Sześciolatki do szkół, NIK na kontrolę
16.01.2012
, aktualizacja: 15.01.2012 20:50
Przygotowanie gmin na przyjęcie sześciolatków do szkół jest jednym z ważniejszych badań, jakie Najwyższa Izba Kontroli chce przeprowadzić w tym roku. Jednak rodzice, którzy obecnie stoją przed dylematem, co zrobić z 6-latkiem, nie mają co liczyć na pomoc wyników kontroli.
ZOBACZ TAKŻE
- Plakaty, ulotki... Wielkie kuszenie sześciolatków (11-04-12, 07:00)
- Sześciolatek do szkoły? Miasto decyzji nie ułatwia (28-03-12, 05:00)
- Sześciolatki w klasie tylko z rówieśnikami? (12-03-12, 09:00)
- Sześciolatki w szkole tak, ale bez siedmiolatków (08-03-12, 08:58)
- Certyfikaty uspokoją rodziców sześciolatków? (17-02-12, 11:36)
- Bez sześciolatków mniej etatów w szkole (16-02-12, 07:00)
- Jak walczyłam o miejsce matki z dzieckiem przy kasie (20-01-12, 10:00)
- Dyrektorzy tylko na dwie kadencje? Burza w szkołach (20-01-12, 09:00)
- Religia poza podstawą - więc dodatkowo płatna (17-01-12, 08:00)
- Rodzicu, przynieś do przedszkola: proszek, papier, mydło (14-01-12, 08:00)
- Internauci się wymieniają. Schabowy za naukę gry (12-01-12, 23:00)
- W magistracie debatowali o zamykaniu szkół (11-01-12, 16:11)
- Ogólnopolski ranking szkół: licea i technika (10-01-12, 13:49)
- Korker nie musi zwracać unijnej dotacji (10-01-12, 08:00)
- Jak pracują nauczyciele - minuta po minucie (09-01-12, 07:00)
- Na lekcjach będą poznawać tatrzańską przyrodę (28-12-11, 14:00)
- Upośledzona edukacja. Dzieci poza systemem (24-12-11, 10:00)
Czy nauczyciele są merytorycznie przygotowani do pracy z sześciolatkami? Czy w szkołach są osobne klasy dla nich i jak one wyglądają? Czy są małe ławeczki, zabawki, miękka wykładzina? Za co zostały kupione? Za środki wypracowane przez podstawówki (np. na wynajmie sal) czy pieniądze dała gmina? A jak dała, to ile i ile jeszcze da, by przygotować szkoły na przyjęcie najmłodszych uczniów? To wszystko w tym roku zamierza zbadać Najwyższa Izba Kontroli. - Sprawdzimy krok po kroku, jak założenia reformy mają się do rzeczywistości - zapowiada Paweł Biedziak, rzecznik NIK.
Badaniem objęte zostaną losowo wybrane podstawówki w niektórych województwach. Szczegółowe opisanie przez inspektorów NIK panujących w nich warunków mogłoby być wskazówką pomocną dla wielu rodziców, którzy stoją obecnie przed dylematem: zostawić 6-letnie dziecko w przedszkolu czy posłać do szkoły, a jeśli tak, to do której? Ale nie będzie. Decyzję trzeba podjąć przed 1 września, tymczasem Izba zamierza ogłosić wyniki dopiero pod koniec roku.
Paweł Biedziak: - Najpierw musimy powołać specjalny zespół, którego zadaniem będzie opracowanie metodologii badania. Dopiero po tym nasi pracownicy będą mogli ruszyć do wylosowanych szkół. Nastąpi to najprawdopodobniej w czwartym kwartale tego roku i to jest działanie celowe. Do tego czasu szkoły, które dopiero co przyjęły sześciolatki, będą miały większą szansę, by głębiej wejść w szkolną rzeczywistość i ją nam opisać.
Rzecznik nie wyklucza, że o wypełnienie anonimowych ankiet zostaną poproszeni również rodzice.
Badanie ma pokazać, gdzie mogą wystąpić ewentualne problemy z wdrażaniem reformy.
Wszystkie sześciolatki miały obowiązkowo pójść do szkoły we wrześniu 2012 roku. Ponad miesiąc temu resort postanowił, że sześciolatki pomaszerują obowiązkowo do szkół za dwa lata. Do tego czasu decyzję, czy zostawić je w przedszkolach, czy też posłać do pierwszej klasy, mają podejmować rodzice. Ale bez względu na deklaracje resortu ustawa posyłająca wszystkie sześciolatki do szkół w 2012 roku wciąż obowiązuje. Teoretycznie na przyjęcie maluchów we wrześniu do szkół powinny być więc gotowe wszystkie samorządy. Do MEN wciąż napływają informacje, że nie są. Badanie Izby ma być diagnozą, gdzie mogą pojawić się problemy.
W Krakowie do tej pory powstało 37 klas specjalnie dla sześciolatków. W wielu miejscach - choć wcześniej rodzicom było to obiecane - ich nie utworzono, bo przyszło za mało dzieci. Uczą się więc razem z siedmiolatkami.
Do redakcji napływają listy, w których rodzice notorycznie skarżą się na nauczycieli, którzy nie potrafią przestawić się na pracę z sześciolatkami i wymagają od nich umiejętności i koncentracji jak od o rok starszych dzieci.
"Sześciolatki" to jedna z wielu kontroli szkół planowanych w tym roku przez NIK. - Naszym priorytetem jest dbałość o stabilność finansów publicznych i o to, by jak najlepiej służyły one obywatelom. Lwia część tych finansów idzie na oświatę - tłumaczy Biedziak.
Zbadane więc zostaną m.in. efekty kształcenia w szkołach podstawowych i średnich, kształcenie uczniów o specjalnych potrzebach edukacyjnych, funkcjonowanie szkół niepublicznych i ich finansowanie przez samorządy.
Badaniem objęte zostaną losowo wybrane podstawówki w niektórych województwach. Szczegółowe opisanie przez inspektorów NIK panujących w nich warunków mogłoby być wskazówką pomocną dla wielu rodziców, którzy stoją obecnie przed dylematem: zostawić 6-letnie dziecko w przedszkolu czy posłać do szkoły, a jeśli tak, to do której? Ale nie będzie. Decyzję trzeba podjąć przed 1 września, tymczasem Izba zamierza ogłosić wyniki dopiero pod koniec roku.
Paweł Biedziak: - Najpierw musimy powołać specjalny zespół, którego zadaniem będzie opracowanie metodologii badania. Dopiero po tym nasi pracownicy będą mogli ruszyć do wylosowanych szkół. Nastąpi to najprawdopodobniej w czwartym kwartale tego roku i to jest działanie celowe. Do tego czasu szkoły, które dopiero co przyjęły sześciolatki, będą miały większą szansę, by głębiej wejść w szkolną rzeczywistość i ją nam opisać.
Rzecznik nie wyklucza, że o wypełnienie anonimowych ankiet zostaną poproszeni również rodzice.
Badanie ma pokazać, gdzie mogą wystąpić ewentualne problemy z wdrażaniem reformy.
Wszystkie sześciolatki miały obowiązkowo pójść do szkoły we wrześniu 2012 roku. Ponad miesiąc temu resort postanowił, że sześciolatki pomaszerują obowiązkowo do szkół za dwa lata. Do tego czasu decyzję, czy zostawić je w przedszkolach, czy też posłać do pierwszej klasy, mają podejmować rodzice. Ale bez względu na deklaracje resortu ustawa posyłająca wszystkie sześciolatki do szkół w 2012 roku wciąż obowiązuje. Teoretycznie na przyjęcie maluchów we wrześniu do szkół powinny być więc gotowe wszystkie samorządy. Do MEN wciąż napływają informacje, że nie są. Badanie Izby ma być diagnozą, gdzie mogą pojawić się problemy.
W Krakowie do tej pory powstało 37 klas specjalnie dla sześciolatków. W wielu miejscach - choć wcześniej rodzicom było to obiecane - ich nie utworzono, bo przyszło za mało dzieci. Uczą się więc razem z siedmiolatkami.
Do redakcji napływają listy, w których rodzice notorycznie skarżą się na nauczycieli, którzy nie potrafią przestawić się na pracę z sześciolatkami i wymagają od nich umiejętności i koncentracji jak od o rok starszych dzieci.
"Sześciolatki" to jedna z wielu kontroli szkół planowanych w tym roku przez NIK. - Naszym priorytetem jest dbałość o stabilność finansów publicznych i o to, by jak najlepiej służyły one obywatelom. Lwia część tych finansów idzie na oświatę - tłumaczy Biedziak.
Zbadane więc zostaną m.in. efekty kształcenia w szkołach podstawowych i średnich, kształcenie uczniów o specjalnych potrzebach edukacyjnych, funkcjonowanie szkół niepublicznych i ich finansowanie przez samorządy.
- 6 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień






