Są ciepłe miejsca dla bezdomnych. Nawet nietrzeźwych!
06.02.2012
, aktualizacja: 06.02.2012 19:12
Mrozy coraz bardziej doskwierają bezdomnym. Noclegownie zapełnione są już w 140 procentach, tymczasem strażnicy miejscy codziennie docierają do ponad 100 osób, które nie mają własnego dachu nad głową. Wielu jednak odmawia przyjęcia pomocy.
ZOBACZ TAKŻE
- Kraków: powstaje nowe centrum pomocy (16-02-12, 17:12)
- Coraz więcej bezdomnych w szpitalach (16-02-12, 06:00)
- Można wyprosić z tramwaju za brzydki zapach? (28-01-12, 13:00)
- Kapucyni zebrali już 450 termosów dla ubogich (24-01-12, 12:27)
- Listy. Problem bezdomnych w tramwajach (23-01-12, 12:00)
Nad sytuacją osób bezdomnych podczas rekordowo niskich temperatur debatowali w poniedziałek po południu radni z komisji ds. rodziny i spraw społecznych.
- Tylko w ostatni weekend dotarliśmy do ponad 300 osób mieszkających w pustostanach, na działkach czy chroniących się przed mrozem w innych tego typu miejscach. Radiowóz zawsze wyjeżdża na patrol wyposażony w ciepłą herbatę dla potrzebujących i ulotki o miejscach, gdzie można znaleźć schronienie - mówił Zbigniew Ulman, zastępca komendanta krakowskiej straży. Ubolewał zarazem, że ponad 90 proc. bezdomnych odmawia jakiejkolwiek pomocy. Jeśli decydują się cokolwiek przyjąć, są to koce. - Mimo przemarznięcia, bezdomni nie chcą opuszczać swoich kryjówek i przenieść się do noclegowni - tłumaczył Zbigniew Ulman.
- Dlaczego tak jest? - dopytywał się Stanisław Zięba, szef komisji ds. rodziny. - Bezdomni nie chcą zmieniać swego stylu życia. Korzystanie z instytucjonalnej pomocy wymaga dostosowania się do reguł panujących w schroniskach czy noclegowniach - tłumaczyli urzędnicy odpowiedzialni za pomoc społeczną.
W Krakowie jest obecnie ok. 600 miejsc w noclegowniach i w ogrzewalniach. Ze względu na mrozy są one przepełnione, ale prowadzący je zapewniają, że nikomu nie odmówią przyjęcia pod dach, nawet lekko nietrzeźwych. Osoby pijane trafiają do "ogrzewalni", utworzonej przy Miejskim Centrum Profilaktyki i Leczenia Uzależnień przy ul. Rozrywki.
- Tylko w ostatni weekend dotarliśmy do ponad 300 osób mieszkających w pustostanach, na działkach czy chroniących się przed mrozem w innych tego typu miejscach. Radiowóz zawsze wyjeżdża na patrol wyposażony w ciepłą herbatę dla potrzebujących i ulotki o miejscach, gdzie można znaleźć schronienie - mówił Zbigniew Ulman, zastępca komendanta krakowskiej straży. Ubolewał zarazem, że ponad 90 proc. bezdomnych odmawia jakiejkolwiek pomocy. Jeśli decydują się cokolwiek przyjąć, są to koce. - Mimo przemarznięcia, bezdomni nie chcą opuszczać swoich kryjówek i przenieść się do noclegowni - tłumaczył Zbigniew Ulman.
- Dlaczego tak jest? - dopytywał się Stanisław Zięba, szef komisji ds. rodziny. - Bezdomni nie chcą zmieniać swego stylu życia. Korzystanie z instytucjonalnej pomocy wymaga dostosowania się do reguł panujących w schroniskach czy noclegowniach - tłumaczyli urzędnicy odpowiedzialni za pomoc społeczną.
W Krakowie jest obecnie ok. 600 miejsc w noclegowniach i w ogrzewalniach. Ze względu na mrozy są one przepełnione, ale prowadzący je zapewniają, że nikomu nie odmówią przyjęcia pod dach, nawet lekko nietrzeźwych. Osoby pijane trafiają do "ogrzewalni", utworzonej przy Miejskim Centrum Profilaktyki i Leczenia Uzależnień przy ul. Rozrywki.
- 8 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień






