Słynna amerykańska skrzypaczka w krakowskim więzieniu
07.02.2012
, aktualizacja: 07.02.2012 18:56
Słynna amerykańska skrzypaczka Rachel Barton Pine przewieziona zostanie w środę do zakładu karnego w Nowej Hucie. Artystka usłyszała już zarzuty: przedawkowała AC/DC i Metallikę, zlekceważyła Beethovena i Bacha.
ZOBACZ TAKŻE
- Magda Navarrete: Uroda, talent i temperament [WIDEO] (08-02-12, 07:00)
- Nowojorski gigant jazzu zagra w Krakowie (07-02-12, 22:00)
W najbliższy czwartek miała zagrać w Filharmonii Krakowskiej. Zapowiadało się wielkie wydarzenie, bo ceniona na całym świecie artystka o polskich korzeniach miała wystąpić w naszym kraju po raz pierwszy. Niestety, w środę tuż po godzinie 17 artystka ma trafić do nowohuckiego więzienia w Ruszczy.
Za kratkami na szczęście nie posiedzi zbyt długo. Osadzona tam zostanie na dwie, góra trzy godziny. A wszystko za sprawą przypadającego właśnie na ten dzień święta Służby Więziennej.
W tej oryginalnej scenerii zakładu karnego więźniowie i strażnicy będą więc mogli posłuchać bardzo nietypowego jak na skrzypaczkę repertuaru. Rachel Barton Pine nie zagra im bowiem ani koncertów Ludwiga van Beethovena, ani Johanna Sebastiana Bacha, ani Antonia Vivaldiego, ale przeboje Metalliki ("Master of Puppets"), AC/DC ("Thunderstruck") i Led Zeppelin ("Stairway to Haven").
Więziennego koncertu wszyscy pozostający na wolności będą mogli posłuchać w internecie. Na żywo transmitowany będzie na stronie organizatora polskich występów artystki, bieleckiart.pl oraz na portalu cameralmusic.pl.
Urodzona w 1974 roku, naukę gry na skrzypcach rozpoczęła mając zaledwie trzy lata. Okrzyknięta cudownym dzieckiem na poważnej scenie debiutowała jako siedmiolatka, występując z Chicago String Ensemble. Trzy lata później zagrała zaś ze słynną Chicago Symphony Orchestra pod batutą Ericha Leinsdorfa. Czternastoletnia Rachel Barton Pine z cudownego dziecka musiał przemienić się w głównego żywiciela borykającej się z problemami finansowymi rodziny. Występy z symfonicznymi orkiestrami i zespołami kameralnymi coraz częściej zastępowała więc weselnymi chałturami.
Mimo to nie zrezygnowała z klasycznej kariery. W 1992 roku została najmłodszą i pierwszą w historii amerykańską złotą medalistką prestiżowego konkursu Johanna Sebastiana Bacha w Lipsku. W tym samym czasie zdobyła też nagrody konkursów w Brukseli, Budapeszcie, Genui i Montrealu.
W 1995 roku artystka przeżyła tragiczny wypadek. Drzwi pociągu przytrzasnęły futerał jej skrzypiec, ale Pine nie wypuściła z rąk drogiego i jedynego jej instrumentu. Pociąg ciągnął ją przez kilkaset metrów ucinając jedną z nóg i uszkadzając poważnie drugą. Skrzypaczka na dwa lata zawiesiła działalność koncertową.
Po wielu operacjach wróciła jednak na scenę. I to z wielkim sukcesem. Będąc w doskonałej formie występowała z najsłynniejszymi światowymi orkiestrami i najwybitniejszymi dyrygentami oraz solistami, wśród których znaleźli się m.in. Zubin Mehta, Placido Domingo, Erich Leinsdorf czy Charles Dutoit. Gra na jednym z najdroższych instrumentów. To uznawane za dzieło sztuki skrzypce z 1742 roku, wykonane przez Giuseppe (del Gesu) Guarneriego.
Ale klasyka, to nie jedyna miłość Pine. Fascynacją ją także ciężkie brzmienia. - Pokochałam metal w wieku 12 lat. To mój ulubiony nieklasyczny styl, szczególnie speed metal i trash metal - mówi artystka. Uważa, że to właśnie w heavy metalu kryje się technika i spontaniczność, do których osiągnięcia powinien dążyć każdy muzyk klasyczny. Od 2009 roku jest członkiem heavymetalowego zespołu Earthen Grave.
W żyłach Rachel Barton Pine płynie odrobina polskiej krwi. Jej pradziadkowie wyjechali z Polski do Ameryki, nie przekazali jednak swym dzieciom żadnych polskich tradycji. - Jak większość ludzi z tamtego pokolenia, chcieli, by ich dzieci stały się prawdziwymi Amerykanami. Z niecierpliwością czekam więc na moment, w którym będę mogła nauczyć się jak najwięcej o polskiej kulturze, podczas mojej pierwszej wizyty w tym kraju - przyznaje skrzypaczka.
Mimo chwilowego uwięzienia Rachel Barton Pine zagra jednak w czwartek w Filharmonii Krakowskiej. Podczas pierwszego, scenicznego występu w Polsce, towarzyszyć jej będzie Orkiestra Akademii Beethovenowskiej pod batutą Michała Nesterowicza. W programie jeden z największych przebojów klasyki "Cztery pory roku" Antonio Vivaldiego. Rozpoczęcie koncertu o godz. 19.30. Tego samego dnia amerykańska wirtuozka skrzypiec zagra także dla najmłodszych pacjentów szpitala dziecięcego w Prokocimiu.
Za kratkami na szczęście nie posiedzi zbyt długo. Osadzona tam zostanie na dwie, góra trzy godziny. A wszystko za sprawą przypadającego właśnie na ten dzień święta Służby Więziennej.
W tej oryginalnej scenerii zakładu karnego więźniowie i strażnicy będą więc mogli posłuchać bardzo nietypowego jak na skrzypaczkę repertuaru. Rachel Barton Pine nie zagra im bowiem ani koncertów Ludwiga van Beethovena, ani Johanna Sebastiana Bacha, ani Antonia Vivaldiego, ale przeboje Metalliki ("Master of Puppets"), AC/DC ("Thunderstruck") i Led Zeppelin ("Stairway to Haven").
Więziennego koncertu wszyscy pozostający na wolności będą mogli posłuchać w internecie. Na żywo transmitowany będzie na stronie organizatora polskich występów artystki, bieleckiart.pl oraz na portalu cameralmusic.pl.
Urodzona w 1974 roku, naukę gry na skrzypcach rozpoczęła mając zaledwie trzy lata. Okrzyknięta cudownym dzieckiem na poważnej scenie debiutowała jako siedmiolatka, występując z Chicago String Ensemble. Trzy lata później zagrała zaś ze słynną Chicago Symphony Orchestra pod batutą Ericha Leinsdorfa. Czternastoletnia Rachel Barton Pine z cudownego dziecka musiał przemienić się w głównego żywiciela borykającej się z problemami finansowymi rodziny. Występy z symfonicznymi orkiestrami i zespołami kameralnymi coraz częściej zastępowała więc weselnymi chałturami.
Mimo to nie zrezygnowała z klasycznej kariery. W 1992 roku została najmłodszą i pierwszą w historii amerykańską złotą medalistką prestiżowego konkursu Johanna Sebastiana Bacha w Lipsku. W tym samym czasie zdobyła też nagrody konkursów w Brukseli, Budapeszcie, Genui i Montrealu.
W 1995 roku artystka przeżyła tragiczny wypadek. Drzwi pociągu przytrzasnęły futerał jej skrzypiec, ale Pine nie wypuściła z rąk drogiego i jedynego jej instrumentu. Pociąg ciągnął ją przez kilkaset metrów ucinając jedną z nóg i uszkadzając poważnie drugą. Skrzypaczka na dwa lata zawiesiła działalność koncertową.
Po wielu operacjach wróciła jednak na scenę. I to z wielkim sukcesem. Będąc w doskonałej formie występowała z najsłynniejszymi światowymi orkiestrami i najwybitniejszymi dyrygentami oraz solistami, wśród których znaleźli się m.in. Zubin Mehta, Placido Domingo, Erich Leinsdorf czy Charles Dutoit. Gra na jednym z najdroższych instrumentów. To uznawane za dzieło sztuki skrzypce z 1742 roku, wykonane przez Giuseppe (del Gesu) Guarneriego.
Ale klasyka, to nie jedyna miłość Pine. Fascynacją ją także ciężkie brzmienia. - Pokochałam metal w wieku 12 lat. To mój ulubiony nieklasyczny styl, szczególnie speed metal i trash metal - mówi artystka. Uważa, że to właśnie w heavy metalu kryje się technika i spontaniczność, do których osiągnięcia powinien dążyć każdy muzyk klasyczny. Od 2009 roku jest członkiem heavymetalowego zespołu Earthen Grave.
W żyłach Rachel Barton Pine płynie odrobina polskiej krwi. Jej pradziadkowie wyjechali z Polski do Ameryki, nie przekazali jednak swym dzieciom żadnych polskich tradycji. - Jak większość ludzi z tamtego pokolenia, chcieli, by ich dzieci stały się prawdziwymi Amerykanami. Z niecierpliwością czekam więc na moment, w którym będę mogła nauczyć się jak najwięcej o polskiej kulturze, podczas mojej pierwszej wizyty w tym kraju - przyznaje skrzypaczka.
Mimo chwilowego uwięzienia Rachel Barton Pine zagra jednak w czwartek w Filharmonii Krakowskiej. Podczas pierwszego, scenicznego występu w Polsce, towarzyszyć jej będzie Orkiestra Akademii Beethovenowskiej pod batutą Michała Nesterowicza. W programie jeden z największych przebojów klasyki "Cztery pory roku" Antonio Vivaldiego. Rozpoczęcie koncertu o godz. 19.30. Tego samego dnia amerykańska wirtuozka skrzypiec zagra także dla najmłodszych pacjentów szpitala dziecięcego w Prokocimiu.
- 15 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
32 głosy
-
Słynna amerykańska skrzypaczka w krakowskim wię...
krakower
07.02.12, 19:59
I co to ma być? Większość tekstu odpisana, a "twórczość własna" to szajs i kompromitacja. Chyba Wam w redakcji odbija albo za dużo wódy chlejecie.»
-
Słynna amerykańska skrzypaczka w krakowskim wię...
nutel.la
08.02.12, 12:30
Żałosny, przekłamany artykuł. Kopiuj-wklej, uprość gubiąc sens."Dziennikarstwo" nowej generacji.»
-
Słynna amerykańska skrzypaczka w krakowskim wię...
anaila
08.02.12, 16:32
Debil pisał ten artykuł, inny debil to puścił w eter...takie chwyty stosowaliśmy w gazetce w liceum - ale tylko w pierwszej klasie, potem już dowcipy na podobnym poziomie były przez »
Najczęściej czytane24 htydzień





więcej zdjęć

