Ekspresowa wyprowadzka filologów z Paderevianum
27.01.2012
, aktualizacja: 27.01.2012 00:10
W Collegium Paderevianum Uniwersytetu Jagiellońskiego huczy od domysłów. Studenci i pracownicy zastanawiają się, gdzie wrócą po feriach. Bo pewne jest, że do budynku na rogu ul. Krupniczej i Alej Trzech Wieszczów już nie. Rusza remont królestwa filologów.
ZOBACZ TAKŻE
- UJ likwiduje jedyną taką w Polsce pracownię (08-03-12, 11:00)
- Paderevianum: wielka przeprowadzka bibliotek (09-02-12, 00:00)
- Z Paderevianum do JCJ, z JCJ do WSZiB... (08-02-12, 06:00)
- Nowe Paderevianum II na miarę Alej (02-02-12, 08:00)
- Polscy studenci wolą siedzieć w ostatnich ławkach (30-01-12, 09:00)
- SKOZK zmienia zasady przyznawania pieniędzy (29-01-12, 11:12)
- Studenci wysyłają dublerów na egzaminy (28-01-12, 08:00)
- Prof. Majcherek: Na uczelniach umarł duch rywalizacji (28-01-12, 08:08)
- Umarł papierowy indeks, niech żyje e-indeks (27-01-12, 09:00)
- Więcej planów dla dzielnic, mniej emocji (24-01-12, 10:00)
- Miasto odzyskało zabytkowy Fort św. Benedykta (13-01-12, 08:00)
- Wciąż niejasna przyszłość hotelu Cracovia (12-01-12, 22:00)
- Wizja Krakowa do 2050 roku. Metrem do centrum (11-01-12, 06:00)
W poniedziałek po Paderevianum błyskawicznie rozeszła się wiadomość, że studenci i pracownicy będą musieli wynieść się z gmachu. Dokąd? Tego jeszcze nie wiedzą. - Od wielu lat mówiło się o tym, że będziemy musieli opuścić budynek. Krążyła nawet opinia o złym stanie technicznym, który nie pozwala na prowadzenie zajęć. Kiedy jednak wykładowca powiedział nam, że po feriach do Paderevianum już nie wrócimy, byliśmy zaskoczeni. Nie mamy pojęcia, dokąd nas przeniosą. Panuje całkowita dezinformacja, nikt nic nie wie, nawet kadra chodzi zdezorientowana. Mam tylko nadzieję, że nie ześlą nas na kampus - mówi Ola, która od czterech lat chodzi na zajęcia do Paderevianum. Tak jak inni studenci ceniła sobie lokalizację budynku - z łatwym dojazdem i bliskością Starego Miasta.
Rektor UJ Karol Musioł informuje, że powodem przeprowadzki jest rozpoczynająca się budowa Paderevianum II i modernizacja starego budynku. - Musimy przenieść studentów i kadrę ze względów bezpieczeństwa - tłumaczy rektor.
O tym, że w sąsiedztwie gmachu z lat 60. mają powstać dwa nowe obiekty dydaktyczne wiadomo było już od dawna. Pierwszy gotowy projekt (opracowany w 2009 r. na zlecenie władz uniwersytetu przez biuro Archimedia z Poznania) z powodu protestu sąsiadów trafił jednak do kosza. - Pozwolenie na budowę zostało nam uchylone przez Wojewódzki Sąd Administracyjny i nie można już do niego wrócić - przypominała Teresa Kozera, dyrektor Działu Inwestycji Budowlanych UJ.
Nowy projekt, uszczuplony o teren spornej działki, której zabudowa stała się poprzednio kością niezgody między władzami uczelni a jej sąsiadami, opracuje konsorcjum Budostal 2 i Elektromontaż, zwycięzcy przetargu ogłoszonego w formule "zaprojektuj i zbuduj" (oznacza to, że na podstawie najtańszej oferty firma zarazem opracuje projekt i od początku do końca przeprowadzi budowę nowych obiektów). Decyzję władze uczelni tłumaczą pośpiechem w obawie o utratę unijnej dotacji. Inwestycja będzie bowiem dofinansowywana z Małopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2007-2013.
- Chodzi o czas, a to najszybsza droga do realizacji tej inwestycji - mówiła "Gazecie" już po ogłoszeniu przetargu dyrektor Kozera. Zapewniała jednak, że tak jak będzie to możliwe, uczelnia zadba o jakość architektury nowego kompleksu. Tymczasem musi zadbać o studentów i wykładowców.
- Jeszcze w grudniu 2011 roku rektor powiadomił nas, że musimy opuścić trzy ostatnie piętra, bo budynek zostanie obniżony. W ostatni poniedziałek było już pewne, że do końca lutego wszyscy mają opuścić gmach - opowiada jedna z pracownic Wydziału Filologicznego.
Obiecano im, że w najbliższych dniach poznają szczegóły. - Każdy chciałby wiedzieć, dokąd trafi. Muszę jednak przyznać, że nie wyobrażam sobie przeprowadzki tak dużego wydziału w tak krótkim czasie - obawia się prof. UJ dr hab. Lidia Sudyka, dyrektor Instytutu Filologii Orientalnej, który mieści się na ósmym piętrze budynku. Pracownicy Paderevianum przyznają, że stan techniczny ich budynku jest kiepski. W jednym z sekretariatów mury popękały jeszcze w czasie, kiedy obok budowano Auditorium Maximum.
Jednym z problemów, jakim przyjdzie stawić czoła podczas przeprowadzki, może okazać się znalezienie nowego miejsca dla zbiorów z bibliotek instytutowych, których w budynku jest aż siedem.
- Jest sesja, są magisterki, w zasadzie całe studia filologiczne opierają się na pracy z książką. Nie wyobrażam sobie zamknięcia bibliotek na czas przeniesienia. Od dyrektora Biblioteki Jagiellońskiej dowiedzieliśmy się, że nasz księgozbiór najprawdopodobniej znajdzie miejsce właśnie tam. Dzień później usłyszeliśmy, że jednak trafią tam tylko pozycje najczęściej wypożyczane. Co mamy zrobić z resztą? Wyrzucić? Oddać? - zastanawiają się zaniepokojone bibliotekarki. Biblioteka slawistyczna jest najstarszą tego typu w Polsce, romańska w 2011 roku obchodziła swoje 120-lecie. Wszystkie posiadają bogate zbiory.
- Pracowały na nie pokolenia romanistów. To nie są ziemniaki, które wrzuci się do wora i przeniesie. To wymaga odpowiedniej oprawy logistycznej, a przez ten czas książki po prostu nie będą dla studentów dostępne - denerwują się pracownice.
Rektor UJ Karol Musioł informuje, że powodem przeprowadzki jest rozpoczynająca się budowa Paderevianum II i modernizacja starego budynku. - Musimy przenieść studentów i kadrę ze względów bezpieczeństwa - tłumaczy rektor.
O tym, że w sąsiedztwie gmachu z lat 60. mają powstać dwa nowe obiekty dydaktyczne wiadomo było już od dawna. Pierwszy gotowy projekt (opracowany w 2009 r. na zlecenie władz uniwersytetu przez biuro Archimedia z Poznania) z powodu protestu sąsiadów trafił jednak do kosza. - Pozwolenie na budowę zostało nam uchylone przez Wojewódzki Sąd Administracyjny i nie można już do niego wrócić - przypominała Teresa Kozera, dyrektor Działu Inwestycji Budowlanych UJ.
Nowy projekt, uszczuplony o teren spornej działki, której zabudowa stała się poprzednio kością niezgody między władzami uczelni a jej sąsiadami, opracuje konsorcjum Budostal 2 i Elektromontaż, zwycięzcy przetargu ogłoszonego w formule "zaprojektuj i zbuduj" (oznacza to, że na podstawie najtańszej oferty firma zarazem opracuje projekt i od początku do końca przeprowadzi budowę nowych obiektów). Decyzję władze uczelni tłumaczą pośpiechem w obawie o utratę unijnej dotacji. Inwestycja będzie bowiem dofinansowywana z Małopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2007-2013.
- Chodzi o czas, a to najszybsza droga do realizacji tej inwestycji - mówiła "Gazecie" już po ogłoszeniu przetargu dyrektor Kozera. Zapewniała jednak, że tak jak będzie to możliwe, uczelnia zadba o jakość architektury nowego kompleksu. Tymczasem musi zadbać o studentów i wykładowców.
- Jeszcze w grudniu 2011 roku rektor powiadomił nas, że musimy opuścić trzy ostatnie piętra, bo budynek zostanie obniżony. W ostatni poniedziałek było już pewne, że do końca lutego wszyscy mają opuścić gmach - opowiada jedna z pracownic Wydziału Filologicznego.
Obiecano im, że w najbliższych dniach poznają szczegóły. - Każdy chciałby wiedzieć, dokąd trafi. Muszę jednak przyznać, że nie wyobrażam sobie przeprowadzki tak dużego wydziału w tak krótkim czasie - obawia się prof. UJ dr hab. Lidia Sudyka, dyrektor Instytutu Filologii Orientalnej, który mieści się na ósmym piętrze budynku. Pracownicy Paderevianum przyznają, że stan techniczny ich budynku jest kiepski. W jednym z sekretariatów mury popękały jeszcze w czasie, kiedy obok budowano Auditorium Maximum.
Jednym z problemów, jakim przyjdzie stawić czoła podczas przeprowadzki, może okazać się znalezienie nowego miejsca dla zbiorów z bibliotek instytutowych, których w budynku jest aż siedem.
- Jest sesja, są magisterki, w zasadzie całe studia filologiczne opierają się na pracy z książką. Nie wyobrażam sobie zamknięcia bibliotek na czas przeniesienia. Od dyrektora Biblioteki Jagiellońskiej dowiedzieliśmy się, że nasz księgozbiór najprawdopodobniej znajdzie miejsce właśnie tam. Dzień później usłyszeliśmy, że jednak trafią tam tylko pozycje najczęściej wypożyczane. Co mamy zrobić z resztą? Wyrzucić? Oddać? - zastanawiają się zaniepokojone bibliotekarki. Biblioteka slawistyczna jest najstarszą tego typu w Polsce, romańska w 2011 roku obchodziła swoje 120-lecie. Wszystkie posiadają bogate zbiory.
- Pracowały na nie pokolenia romanistów. To nie są ziemniaki, które wrzuci się do wora i przeniesie. To wymaga odpowiedniej oprawy logistycznej, a przez ten czas książki po prostu nie będą dla studentów dostępne - denerwują się pracownice.
- 14 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
13 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień








