Złoty medal Nagrody Nobla w skarbcu UJ

Małgorzata Skowrońska
04.02.2012 , aktualizacja: 04.02.2012 14:47
A A A Drukuj
Medal Nagrody Nobla Wisławy Szymborskiej Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta Medal Nagrody Nobla Wisławy Szymborskiej
"W wypadku mojej śmierci depozyt staje się automatycznie własnością Uniwersytetu" - napisała Wisława Szymborska odręcznie na zwykłej kartce 20 grudnia 1996 r. To wtedy przekazała złoty medal Nagrody Nobla UJ.
Medal Nagrody Nobla Wisławy Szymborskiej
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Medal Nagrody Nobla Wisławy Szymborskiej
Medal Nagrody Nobla Wisławy Szymborskiej
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Medal Nagrody Nobla Wisławy Szymborskiej
- Złoty medal trafił do nas jako depozyt. Przechowywany jest w tzw. drugim skarbcu w Collegium Maius - mówi dr hab. Krzysztof Stopka, dyrektor Muzeum UJ. Specjalnej uroczystości przekazania medalu nie było. Pracownicy muzeum wspominają, że noblistka nie chciała "po tragedii sztokholmskiej", jak żartobliwie nazywano przyznanie poetce nagrody, kolejnego zamieszania. Na niewielkiej kartce, którą podpisała w dniu przekazania w depozyt, napisała: "Złoty medal Nagrody Nobla przekazuję Uniwersytetowi Jagiellońskiemu. W wypadku mojej śmierci depozyt staje się automatycznie własnością Uniwersytetu". Kartkę opatrzyła datą i swoim podpisem.

Medal wykonano z 18-karatowego złota. Waży 175,4 g i ma średnicę 65,9 mm. Na awersie znajduje się popiersie Nobla z lewego profilu. Na rewersie pojawiają się dwie postaci: trzymająca lirę muza Erato i siedzący przed nią nagi młodzieniec. W tle - drzewo laurowe. Na brzegu napis: "Inventas vitam iuvat excoluisse per artes". Na dole wygrawerowano nazwisko noblistki. Medal leży w muzeum w szklanej gablocie obok trofeów filmowych Andrzeja Wajdy, także przekazanych w depozyt.

Wisława Szymborska nie radziła sobie z zamieszaniem, jakie wybuchło po Noblu. Jerzy Illg w książce "Mój znak. O noblistach, przyjaźniach, książkach, kobietach" wspomina, że po ogłoszeniu werdyktu Akademii Szwedzkiej w Polsce rozpętało się "patriotyczne tsunami zbiorowego entuzjazmu - w którym Wisława, rzecz jasna, nie zamierzała uczestniczyć". To wtedy powstał poświęcony noblistce limeryk, którego autorem był wieloletni sekretarz Szymborskiej Michał Rusinek:

"Kiedy Nobla dostała poetka z Krakowa,

wiersze poczęła czytać Polaków połowa.

Tylko lud z okolicy Płocka

Sądził, że Nobla dostała Wisłocka.

Ot, typowa freudowa czynność pomyłkowa".

Prorocze słowa. Szczególnie po lekturze jednego z portali społecznościowych, na którym wicemarszałek Sejmu Wanda Nowicka napisała po śmierci poetki: "Coraz mniej wielkich ludzi - najpierw Havel, teraz Wisłocka".

Kontakt Szymborskiej z Noblem jej krakowscy przyjaciele próbowali ułatwić na wszelkie sposoby. Illg opisuje we wspomnianej książce organizację spotkania poetki ze szwedzką fotografką, która - ku przerażeniu Szymborskiej - miała jej robić zdjęcia przed uroczystością. Pomysł na oswojenie sytuacji był prosty: zabrać Szymborską, fotografkę i Nobla na spacer pod kopiec Kościuszki. Nobel, czyli owczarek berneński Illga, okazał się niezwykle fotogeniczny, a przy okazji odwracał uwagę poetki od zdjęć.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 12 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    23 głosy

Reklama

Katalog Ofert Deweloperskich Kraków

Znajdź ofertę dla siebie

Serwis specjalny

Wyjątkowa Małopolska

Poznaj niezwykłe zakątki regionu