Zimowa plaga pożarów w Małopolsce
08.02.2012
, aktualizacja: 08.02.2012 22:17
900 pożarów, 22 ofiary śmiertelne - to bilans pożarów tegorocznego sezonu grzewczego w Małopolsce. Strażacy na interwencje wyjeżdżają co kilka godzin. O bezmyślności ludzkiej, która prowadzi do pożaru, świadczy zachowanie właścicieli restauracji Watra w Zakopanem.
ZOBACZ TAKŻE
- Ugaszono pożar domu w Mszanie Górnej (10-02-12, 07:03)
- Pożar w Rudniku. Jedna osoba nie żyje (08-02-12, 08:16)
- Seria groźnych pożarów w Zakopanem (04-02-12, 21:09)
Osiem godzin trwało dogaszanie pożaru, który wybuchł w sobotę w Watrze. Zapaliła się drewniana weranda. Ewakuowano ponad 50 gości, płomienie udało się ugasić, chociaż weranda spłonęła całkowicie. Właścicielom restauracji wręczono tymczasowy zakaz użytkowania obiektu. - Po tym pożarze zakład energetyczny odciął zasilanie w budynku. Ale z moich informacji wynika, że właściciele restauracji podłączyli bezpieczniki na własną rękę i dalej użytkowali budynek - informuje Jan Kęsek, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Zakopanem.
Na efekty takiego postępowania nie trzeba było długo czekać. Kolejny pożar wybuchł niecałą dobę później. W restauracji uruchomiono zalany przez strażaków sprzęt kuchenny i doszło do zwarcia instalacji elektrycznej, a w rezultacie do pożaru. Strażacy ugasili płomienie, ale godzinę później... byli wzywani do tej samej restauracji, która znowu płonęła. Po trzecim pożarze pracownicy zakładu energetycznego zabrali bezpieczniki. A Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego zastanawia się nad złożeniem zawiadomienia do prokuratury, bo pomimo zakazu do restauracji wpuszczono turystów i w ten sposób narażono ich na niebezpieczeństwo. - Wydaliśmy bezwzględny zakaz użytkowania budynku do czasu przedstawienia nam aktualnego protokołu z przeglądu instalacji elektrycznych. Analizujemy dokumenty i jeżeli stwierdzimy, że złamano prawo, zawiadomimy odpowiednie organy - dodaje Kęsek.
Według strażaków to właśnie brak przeglądów instalacji elektrycznych, wadliwe piece grzewcze czy niesprawne przewody kominowe są przyczyną pożarów w sezonie grzewczym. - Od października do lutego w naszym województwie wybuchło 900 pożarów, w których 22 osoby straciły życie. To więcej niż przez cały ubiegłoroczny sezon grzewczy - podaje Andrzej Siekanka, rzecznik małopolskiej straży pożarnej.
Tylko od soboty do środy w Krakowie i innych powiatach płomienie zabrały życie dwojga ludzi. Wczoraj w Rudniku w powiecie myślenickim strażacy gaszący pożar drewnianego domu znaleźli w nim zwęglone zwłoki kobiety. W Rajsku w powiecie brzeskim także w swoim domu w płomieniach zginął 58-letni mężczyzna.
- Sprawdzajmy regularnie, czy komin jest szczelny, w jakim stanie jest piec. To może nam uratować życie. 75 procent pożarów wybucha w sezonie grzewczym - mówi Siekanka.
Na efekty takiego postępowania nie trzeba było długo czekać. Kolejny pożar wybuchł niecałą dobę później. W restauracji uruchomiono zalany przez strażaków sprzęt kuchenny i doszło do zwarcia instalacji elektrycznej, a w rezultacie do pożaru. Strażacy ugasili płomienie, ale godzinę później... byli wzywani do tej samej restauracji, która znowu płonęła. Po trzecim pożarze pracownicy zakładu energetycznego zabrali bezpieczniki. A Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego zastanawia się nad złożeniem zawiadomienia do prokuratury, bo pomimo zakazu do restauracji wpuszczono turystów i w ten sposób narażono ich na niebezpieczeństwo. - Wydaliśmy bezwzględny zakaz użytkowania budynku do czasu przedstawienia nam aktualnego protokołu z przeglądu instalacji elektrycznych. Analizujemy dokumenty i jeżeli stwierdzimy, że złamano prawo, zawiadomimy odpowiednie organy - dodaje Kęsek.
Według strażaków to właśnie brak przeglądów instalacji elektrycznych, wadliwe piece grzewcze czy niesprawne przewody kominowe są przyczyną pożarów w sezonie grzewczym. - Od października do lutego w naszym województwie wybuchło 900 pożarów, w których 22 osoby straciły życie. To więcej niż przez cały ubiegłoroczny sezon grzewczy - podaje Andrzej Siekanka, rzecznik małopolskiej straży pożarnej.
Tylko od soboty do środy w Krakowie i innych powiatach płomienie zabrały życie dwojga ludzi. Wczoraj w Rudniku w powiecie myślenickim strażacy gaszący pożar drewnianego domu znaleźli w nim zwęglone zwłoki kobiety. W Rajsku w powiecie brzeskim także w swoim domu w płomieniach zginął 58-letni mężczyzna.
- Sprawdzajmy regularnie, czy komin jest szczelny, w jakim stanie jest piec. To może nam uratować życie. 75 procent pożarów wybucha w sezonie grzewczym - mówi Siekanka.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień






więcej zdjęć

