Pseudotaksówkarz nadal bez wyroku
13.02.2012
, aktualizacja: 13.02.2012 21:49
Krzysztof R., pseudotaksówkarz z ul. Lubicz, który naciągał klientów na wysokie opłaty za kurs, poczeka do marca na wyrok. Sąd zamierza dokładnie ustalić wysokość dokonanych przez Krzysztofa R. oszustw, a jego klienci będą mogli domagać się zadośćuczynienia.
ZOBACZ TAKŻE
- Będzie wyrok dla pseudotaksówkarza z ul. Lubicz (13-02-12, 09:56)
- Pseudotaksówkarz przed sądem za kurs za 900 zł (01-11-10, 08:00)
- Kolejny pseudotaksówkarz stanął przed sądem (16-08-10, 16:49)
- Pseudotaksówkarz zajechał do sądu - usłyszał zarzuty (29-06-10, 23:00)
- Pseudopostój pseudotaksówek przy ul. Lubicz (04-02-10, 03:00)
900 zł - tyle zażądał w listopadzie 2009 r. Krzysztof R. od jednej z klientek za kurs "taksówką". Ale to niejedyna próba wyłudzenia od pasażerów horrendalnych kwot za kursy. Według prokuratury tylko w listopadzie 2009 roku naciągnął klientów na ponad 1400 zł. Krzysztof R. razem ze swoim kolegą Edwardem Z. łapali klientów niedaleko Hotelu Europejskiego. Na jednym z samochodów ustawili tablicę z napisem "przewóz osób". Od swoich klientów żądali 90 zł za kilometr.
Śledztwo przeciwko Krzysztofowi R. wszczęto po skargach oszukanych klientów. Krzysztof R. nie przyznał się do winy. W mowie końcowej prokuratura domagała się dla niego jednego roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata i grzywny 1800 zł. Sąd wyroku jednak w poniedziałek nie wydał, bo musi dokładnie ustalić, ile przepłacili pasażerowie wiezieni przez Krzysztofa R. Poszkodowani przez pseudotaksówkarza będą mogli domagać się zadośćuczynienia.
Sąd ma wydać wyrok w marcu. Jeśli tak się stanie, będzie to już drugi wyrok, który zapadnie w sprawie pseudotaksówkarzy z ul. Lubicz. 7 lutego uprawomocnił się wyrok pierwszego pseudotaksówkarza Edwarda Z., który został skazany na dwa lata ograniczenia wolności z warunkowym zawieszeniem na trzy lata i grzywnę 2 tys. zł. Poza tym ma naprawie szkody.
Śledztwo przeciwko Krzysztofowi R. wszczęto po skargach oszukanych klientów. Krzysztof R. nie przyznał się do winy. W mowie końcowej prokuratura domagała się dla niego jednego roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata i grzywny 1800 zł. Sąd wyroku jednak w poniedziałek nie wydał, bo musi dokładnie ustalić, ile przepłacili pasażerowie wiezieni przez Krzysztofa R. Poszkodowani przez pseudotaksówkarza będą mogli domagać się zadośćuczynienia.
Sąd ma wydać wyrok w marcu. Jeśli tak się stanie, będzie to już drugi wyrok, który zapadnie w sprawie pseudotaksówkarzy z ul. Lubicz. 7 lutego uprawomocnił się wyrok pierwszego pseudotaksówkarza Edwarda Z., który został skazany na dwa lata ograniczenia wolności z warunkowym zawieszeniem na trzy lata i grzywnę 2 tys. zł. Poza tym ma naprawie szkody.
- 4 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Szklany kort do squasha stanie koło ...
- Górka Narodowa wywalczyła zmiany w komunikacji
- Pedofil fotografował 8-latkę w szpitalnej ...
- Squattersi z ul. Zamoyskiego zatrzymani ...
- Porażony prądem kilka godzin leżał na łące
- Centrum grzęźnie w korkach, przerwy w ...
- Budowali autostradę A4. Teraz zwalniają ...




