Nie będzie kary za sprzedaż skóry mrówkojada
25.01.2012
, aktualizacja: 25.01.2012 10:31
Właściciel skóry mrówkojada, który chciał ją sprzedać za pośrednictwem internetu, nie będzie miał za to sprawy karnej. Prokuratura wycofała się z zarzutów przeciwko niemu i umorzyła sprawę, bo uznano, że jednak przestępstwa nie ma.
ZOBACZ TAKŻE
- Więcej oszustów internetowych. Oferują auta, komórki, klocki (11-05-12, 13:31)
- Zakupy w sieci: bez zapłaty, bez konsekwencji (07-02-12, 10:00)
- Kradną z bankomatów w Krakowie, wydają w Ameryce (06-02-12, 07:00)
- Sprzedawczyni spacyfikowała napastnika... pączkami (01-02-12, 11:42)
- Nabici w smartfona. Klienci płacą za niewiedzę (01-02-12, 10:00)
- Krakowscy strażnicy miejscy uderzają w kwadracie (30-01-12, 08:00)
- Kto nosi rasistowskie koszule w Tatrach (27-01-12, 23:21)
- Tak wyglądał napad na bank w Krakowie [ZDJĘCIA] (27-01-12, 13:27)
- Przypadki Zdzisława S., czyli fałszywy numer z kawą (25-01-12, 10:00)
- Podejrzany o fałszywe alarmy. Grozi mu do 8 lat (24-01-12, 18:22)
- Tłumy chętnych do pracy w krakowskiej policji (24-01-12, 06:00)
- Szajka rabusiów w perukach okradała sklepy (23-01-12, 13:23)
- Skóra mrówkojada przechwycona na aukcji (04-12-11, 15:00)
SERWISY
O skórze mrówkojada wystawionej na sprzedaż w internecie zrobiło się głośno dwa miesiace temu. Krakowscy policjanci wypatrzyli wówczas ogłoszenie o sprzedaży na portalu Gumtree. Natychmiast ustalili autora, który okazał się mieszkańcem Krakowa. Znaleźli też u niego rzeczoną skórę i oddzielony od niej pazur. Mężczyzna tłumaczył, że chciał ją sprzedać, bo nie miał już dla niej miejsca. Postawiono mu zarzut złamania przepisów Unii Europejskiej o ochronie gatunkowej dzikich zwierząt, która zakazywała obrotu nimi i trofeami z nich pochodzącymi.
Ale po wyjaśnieniach mężczyzny prokuratura nabrała wątpliwości. Właściciel tłumaczył bowiem, że skórę oddziedziczył po dziadku, który kupił ją jeszcze przed wojną we Lwowie od ambasadora argentyńskiego. Skórę zbadał biegły i nie potrafił okreslić jej wieku. Ponieważ wersji właściciela trofeum nie udało się podważyć, prokuratura uznała, że w zamiarze sprzedaży skóry nie można doszukać się znamion przestępstwa. I sprawę ostatecznie umorzono.
Ale po wyjaśnieniach mężczyzny prokuratura nabrała wątpliwości. Właściciel tłumaczył bowiem, że skórę oddziedziczył po dziadku, który kupił ją jeszcze przed wojną we Lwowie od ambasadora argentyńskiego. Skórę zbadał biegły i nie potrafił okreslić jej wieku. Ponieważ wersji właściciela trofeum nie udało się podważyć, prokuratura uznała, że w zamiarze sprzedaży skóry nie można doszukać się znamion przestępstwa. I sprawę ostatecznie umorzono.
- 5 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Nie będzie kary za sprzedaż skóry mrówkojada
stasieczek5
25.01.12, 11:21
Lwów, ambasador, Argentyna ...Mozna długo wyliczać pośredników przy handlu tą skórą. Tylko po co ?Prokuratura wzięła się za sprawę. Traciła czas. I jak to u nas - wielkie zero.Dupiana »
Najczęściej czytane24 htydzień






