Studenci wysyłają dublerów na egzaminy

Gabriela Łazarczyk
28.01.2012 , aktualizacja: 28.01.2012 09:22
A A A Drukuj
Jak zdać egzamin bez wychodzenia z domu? Wysłać na niego dublera. Choć przedstawiciele krakowskich uczelni twierdzą, że to zadanie raczej karkołomne, studenci bez skrępowania zdają egzaminy pisane cudzym piórem.
Meanwhile in... (Tymczasem w...) to popularny mem szydzący z najbardziej absurdalnych sytuacji w danym kraju. Wśród memów z Polski znalazł się i taki
Fot. bebzol.com/pl
Meanwhile in... (Tymczasem w...) to popularny mem szydzący z najbardziej absurdalnych sytuacji w danym kraju. Wśród memów z Polski znalazł się i taki
Zakuć, zdać, zapomnieć - mawiają studenci. Z doniosłości egzaminu na wyższej uczelni można jednak zakpić jeszcze bardziej - zdając go bez pojawiania się na sali egzaminacyjnej. "Poszukuję dublera na egzamin z matematyki. Zakres: całki oraz rachunek różniczkowy, w ten piątek. Cena do negocjacji" - takie ogłoszenie zostało umieszczone kilka dni temu na krakow.gumtree.pl. Kolejne, znalezione wcześniej, głosiło: "Osoba na egzamin z matematyki zaoczne zarządzanie UJ. Na sali będzie ponad 100 osób. Oferuję 100 zł".

Przedstawiciele krakowskich uczelni twierdzą, że wejście na salę egzaminacyjną pod fałszywą tożsamością jest niemożliwe. - Mamy małe grupy, prowadzący kojarzą nazwisko z twarzą, więc w praktyce jest to niemożliwe. Nie słyszałam o takim procederze - mówi Monika Wiaterek, rzeczniczka Uniwersytetu Papieskiego, i dodaje, że ze względu na charakter uczelni takie zdarzenia tym bardziej nie powinny mieć miejsca.

Ale mają. Jeden z jej studentów przyznaje, że pisał egzamin dwa razy - za siebie i kolegę. - Kolega nie zdał w pierwszym terminie, a drugi był jego ostatecznym, bo miał już jeden warunek. Mnie poszło dobrze, więc poszedłem napisać za niego - opowiada. Umówili się z kolegą, że jeśli prowadzący zacznie sprawdzać indeksy, to się wycofa, a jeśli poleci zostawić legitymacje na ławce - odda niepodpisaną pracę. Nie obiecywał też, że zda. Za to kolega prosił go, by nie pisał zbyt dużo, bo piątka z poprawki mogłaby wzbudzić podejrzenia.

Na egzamin udało się wejść bez problemu, bo była na nim zbieranina studentów ze wszystkich specjalności. Prowadzący niczego się nie domyślił. A studenci? - Ludzie z naszego kręgu o tym wiedzieli, a nie było wśród nich szpicli. Robiłem to pierwszy raz, ale na uczelni to nie pierwszyzna - twierdzi dubler.

Na Uniwersytecie Ekonomicznym i AGH również twierdzą, że dubler na egzamin nie wejdzie. - Wykładowcy znają swoich studentów. Poza tym uczelnie techniczne rządzą się swoimi prawami - studenci pracują systemem projektowym, grupy nie są tak liczne, jak np. na uczelniach ekonomicznych - twierdzi Bartosz Dembiński, rzecznik AGH. Przyznaje, że sprawdzanie dokumentów przed egzaminem na AGH nie jest praktykowane, bo nie ma takiej potrzeby.

Ale i tutaj studenci wiedzą swoje. - Kiedyś kolega miał za mnie iść na egzamin. Ostatecznie nie mógł, ale gdyby poszedł, nikt by nie zauważył, że to ktoś spoza grupy, bo nie sprawdzali legitymacji - twierdzi jeden z nich.

Przeczytaj także: Prof. Majcherek: Na uczelniach umarł duch rywalizacji



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 50 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

  • Studenci wysyłają dublerów na egzaminy enfitta 28.01.12, 09:44

    Jaki papież taki papieski uniwersytet... Kolejny przejaw pokolenia JP2. I jeszcze jedno - słowo szpicel jest zupełnie nie na miejscu. Zadenuncjowanie takiego jelenia jest obowiązkiem »

  • Studenci wysyłają dublerów na egzaminy mediares 28.01.12, 11:53

    Lepsze rozwiązanie znalazł syn ministra rolnictwa. Nie zaliczał wykładów, ale weterynarzem został. Jak to możliwe? Władze SGGW zmieniły zasady zdawania przedmiotu choroby zakaźne. I zrobiła »

  • Studenci wysyłają dublerów na egzaminy autor.widmo 31.01.12, 14:24

    Na UJ może dublera nie wpuszczą, ale podziemny obieg egzaminów i podkładki z gotowymi arkuszami egzaminacyjnymi to nic nowego:) I tego właśnie studia uczą- kreatywności:) Polak »