Sądowa batalia Szymulów o dom w Zabierzowie
16.02.2012
, aktualizacja: 16.02.2012 09:51
Rodzina Szymulów z Zabierzowa pozwała Rafała K., który przejął jej majątek. Małżeństwo domaga się albo zapłaty za dom tyle, ile jest on rzeczywiście wart, albo unieważnienia umowy sprzedaży. Tymczasem prokuratura dotarła do świadka, który podważa wersję internetowego pożyczkodawcy.
ZOBACZ TAKŻE
- Zabierzów: Sporny dom i SMS-y z pogróżkami (18-01-12, 09:00)
- Sąd Najwyższy zajął się domem w Zabierzowie (17-11-11, 15:51)
- Rodzina z Zabierzowa skazana na "oprawienie" (16-11-11, 10:00)
- Zabierzów. Przejąć ten dom za wszelką cenę (09-11-11, 22:00)
- Jest śledztwo w sprawie przejęcia domu w Zabierzowie (02-11-11, 22:00)
- Dom Szymulów w Zabierzowie znów ma okna (28-10-11, 09:00)
- Dom w Zabierzowie: prokuratura generalna ma wątpliwości (21-10-11, 09:00)
- Nękanie w majestacie prawa (19-10-11, 07:00)
- Pożyczka, która legła w gruzach (18-10-11, 08:00)
- Szukam hałaśliwych lokatorów... Kulisy internetowego hitu (01-10-11, 07:00)
O sprawie rodziny Szymulów z Zabierzowa pisaliśmy wielokrotnie. Emerytka Stanisława Szymula utrzymuje, że chciała zaciągnąć pożyczkę, ale pożyczkodawca Rafał K. (którego ofertę znalazła w internecie) podstępem przejął jej dom, podsuwając u notariusza umowę sprzedaży nieruchomości za 120 tys. zł zamiast pożyczki. Wzięła od niego 40 tys. zł, a o sprzedaniu domu jej mąż dowiedział się przez przypadek w starostwie powiatowym. W tej sprawie zapadły już dwa wyroki. Sąd okręgowy dał wiarę pani Stanisławie, apelacyjny - Rafałowi K. Teraz Szymulowie czekają na decyzję Sądu Najwyższego. W tym czasie Rafał K. wymontował okna z domu rodziny, chciał go wynająć "hałaśliwym studentom" i przeprowadzać odszczurzanie.
Jak się dowiedzieliśmy, prokuratura, która prowadzi postępowanie w sprawie oszustwa, wystąpiła o zwolnienie notariusza z tajemnicy zawodowej. Śledczy czekają na razie na decyzję sądu. Prokuratura dotarła też do świadka, który zna kulisy transakcji. Jak się dowiedzieliśmy, mężczyzna zeznaje na niekorzyść Rafała K., podważając jego wiarygodność.
Wczoraj odbyła się pierwsza rozprawa z powództwa rodziny Szymulów przeciwko internetowemu pożyczkodawcy (pełnomocnik rodziny twierdzi, że pojawiły się nowe okoliczności, dlatego złożono kolejny pozew).
Sąd przesłuchał Stanisławę Szymulę, swoją wersję zaczął też przedstawiać Rafał K. Sędzia pytała kobietę m.in. o jej chorobę i objawy (Stanisława Szymula cierpi na stwardnienie rozsiane), o pracę, jaką w przeszłości wykonywała, o długi i okoliczności zawarcia aktu notarialnego. - Od Rafała K. chciałam pożyczyć 40 tys. zł. Miałam spłacać raty przez 3 lata po 1700 zł miesięcznie. Moje dochody sięgały wtedy 1200 zł, ale liczyłam, że jakoś uda mi się załatwić jeszcze te 500 zł do pełnej raty. Natomiast nigdy nie przyszłoby mi do głowy, by sprzedać dom. Przecież nie jestem wariatką, gdzie niby miałabym mieszkać? W namiocie? - opowiadała kobieta. Pełnomocniczka Rafała K. zapytała, czy Stanisława Szymula wcześniej zawierała jakąś umowę u tego samego notariusza. - Owszem, sprzedawaliśmy poprzedni dom, mój rodzinny. Ale to trwało pół roku, a nie 15 minut, jak w ostatnim przypadku - skwitowała.
Potem swoją wersję zaczął przedstawiać Rafał K. 29-latek zapytany przez sędzię, czy wiedział, jak kształtują się ceny na rynku nieruchomości, odparł, że zdawał sobie sprawę, ale cena, jaką rzekomo zapłacił, nie wydawała się zaniżona. - Na rynku panował wówczas zastój, był kryzys. Kupiłem dom za 350 tys. zł. Najpierw dałem zaliczkę 50 tys. zł. Wziąłem pokwitowanie, ale je wyrzuciłem. Przecież nie trzyma się takich rzeczy. Resztę zapłaciłem w ratach po 180 tys. i 120 tys. zł. Pani Stanisława, która wtedy wydawała się miłą starszą panią, mówiła, że musi sprzedać dom, bo inaczej zabierze jej go komornik - relacjonował mężczyzna.
Sędzia zdecydowała o powołaniu biegłego sądowego, który oszacuje rynkową wartość nieruchomości. Dopiero po wydaniu opinii rzeczoznawcy odbędzie się następna rozprawa.
Współpraca: kuba
Jak się dowiedzieliśmy, prokuratura, która prowadzi postępowanie w sprawie oszustwa, wystąpiła o zwolnienie notariusza z tajemnicy zawodowej. Śledczy czekają na razie na decyzję sądu. Prokuratura dotarła też do świadka, który zna kulisy transakcji. Jak się dowiedzieliśmy, mężczyzna zeznaje na niekorzyść Rafała K., podważając jego wiarygodność.
Wczoraj odbyła się pierwsza rozprawa z powództwa rodziny Szymulów przeciwko internetowemu pożyczkodawcy (pełnomocnik rodziny twierdzi, że pojawiły się nowe okoliczności, dlatego złożono kolejny pozew).
Sąd przesłuchał Stanisławę Szymulę, swoją wersję zaczął też przedstawiać Rafał K. Sędzia pytała kobietę m.in. o jej chorobę i objawy (Stanisława Szymula cierpi na stwardnienie rozsiane), o pracę, jaką w przeszłości wykonywała, o długi i okoliczności zawarcia aktu notarialnego. - Od Rafała K. chciałam pożyczyć 40 tys. zł. Miałam spłacać raty przez 3 lata po 1700 zł miesięcznie. Moje dochody sięgały wtedy 1200 zł, ale liczyłam, że jakoś uda mi się załatwić jeszcze te 500 zł do pełnej raty. Natomiast nigdy nie przyszłoby mi do głowy, by sprzedać dom. Przecież nie jestem wariatką, gdzie niby miałabym mieszkać? W namiocie? - opowiadała kobieta. Pełnomocniczka Rafała K. zapytała, czy Stanisława Szymula wcześniej zawierała jakąś umowę u tego samego notariusza. - Owszem, sprzedawaliśmy poprzedni dom, mój rodzinny. Ale to trwało pół roku, a nie 15 minut, jak w ostatnim przypadku - skwitowała.
Potem swoją wersję zaczął przedstawiać Rafał K. 29-latek zapytany przez sędzię, czy wiedział, jak kształtują się ceny na rynku nieruchomości, odparł, że zdawał sobie sprawę, ale cena, jaką rzekomo zapłacił, nie wydawała się zaniżona. - Na rynku panował wówczas zastój, był kryzys. Kupiłem dom za 350 tys. zł. Najpierw dałem zaliczkę 50 tys. zł. Wziąłem pokwitowanie, ale je wyrzuciłem. Przecież nie trzyma się takich rzeczy. Resztę zapłaciłem w ratach po 180 tys. i 120 tys. zł. Pani Stanisława, która wtedy wydawała się miłą starszą panią, mówiła, że musi sprzedać dom, bo inaczej zabierze jej go komornik - relacjonował mężczyzna.
Sędzia zdecydowała o powołaniu biegłego sądowego, który oszacuje rynkową wartość nieruchomości. Dopiero po wydaniu opinii rzeczoznawcy odbędzie się następna rozprawa.
Współpraca: kuba
- 13 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
-
Re: Sądowa batalia Szymulów o dom w Zabierzowie
marko.s
16.02.12, 09:12
Ja tą historię patrze trochę z boku.Mnie to troszkę przypomina taniec sępa nad konającym zwierzem.Co mamy robić, szczelać do sępa?1 - Uszczelimy - Przylecą następne2 - Nie uszczelimy - »
Najczęściej czytane24 htydzień
Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza
Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.




