Kulturalne Odloty. Klub Re, czyli ostatnia przystań
31.01.2012
, aktualizacja: 31.01.2012 20:40
Gdy międzynarodowe festiwale jazzowe borykają się kryzysowymi budżetami, klub Re zdaje się żyć w innym świecie. To ostatnia przystań muzyki eksperymentalnej, alternatywnej i awangardy jazzu - stąd nominacja do Kulturalnych Odlotów.
ZOBACZ TAKŻE
- Oto laureaci tegorocznych Kulturalnych Odlotów! (11-02-12, 23:11)
- Błękitny protest wymyślony przez artystów [WIDEO] (04-02-12, 12:00)
- Kulturalne Odloty wręczymy tydzień później (02-02-12, 14:33)
- Jesteśmy w momencie przedrewolucyjnym (02-02-12, 00:12)
- Franaszek. Zawsze można dopracować szczegóły (30-01-12, 21:20)
- Kulturalne Odloty: Miłość w pociągu [Wideo] (30-01-12, 09:48)
- Kulturalne Odloty: Oni prowadzą na ostatniej prostej (28-01-12, 13:34)
- Ryszard Krynicki - do poezji trzeba mieć serce (28-01-12, 10:00)
- Odlotowy Pospieszalski: Czy chodzi o mojego tatę? (26-01-12, 07:00)
- Kulturalne Odloty: Pies pięknie eklektyczny (25-01-12, 11:00)
- Sacrum, rap i ikony polskiej muzyki (23-01-12, 05:00)
- W MOCAK-u w tym roku atrakcji nie zabraknie (21-01-12, 05:00)
- Dość powtarzania: Nie mam czasu. Trzeba spróbować (20-01-12, 05:00)
- Piotr Orzechowski: Jazzowa lekcja pokory (17-01-12, 22:25)
- MCK: Europa Środkowa i reszta świata (17-01-12, 05:00)
- Profesorek Nerwosolek? Tylko w Agrafce! (15-01-12, 21:00)
- Plebiscyt Kulturalne Odloty - lista nominowanych (14-01-12, 12:37)
- Cieszę się z tej nominacji, bo to miło łaskocze człowieka, gdy ktoś dostrzega jego starania. Zwłaszcza że większość koncertów w Re to moja robota - mówi Grzegorz Kwiecień, który już od 11 lat odpowiada za muzyczne wydarzenia w klubie Re.
A na jego scenie naprawdę było co podziwiać. Bo od kiedy Alchemia, w temacie jazzu, stała się właściwie tylko klubem festiwalowym Krakowskiej Jesieni Jazzowej, brakowało miejsca dla dobrych, rodzimych produkcji, a także alternatywnych zespołów ze świata. Klub Re lukę tę wypełnił. Dość wspomnieć, że tylko w minionym roku zaprosił na swą scenę tak znakomitych wykonawców jak Mikrokolektyw, Starlicker Roba Mazurka, Sing Sing Penelope, Woody Alien czy Contemporary Noise Sextet.
Równie ciekawie zapowiada się rok 2012. W klubie Re mają bowiem zagrać m.in.: międzynarodowy zespół Joshua Abrams, Lisa Alvarado & Mikrokolektyw (marzec), znakomity poznański klarnecista Wacław Zimpel w duecie z austriackim perkusistą Wolfgangiem Reisingerem (28 lutego), dobrze znana miłośnikom awangardy formacja Baaba wspólnie z australijską grupą The Fearless Vampire Killers (marzec), a także hiszpański Luger, amerykańskie Sic Alps i Bee & Flower oraz brytyjski The Oscillation.
Kwiecień podkreśla jednak, że koncertowa działalność klubu Re jest niemal w stu procentach deficytowa: - Wszystko robimy z własnych funduszy. To ciężka praca, do której potrzebna jest olbrzymia determinacja, bo nasze starania przyczyniają się tylko do uszczuplenia budżetu. Nie dziwię się więc, że masa klubów rezygnuje z tego typu działalności.
Poza dziurą w budżecie działalność ta musi jednak przynosić jakieś korzyści, skoro zarówno właściciele Re, jak i sam Kwiecień jeszcze z niej nie zrezygnowali. W czym tkwi tajemnica?
- Przez te kilkanaście lat najważniejszą rzecz już sobie udowodniliśmy. To, że nawet te - jak się zdawało - najbardziej nieosiągalne zespoły czy wyjątkowych artystów jesteśmy w stanie ściągnąć do Krakowa. I właśnie dlatego było warto - przyznaje Kwiecień.
A na jego scenie naprawdę było co podziwiać. Bo od kiedy Alchemia, w temacie jazzu, stała się właściwie tylko klubem festiwalowym Krakowskiej Jesieni Jazzowej, brakowało miejsca dla dobrych, rodzimych produkcji, a także alternatywnych zespołów ze świata. Klub Re lukę tę wypełnił. Dość wspomnieć, że tylko w minionym roku zaprosił na swą scenę tak znakomitych wykonawców jak Mikrokolektyw, Starlicker Roba Mazurka, Sing Sing Penelope, Woody Alien czy Contemporary Noise Sextet.
Równie ciekawie zapowiada się rok 2012. W klubie Re mają bowiem zagrać m.in.: międzynarodowy zespół Joshua Abrams, Lisa Alvarado & Mikrokolektyw (marzec), znakomity poznański klarnecista Wacław Zimpel w duecie z austriackim perkusistą Wolfgangiem Reisingerem (28 lutego), dobrze znana miłośnikom awangardy formacja Baaba wspólnie z australijską grupą The Fearless Vampire Killers (marzec), a także hiszpański Luger, amerykańskie Sic Alps i Bee & Flower oraz brytyjski The Oscillation.
Kwiecień podkreśla jednak, że koncertowa działalność klubu Re jest niemal w stu procentach deficytowa: - Wszystko robimy z własnych funduszy. To ciężka praca, do której potrzebna jest olbrzymia determinacja, bo nasze starania przyczyniają się tylko do uszczuplenia budżetu. Nie dziwię się więc, że masa klubów rezygnuje z tego typu działalności.
Poza dziurą w budżecie działalność ta musi jednak przynosić jakieś korzyści, skoro zarówno właściciele Re, jak i sam Kwiecień jeszcze z niej nie zrezygnowali. W czym tkwi tajemnica?
- Przez te kilkanaście lat najważniejszą rzecz już sobie udowodniliśmy. To, że nawet te - jak się zdawało - najbardziej nieosiągalne zespoły czy wyjątkowych artystów jesteśmy w stanie ściągnąć do Krakowa. I właśnie dlatego było warto - przyznaje Kwiecień.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień






