne stało się zorganizowanie grupy najważniejszych festiwali, radni muszą przywrócić do budżetu biura 5 mln zł.
I to szybko, bo Off Plus Camera i Selector są już bardzo blisko?
- To prawda. Decyzja w ich sprawie musiałaby zapaść jeszcze w tym miesiącu, a ewentualne przesunięcia budżetowe zostać przeprowadzone w lutym. Wydaje mi się jednak, że to imprezy o takim znaczeniu, że ich utrata byłaby wielką stratą. I mam nadzieję, że radni też to zrozumieją.
Oczywiście, jeśli pojawi się realna perspektywa zwiększenia budżetu na przykład na Off Plus Camerę, ale pieniądze będą mogły zostać przyznane na przykład w marcu, czy kwietniu, to zawsze możliwe jest kredytowanie działań organizacyjnych (bez podpisywania umów) ze środków zarezerwowanych na przykład na Sacrum Profanum, ze świadomością, że uchwała w tej sprawie już się proceduje. To ryzyko, które osoby kierujące instytucjami kultury muszą często podejmować. Także wówczas, gdy kierowałam KBF-em, musiałam czasem realizować projekty za pieniądze zarezerwowane na inny cel i w grudniu radni dziwili się, że zwiększają mi środki na Sacrum Profanum, które odbyło się w październiku. Wymaga to pewnej odwagi cywilnej, ale jej w naszym biurze nigdy nie brakowało, a jest zgodne z prawem.
Naprawdę liczy pani, że radni oddadzą pieniądze, które zabrali?
- Taką deklarację złożyli...
To było coś w rodzaju: jeżeli pojawią się jakieś dodatkowe środki w ciągu roku...
- Dla mnie to była deklaracja wskazująca na zrozumienie znaczenia zagrożonych imprez. Myślę, że pewne decyzje podjęto zbyt pochopnie. Nie chcę mówić, że były polityczne, ale jeśli w trudnej sytuacji budżetowej dyskutowano o finansowaniu KBF-u i prezydent - pod długiej analizie - wziął te głosy pod uwagę i powiedział: dobrze, ograniczymy budżet KBF-u o 7 mln zł, to nie bardzo rozumiem, dlaczego radni postanowili pójść na całość i podjąć decyzję o zniszczeniu całości.
Może projekt Sześć Zmysłów i działalność KBF-u zbyt były związane i utożsamiane politycznie, wszak ich liderzy: Filip Berkowicz i Magdalena Sroka mówili otwarcie, że są "ludźmi Majchrowskiego".
- Ale my jesteśmy "ludźmi Majchrowskiego" nie dlatego, że on nas sobie wybrał, żebyśmy realizowali jego cele polityczne. To my wybraliśmy jego, ponieważ zrozumiał, jak ważne jest kształtowanie strategii rozwoju kultury. To niezwykle ważne móc współpracować z osobą, która cię wysłucha, zrozumie i da ci możliwość realizacji tak szeroko zakrojonych projektów. To jest zarządzanie kulturą w bardzo nowoczesny sposób. Żadne ważne miasto europejskie dziś nie zaniedbuje promocji poprzez kulturę, zwłaszcza tę wysoką. To zresztą linia, która w Krakowie pojawiła się pod koniec lat 90., przy okazji tworzenia programu Kraków 2000. Finalnie taka strategia promocji, niemal w całości oparta na kulturze, została opracowana (miałam przyjemność brać w tym udział) i przyjęta przez radę bodaj na początku 2004 roku. Radni często o tym zapominają.
To może zabrakło czegoś w komunikacji z radnymi? Bo jeśli - jak pani twierdzi - teraz zrozumieli, co zrobili, to może - gdyby im wcześniej to wyjaśniono - podjęliby inne decyzje?
- Ale przecież wielokrotnie sama tłumaczyłam, co takie cięcia będą oznaczały. Moim zdaniem decydująca była kwestia niemożności finansowej. Radni mają swoje oczekiwania, pomysły, projekty, a ponieważ niemożliwe okazało się zmieszczenie tych ich priorytetów (w niewielkim zakresie - jak się okazało - dotyczących kultury) w budżecie, to sięgnęli po pieniądze tam, gdzie ich zdaniem można było. Charakterystyczne zresztą, że radni, z którymi rozmawiałam, wypierali się autorstwa poprawek.
Choć zapewne i nad komunikacją musimy jeszcze popracować, bo w tak trudnej sytuacji finansowej nie możemy sobie pozwalać na jakiekolwiek przepychanki. Nie ma na to ani czasu, ani energii. Musimy je poświęcić na walkę o środki zewnętrzne, skoro w budżecie miasta jest ich za mało.
- 45 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
-
Wiceprezydent Sroka: na przepychanki szkoda czasu
pfg
11.01.12, 10:38
A czy Sacrum Profanum już nie przepadło? Berkowicz, zdaje się, już zapowiedział, że zrealizuje tegoroczną edycję pod inną nazwą i w innym mieście. I co z Opera Rara? Zapowiedziane są cztery »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Szklany kort do squasha stanie koło ...
- Górka Narodowa wywalczyła zmiany w komunikacji
- Pedofil fotografował 8-latkę w szpitalnej ...
- Squattersi z ul. Zamoyskiego zatrzymani ...
- Porażony prądem kilka godzin leżał na łące
- Centrum grzęźnie w korkach, przerwy w ...
- Budowali autostradę A4. Teraz zwalniają ...




