Krakowscy radni nie chcą zamykać szkół
23.01.2012
, aktualizacja: 22.01.2012 20:29
Kurczy się lista krakowskich szkół przeznaczonych do likwidacji. Radni Platformy Obywatelskiej, którzy nie chcą dopuścić do ich zamknięcia, ruszyli do nich i szukają nowych rozwiązań, by utrzymać je przy życiu
ZOBACZ TAKŻE
- Radni: trzy szkoły i przedszkole do likwidacji (08-02-12, 13:33)
- Odbębnili protest pod magistratem [WIDEO] (07-02-12, 18:31)
- Likwidacja szkół: będą demonstrować pod magistratem (07-02-12, 08:00)
- Decyzje o zatrudnieniu podejmą dyrektorzy szkół (31-01-12, 08:00)
- Za i przeciw planowanym likwidacjom szkół (30-01-12, 11:56)
- Radni debatowali o przyszłości MDK-ów (26-01-12, 00:00)
- Uczniowie okupują szkołę, nauczyciele patrzą z boku (25-01-12, 11:00)
- Likwidacja szkół. PO za, a nawet przeciw (24-01-12, 05:00)
- Okupują szkołę w Zatorze: nie chcą jej likwidacji (23-01-12, 23:17)
- Dyrektorzy tylko na dwie kadencje? Burza w szkołach (20-01-12, 09:00)
- Religia poza podstawą - więc dodatkowo płatna (17-01-12, 08:00)
- Internauci się wymieniają. Schabowy za naukę gry (12-01-12, 23:00)
- W magistracie debatowali o zamykaniu szkół (11-01-12, 16:11)
- Korker nie musi zwracać unijnej dotacji (10-01-12, 08:00)
- Jak pracują nauczyciele - minuta po minucie (09-01-12, 07:00)
- Co dalej z XXIX LO? Radna obiecuje pomoc (05-01-12, 07:00)
- Chcą uratować liceum. Miasto: budynku wam nie damy (04-01-12, 07:00)
- Listy. Komitet Obrony Szkoły dziękuje za wsparcie (02-01-12, 10:00)
- Gdzie trafią uczniowie z zamykanych szkół (21-12-11, 06:00)
- Likwidacje szkół w Krakowie: To dopiero początek (20-12-11, 08:00)
- Szkoła podstawowa nr 16 broni się przed likwidacją (15-12-11, 11:00)
SERWISY
Reorganizacja sieci krakowskich szkół ma trwać przez najbliższe trzy lata. Do zamykania placówek zmusza nie tylko 200-milionowa dziura w budżecie, ale też demografia. - W najbliższych latach liczba uczniów w gimnazjach i liceach będzie spadać, a już teraz większość szkolnych budynków jest wykorzystywanych zaledwie w 60 procentach - przekonywała podczas ostatniej sesji odpowiedzialna za edukację wiceprezydent Anna Okońska-Walkowicz. Radni - choć wcześniej podkreślali, że są za likwidacją szkół w mieście (taki kierunek działań przyjęła złożona z nich Nadzwyczajna Komisja ds. Reformy Finansów Miasta Krakowa) - skrytykowali sposób przygotowania jej przez urzędników. Argumentowali, że za późno dostali projekty uchwał likwidacyjnych, a zawarte w nich dane zawierają błędy. Trzeba jednak przypomnieć, że mówią tak od 10 lat - zawsze, gdy miasto próbuje brać się za zamykanie szkół.
Na czarnej liście jest obecnie osiem placówek, ale niewykluczone, że ulegnie ona skróceniu. To efekt wycieczek radnych po przeznaczonych do likwidacji szkołach. Ruszyli na nie właśnie po ostatniej sesji, podczas której protestowali nauczyciele i uczniowie z zagrożonych placówek. - Prowadzimy rozmowy ze środowiskiem i wspólnie staramy się wypracować bardziej rozsądne od zamykania rozwiązania - przyznaje Grzegorz Stawowy, szef klubu PO w radzie miasta.
Szczegółów jednak nie chce zdradzać. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, na zniknięcie z czarnej listy ma szansę Gimnazjum nr 14. Radni mają pomysł, by zamiast likwidacji połączyć je z XIV Liceum Ogólnokształcącym i tym samym stworzyć Zespół Szkół na Azorach. Powinien on powstać w dotychczasowym budynku gimnazjum, ponieważ teren, na którym stoi budynek liceum, ma nieuregulowaną sprawę własności.
Nadzieję też rozbudzili w Zespole Szkół Mechanicznych nr 4. W Krakowie są aż cztery tego typu szkoły i nikt nie ma wątpliwości, że to za dużo. Wątpliwości radnych wzbudził za to wybór szkoły, która ma być zamknięta. Zgodnie z ustalonymi przez miasto kryteriami zamykane miały być placówki przede wszystkim z małą liczbą uczniów i drogie w utrzymaniu. "Czwórka" uczniów i słuchaczy ma całkiem sporo - 540. Trudno też stwierdzić, że jest dla Krakowa droga. Subwencja, którą rząd przekazuje miastu na roczne utrzymanie tam jednego ucznia, jest większa niż szkoła faktycznie na niego wydaje. - Miasto na nas zarabia - podkreśla dyrektorka Anna Łabno. Dlatego radni PO będą wnioskować, by szkoła wypadła z likwidacyjnej listy.
Sama wiceprezydent pomysłów nie chce komentować, za to powiedziała nam, że z listy wypadnie Zespół Szkół Specjalnych nr 2. To placówka przeznaczona dla dzieci przewlekle chorych. Funkcjonuje w Szpitalu św. Ludwika przy ul. Strzeleckiej i Szpitalu Uniwersyteckim przy ul. Kopernika. Drugą taką jest Zespół Szkół Specjalnych nr 3 mieszczący się w szpitalu dziecięcym w Prokocimiu. Miasto planowało połączenie obydwu szkół w jedną jednostkę z dyrekcją w Prokocimiu.
Po wysłuchaniu argumentów pracowników ZSS nr 2 wycofano się z pomysłu. Argumentowali, że szkole trudno będzie funkcjonować z kierownictwem na drugim końcu miasta. Ponieważ Kraków miał kłopoty ze znalezieniem siedziby dla dyrekcji ZSS nr 2, Szpital Uniwersytecki obiecał wygospodarować w tym celu nowy lokal.
Ta reorganizacja miała przynieść 125 tys. zł oszczędności rocznie. Nie przyniesie, bo etat dyrektora nie zostanie zlikwidowany, a za lokal dla niego miasto będzie płacić dodatkowo ok. 1 tys. zł. - To niedużo. Argumenty o dyrekcji potrzebnej w szkole na miejscu, a nie na drugim końcu miasta, mnie przekonały - przyznaje Okońska-Walkowicz.
W poniedziałek do swoich argumentów będą ją przekonywać radni Platformy. Radni PiS już dawno zapowiedzieli, że będą przeciw likwidacjom. Reprezentująca klub w tej sprawie radna Barbara Nowak uważa, że oszczędności, które mogłyby one przynieść, nie są warte tego, by rozniecać niepokoje społeczne. O planowanej likwidacji XXIX LO z klasami integracyjnymi w Krakowie audycję przygotowało "Radio Maryja", wczoraj informowała też o niej telewizja "Trwam".
Likwidacje miały przynieść miastu 26 mln zł oszczędności. Ale - jak zaznacza wiceprezydent - restrukturyzacja sieci szkół to nie tylko program oszczędnościowy, to program bardziej racjonalnego gospodarowania 40 procentami budżetu naszego miasta.
Na czarnej liście jest obecnie osiem placówek, ale niewykluczone, że ulegnie ona skróceniu. To efekt wycieczek radnych po przeznaczonych do likwidacji szkołach. Ruszyli na nie właśnie po ostatniej sesji, podczas której protestowali nauczyciele i uczniowie z zagrożonych placówek. - Prowadzimy rozmowy ze środowiskiem i wspólnie staramy się wypracować bardziej rozsądne od zamykania rozwiązania - przyznaje Grzegorz Stawowy, szef klubu PO w radzie miasta.
Szczegółów jednak nie chce zdradzać. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, na zniknięcie z czarnej listy ma szansę Gimnazjum nr 14. Radni mają pomysł, by zamiast likwidacji połączyć je z XIV Liceum Ogólnokształcącym i tym samym stworzyć Zespół Szkół na Azorach. Powinien on powstać w dotychczasowym budynku gimnazjum, ponieważ teren, na którym stoi budynek liceum, ma nieuregulowaną sprawę własności.
Nadzieję też rozbudzili w Zespole Szkół Mechanicznych nr 4. W Krakowie są aż cztery tego typu szkoły i nikt nie ma wątpliwości, że to za dużo. Wątpliwości radnych wzbudził za to wybór szkoły, która ma być zamknięta. Zgodnie z ustalonymi przez miasto kryteriami zamykane miały być placówki przede wszystkim z małą liczbą uczniów i drogie w utrzymaniu. "Czwórka" uczniów i słuchaczy ma całkiem sporo - 540. Trudno też stwierdzić, że jest dla Krakowa droga. Subwencja, którą rząd przekazuje miastu na roczne utrzymanie tam jednego ucznia, jest większa niż szkoła faktycznie na niego wydaje. - Miasto na nas zarabia - podkreśla dyrektorka Anna Łabno. Dlatego radni PO będą wnioskować, by szkoła wypadła z likwidacyjnej listy.
Sama wiceprezydent pomysłów nie chce komentować, za to powiedziała nam, że z listy wypadnie Zespół Szkół Specjalnych nr 2. To placówka przeznaczona dla dzieci przewlekle chorych. Funkcjonuje w Szpitalu św. Ludwika przy ul. Strzeleckiej i Szpitalu Uniwersyteckim przy ul. Kopernika. Drugą taką jest Zespół Szkół Specjalnych nr 3 mieszczący się w szpitalu dziecięcym w Prokocimiu. Miasto planowało połączenie obydwu szkół w jedną jednostkę z dyrekcją w Prokocimiu.
Po wysłuchaniu argumentów pracowników ZSS nr 2 wycofano się z pomysłu. Argumentowali, że szkole trudno będzie funkcjonować z kierownictwem na drugim końcu miasta. Ponieważ Kraków miał kłopoty ze znalezieniem siedziby dla dyrekcji ZSS nr 2, Szpital Uniwersytecki obiecał wygospodarować w tym celu nowy lokal.
Ta reorganizacja miała przynieść 125 tys. zł oszczędności rocznie. Nie przyniesie, bo etat dyrektora nie zostanie zlikwidowany, a za lokal dla niego miasto będzie płacić dodatkowo ok. 1 tys. zł. - To niedużo. Argumenty o dyrekcji potrzebnej w szkole na miejscu, a nie na drugim końcu miasta, mnie przekonały - przyznaje Okońska-Walkowicz.
W poniedziałek do swoich argumentów będą ją przekonywać radni Platformy. Radni PiS już dawno zapowiedzieli, że będą przeciw likwidacjom. Reprezentująca klub w tej sprawie radna Barbara Nowak uważa, że oszczędności, które mogłyby one przynieść, nie są warte tego, by rozniecać niepokoje społeczne. O planowanej likwidacji XXIX LO z klasami integracyjnymi w Krakowie audycję przygotowało "Radio Maryja", wczoraj informowała też o niej telewizja "Trwam".
Likwidacje miały przynieść miastu 26 mln zł oszczędności. Ale - jak zaznacza wiceprezydent - restrukturyzacja sieci szkół to nie tylko program oszczędnościowy, to program bardziej racjonalnego gospodarowania 40 procentami budżetu naszego miasta.
- 12 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Krakowscy radni nie chcą zamykać szkół
gohha2
23.01.12, 08:21
no i dupa za przeproszeniem, spada liczba ucziów, a nauczycieli nie. Miasto jest bogate, stać je. »
Najczęściej czytane24 htydzień







