Kradną z bankomatów w Krakowie, wydają w Ameryce

Dominika Maciejasz
06.02.2012 , aktualizacja: 05.02.2012 20:50
A A A Drukuj
Bankomat Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta Bankomat
Dziesięć bankomatów w Krakowie i Małopolsce w ostatnich dwóch tygodniach zaatakowali skimmerzy - złodzieje, którzy kradną dane bankowe. Znaleźli też nowy sposób na ogołacanie kont klientów placówek finansowych.
Małżeństwo W. chciało wypłacić pieniądze ze wspólnego konta w ubiegły poniedziałek. Ale okazało się, że zamiast dziesięciu tysięcy, którymi powinni dysponować, na koncie jest debet - siedem tysięcy. Zdenerwowani zaalarmowali bank. Okazało się, że małżeństwo W. nie należało do pierwszych klientów, których konta zostały w tym czasie ogołocone w tajemniczy sposób. - Natychmiast sprawdziliśmy historię operacji. 28 stycznia, w sobotę, ktoś dokonał 22 transakcji naszą kartą płatniczą w... Chicago - mówi pani Dorota.

Ktoś, kto posłużył się kartą państwa W., nie działał na oślep. Wypłacane kwoty nie przekraczały dwóch tysięcy złotych (to ustawiony limit dzienny, ale z uwagi na międzykontynentalną różnicę czasu oszustom udało się zmylić bank i wypłacić znacznie więcej), dokonywano ich w różnych bankomatach, a także w centrach handlowych w Chicago. Małżeństwo W. przeanalizowało sytuację i doszło do wniosku, że padło ofiarą skimmingu, a jego dane bankowe zeskimmowano z bankomatu przy ul. Witosa w Krakowie.

Przypomnijmy, czym jest skimming: to metoda kradzieży danych bankowych, o której głośno zrobiło się dwa lata temu. Złodzieje (specjalizują się w tym Bułgarzy i Rumuni) montują na bankomacie niepozorne nakładki, które skanują dane z paska magnetycznego kart wkładanych do maszyny przez klientów. Zamontowane dodatkowo w bankomacie minikamerki sczytują ruch palców. W ten sposób skimmerzy wchodzą w posiadanie całości danych potrzebnych do korzystania z kart płatniczych - wystarczy tylko nanieść te dane na nowe karty.

Jednak polskie banki, które ofiarom skimmingu oddają zrabowane pieniądze, zainwestowały w czipy - zabezpieczenia, których nie da się zeskanować. I przez jakiś czas z takimi przestępstwami był względny spokój. Jednak złodzieje nie próżnowali. - W Stanach Zjednoczonych, Kanadzie czy Ameryce Południowej funkcjonuje inny system płatności kartami. Tam nie stosuje się czipów. Dlatego skimmerzy sczytują dane w Polsce - PIN oraz pasek magnetyczny, przesyłają je za ocean i tam z nowych kart, na które nanieśli te dane, wypłacają gotówkę - mówi ekspert od skimmingu.

W Krakowie (w różnych dzielnicach) i Małopolsce w ciągu ostatnich dwóch tygodni nakładki zamontowano na dziesięciu bankomatach. Na dodatek były to maszyny, które skimmerzy do tej pory omijali - m.in. z migającymi diodami (by bankomat wyglądał wiarygodnie, do nakładki złodzieje muszą dołączyć baterię, z której diody czerpią prąd, a to komplikuje skonstruowanie mechanizmu). Większość pieniędzy, jakie udało im się ukraść przez przejęcie danych bankowych, wypłacono właśnie w USA.

Jak więc zachowywać się, by nie paść ofiarą skimmerów? - Przede wszystkim zawsze należy zasłaniać kod PIN - zarówno od góry, jak i z boku. To najpewniejsza metoda, by nie paść ofiarą takiego oszustwa - mówi Katarzyna Cisło z małopolskiej policji. Warto też korzystać z bankomatów z ustnikami w kształcie kuli, które praktycznie uniemożliwiają założenie skimmera.

W piątek na konto małżeństwa W. zaczęły wpływać pierwsze pieniądze od banku, który zadeklarował, że odda co do grosza to, co ukradli skimmerzy. - Zgłaszajmy na policję, gdy z naszego konta znikną pieniądze, nawet jeżeli będą to małe kwoty. Niektóre banki od tego uzależniają zwrot pieniędzy w przypadku, gdy padliśmy ofiarami skimmingu - dodaje policjantka.

Podziel się

  • 14 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    19 głosów

Reklama

Katalog Ofert Deweloperskich Kraków

Znajdź ofertę dla siebie

Serwis specjalny

Wyjątkowa Małopolska

Poznaj niezwykłe zakątki regionu