Uratowana przed zamarznięciem. Miała prawie 4,5 promila
14.02.2012
, aktualizacja: 14.02.2012 12:19
Prawie 4,5 promila alkoholu miała we krwi mieszkanka Myślenic, którą przed zamarznięciem uratowali policjanci.
W niedzielę w Myślenicach około godz. 14 przechodzeń zadzwonił na policję z informacją, że na ławce leży osoba, która może potrzebować pomocy. Policjanci pojechali na miejsce i zastali tam leżącą kobietę, z którą nie mogli nawiązać kontaktu. Powiadomiono ratowników medycznych, którzy przewieźli ją do szpitala.
- Dowiedzieliśmy się, że osoba znaleziona na ławce to 42-letnia mieszkanka gminy Myślenice, a jej stan wynikał z zatrucia alkoholowego. Podczas badania lekarskiego stwierdzono, że miała 4,38 promila alkoholu w organizmie. Jak wynika ze wstępnych ustaleń kobieta nie miała żadnych obrażeń ciała, nie była też ofiarą przestępstwa - poinformowała Katarzyna Padło z małopolskiej policji.
Dzięki czujności mieszkańców policjanci uratowali też inną osobę przed zamarznięciem. W piątek w Stróży w powiecie myślenickim wracający po służbie prywatnym samochodem dzielnicowi zauważyli, że na lokalnej drodze leży mężczyzna, nie dający oznak życia. - Było już po zmroku, mężczyzna znalazł się w miejscu o znikomym ruchu pojazdów i pieszych, przy osiemnastostopniowym mrozie. Wezwano karetkę. Pozostający pod znacznym wpływem alkoholu, mieszkający samotnie 66-latek trafił do wytrzeźwienia do krakowskiej placówki - podaje policjantka.
- Dowiedzieliśmy się, że osoba znaleziona na ławce to 42-letnia mieszkanka gminy Myślenice, a jej stan wynikał z zatrucia alkoholowego. Podczas badania lekarskiego stwierdzono, że miała 4,38 promila alkoholu w organizmie. Jak wynika ze wstępnych ustaleń kobieta nie miała żadnych obrażeń ciała, nie była też ofiarą przestępstwa - poinformowała Katarzyna Padło z małopolskiej policji.
Dzięki czujności mieszkańców policjanci uratowali też inną osobę przed zamarznięciem. W piątek w Stróży w powiecie myślenickim wracający po służbie prywatnym samochodem dzielnicowi zauważyli, że na lokalnej drodze leży mężczyzna, nie dający oznak życia. - Było już po zmroku, mężczyzna znalazł się w miejscu o znikomym ruchu pojazdów i pieszych, przy osiemnastostopniowym mrozie. Wezwano karetkę. Pozostający pod znacznym wpływem alkoholu, mieszkający samotnie 66-latek trafił do wytrzeźwienia do krakowskiej placówki - podaje policjantka.
- 2 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień






