Ranking pączków. Spod Arkad po jakość Biedronki

Renata Radłowska
16.02.2012 , aktualizacja: 16.02.2012 12:23
A A A Drukuj
Nie ma chyba wybitnych pączków w Krakowie. Są postrzelone i syntetyczne. Jedne przypominają biust Dody, inne Pameli Anderson. Tak uznało nasze jury, które wczoraj degustowało pączki z dziewięciu krakowskich cukierni i jednego supermarketu. Mimo to zwycięzca jest: to cukiernia Pod Arkadami przy ul. Krakowskiej.
Testowanie paczków
Testowanie paczków
Cukiernia Pod Arkadami
Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta
Cukiernia Pod Arkadami
Pączki w cukierni
Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta
Pączki w cukierni
A jury miało taką nadzieję... Na przykład Klaudyna Hebda, autorka bloga ziolowyzakatek.com.pl, była pewna, że przyzna same ósemki i dziewiątki (w 10-punktowej skali). Albo Adam Gessler, restaurator, który zjechał do Krakowa i tu prowadzi restaurację w Hotelu Francuskim (gospodarz programu "Wściekłe gary") - wydawało mu się, że gdzie jak gdzie, ale w naszym mieście pączki będą, że ho, ho! Adam Grzanka, aktor kabaretowy i konferansjer (fan zupek chińskich, co wcale przecież nie oznacza, że na pączkach się nie zna), też był rozczarowany: - Żeby niemłody już kawaler nie miał czym osłodzić sobie życia?!



Do naszego gazetowego rankingu zaprosiliśmy pączki z dziewięciu cukierni i jednego supermarketu (tego, co reklamuje się hasłem "Daj się zaskoczyć jakością..."), bo niby dlaczego nie dać szansy pączkom masowym? Były pączki z cukierni, które wygrały w ubiegłym roku, z tych zgłoszonych przez czytelników i z miejsc zupełnie dziewiczych.

Żeby nie siadać do degustacji bez żadnego przygotowania, Adam Gessler zrobił wykład. Całe szczęście, bo juror, ks. Jacek Stryczek (prezes stowarzyszenia Wiosna), który słodyczy nie jada, stosował przed wykładem jedno kryterium: słodki - niesłodki.

- Polski pączek jest rumiany, obustronnie. Posiada wyraźną żyłkę w środku. Musi być sprężysty, tak żeby po naciśnięciu dziurka w środku pozostałą dziurką. I Boże broń z dżemem różanym! Musi być konfitura z płatków róży, wkładanie czegoś innego do środka jest zbrodnią - tłumaczył jurorom restaurator Gessler.

Jurorzy zaczęli od dziury.

- Widoczna dziura wstrzałowa - zgodzili się już na samym początku, i to zanim zabrali się do jedzenia. Bo w niektórych egzemplarzach pączków dziury wstrzałowe rzeczywiście stanowiły duży procent powierzchni. - Czy dziura prowadząca do środka pączka powinna być aż tak widoczna? - pytali.

Przy pierwszym pączku jeszcze było nieśmiało. A że taki prawdziwie pączkowy, niezły, tradycyjny; potem już swobodnie posypały się metafory.

- Po prostu biust Dody! A ja potrafię rozpoznać sztuczność od naturalności. Jestem fanem naturki - przekonywał juror Grzanka (przypomnijmy: także fan zupek chińskich). - A tu, proszę państwa, rozpoznaję biust Pameli Anderson. Ale dam ze dwa punkty, żeby Dodzie i Pameli przykro nie było...

Trudno było zapanować nad emocjami, a czasem nad ich brakiem... - Mam szok po tym cieście! - Grzanka wielokrotnie był zszokowany.

- Do tego egzemplarza nic nie czuję - wywnętrzał się Piotr Jędrzejewski z Radia Kraków (zastępca redaktora naczelnego).

Pojawiały się wspomnienia: pączek jak ze szkolnej stołówki, zapijany herbavitem, pycha! Odwołania do tablicy Mendelejewa, polskiego show-biznesu (z zewnątrz lukier, w środku żałość i pustka), cellulitu i ekologicznego chowu kur ("O, tu jest ciasto żółciutkie od żółciutkich żółtek, widać, że od szczęśliwych kur").

Kulinarnie wyrobiony Gessler unikał podejrzanych egzemplarzy, bo tylko wzrokiem potrafił ocenić smak - eleganckim ruchem eleganckiej ręki Gessler wrzucał je do miski na pączkowe odpadki. Ale reszta jednak ryzykowała.

Grzanka: - Fuj, jakiż nieprzyjemny film smakowy zostawia!

Ks. Stryczek: - A gdzie jest nadzienie? Gdzie?!

Jędrzejewski: - Jakiś taki wymemłany...

Im bliżej końca, tym większy smutek. Bo pączkowy król się nie pojawił! Owszem, jury zjadło przecież zwycięzcę - pączki z cukierni Pod Arkadami, ale ten mógł przecież zdobyć maksymalnie 200 punktów, a zdobył jedynie 111! Więc daleko mu do króla. Co więc stało się z krakowskimi pączkami; gdzie są te, przy których nie da się nie oblizywać? - Społeczeństwo chce pączków za jak najniższą cenę, a takie są po prostu niejadalne - tłumaczył Gessler. - Zrobienie dobrego pączka, z pierwszorzędnych produktów, kosztuje 2,70 zł. Kto by zapłacił za pączka, który w cukierni kosztuje już 3,50?

- Wszystko da się zjeść. Te też. Zamiast inwestować w drogie, ale dobre pączki, można się solidnie przegłodzić przed tymi tanimi i podłymi - proponował Grzanka.

Czy krakowscy cukiernicy dostaną rozgrzeszenie za takie pączki? Ks. Stryczek podkreślał, że pączek to jednak nie kategoria religijna.

Ranking pączków według jurorów:

1.

Cukiernia Pod Arkadami (ul. Krakowska 5) - 111 punktów. Pyszny, ale ciut za słodki; słodycz warstwy zewnętrznej stanowi miły kontrapunkt dla cierpkości środka; wygląda jak buła maślana bujająca się w smalcu; niestety - nie da się go zjeść w trzech kęsach, czyli tak, jak powinno się jeść pączki.

2.

Michałek (ul. Krupnicza 6) - 107 punktów, ubiegłoroczny zwycięzca rankingu "Gazety". Nadzienie nieciekawe, ale za to tłuszcz wyważony; lukier "naturka"; lekko wymemłany; po prostu pączek.

3.

Blikle (ul. św. Jana 12) - 89 punktów. Robiony zdecydowanie maszynowo, ale plusem jest to, że nie do końca - maszynowo dzielone jest tylko ciasto; lukier z odrobiną rumu; nadmiar skórki pomarańczowej, więc trudno powiedzieć, czy to skórka przyczepiona jest do pączka, czy też pączek do niej; podejrzanie ładny, przypomina biust Dody; do nadzienia dochodzi się po dużym nadgryzieniu.

4.

Cukiernia Starowicza (ul. Stradom 7) - 74 punkty. Oj, pięknie się zapowiadał...; ciasto niewyzagniatane; można go zjeść, ale w sumie po co?

5.

Kawiarnia Noworolski (Rynek Główny 1) - 60 punktów. Widoczna dziura wstrzałowa; porowatość ciasta nierównomierna; nalukrowany nieewidentnie, czyli z obu stron, więc nie wiadomo, gdzie góra pączka, a gdzie jego spód;

6.

Consonni - Szpitalna Cafe (ul. Szpitalna 26) - 56 punktów. Pewnie użyto jajek w proszku; czuć smak proszku do pieczenia; wiek pączka można spokojnie datować metodą C14.

7.

Pracownia Cukiernicza "Kalinka" (os. Kalinowe 4) - 51 punktów. Nie budzi sympatii; budzi niechęć albo nic nie budzi; wyczuwalny tłuszcz.

8.

Cukiernia Adama Adamka (ul. Grodzka 32) - 38 punktów. Ciasto jak syntetyk; zawiera składniki, które chyba uczulają (po konsumpcji mocno zaczerwienił się juror Piotr Jędrzejewski).

9.

Cukiernia Romana Cyrana (pl. Wolnica 3) - 34,5 punktu. Smak żaden, nadzienie żadne; nieprzyjemny film smakowy; gdyby długo lizać wierzch pączka, to może udałoby się poczuć obecność lukru.

10.

Sklep Biedronka (os. II Pułku Lotniczego 1) - 32 punkty. Tak sztuczny, jak biust Pameli Anderson. Czy lukier na wierzchu to przypadkiem nie smalec, w którym się smażył? Zawiera całą tablicę Mendelejewa, byłoby niehumanitarne kazać człowiekowi dochodzić do nadzienia.

Podziel się

  • 41 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    17 głosów

  • Czy Adam Gessler płaci czynsz? fletniapana 16.02.12, 12:53

    Bo w Warszawie nie płacił. A kiedy udało się go eksmitować okazało się, że nazbierało się ponad 20 mln zł. To są nasi celebryci.»

  • Ranking pączków. Spod Arkad po jakość Biedronki greges58 17.02.12, 23:01

    Może mi " Ktoś " wytłumaczy, jak należy jeść Pączka ???Bo Bezę już umiem ;)Co to znaczy - na trzy kęsy ?Albo pączki mają być maleńkie, albo moja gęba za mała !!!Ma być morda jak kopara »

Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza

Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.