Pseudotaksówkarz nadal bez wyroku

dw
13.02.2012 , aktualizacja: 13.02.2012 21:49
A A A Drukuj
Krzysztof R., pseudotaksówkarz z ul. Lubicz, który naciągał klientów na wysokie opłaty za kurs, poczeka do marca na wyrok. Sąd zamierza dokładnie ustalić wysokość dokonanych przez Krzysztofa R. oszustw, a jego klienci będą mogli domagać się zadośćuczynienia.
Reklama pseudotaksówki na dachu starego malucha przy ul. Lubicz
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Reklama pseudotaksówki na dachu starego malucha przy ul. Lubicz
900 zł - tyle zażądał w listopadzie 2009 r. Krzysztof R. od jednej z klientek za kurs "taksówką". Ale to niejedyna próba wyłudzenia od pasażerów horrendalnych kwot za kursy. Według prokuratury tylko w listopadzie 2009 roku naciągnął klientów na ponad 1400 zł. Krzysztof R. razem ze swoim kolegą Edwardem Z. łapali klientów niedaleko Hotelu Europejskiego. Na jednym z samochodów ustawili tablicę z napisem "przewóz osób". Od swoich klientów żądali 90 zł za kilometr.

Śledztwo przeciwko Krzysztofowi R. wszczęto po skargach oszukanych klientów. Krzysztof R. nie przyznał się do winy. W mowie końcowej prokuratura domagała się dla niego jednego roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata i grzywny 1800 zł. Sąd wyroku jednak w poniedziałek nie wydał, bo musi dokładnie ustalić, ile przepłacili pasażerowie wiezieni przez Krzysztofa R. Poszkodowani przez pseudotaksówkarza będą mogli domagać się zadośćuczynienia.

Sąd ma wydać wyrok w marcu. Jeśli tak się stanie, będzie to już drugi wyrok, który zapadnie w sprawie pseudotaksówkarzy z ul. Lubicz. 7 lutego uprawomocnił się wyrok pierwszego pseudotaksówkarza Edwarda Z., który został skazany na dwa lata ograniczenia wolności z warunkowym zawieszeniem na trzy lata i grzywnę 2 tys. zł. Poza tym ma naprawie szkody.

Podziel się

  • 4 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy