Dzwonią z superofertą? Zapytaj, skąd mają dane
19.02.2012
, aktualizacja: 19.02.2012 23:03
W polskim prawie właśnie pojawiły się przepisy, które chronią przedsiębiorców przed zalewem telefonicznych ofert sprzedaży. Nowe rozwiązania wyjaśnia generalny inspektor ochrony danych osobowych.
ZOBACZ TAKŻE
- Firmy ubezpieczeniowe chowają się za infoliniami (03-04-12, 09:00)
- Trzydziestoletni? To w Małopolsce pewnie bezrobotny (27-02-12, 05:00)
- Carlsberg zdominuje puby na Euro (14-02-12, 09:00)
- Coworking - atmosfera, nie biurko do wynajęcia (13-02-12, 16:00)
- Telekariera szansą dla niepełnosprawnych (11-02-12, 15:00)
- Zakupy w sieci: bez zapłaty, bez konsekwencji (07-02-12, 10:00)
- Nabici w smartfona. Klienci płacą za niewiedzę (01-02-12, 10:00)
- Jak Oknoplast został sponsorem Interu Mediolan (23-01-12, 23:40)
Grażyna Zawada: Dane przedsiębiorców są powszechnie dostępne w publicznych rejestrach. Czy nie ma sposobu, żeby ochronić ich przed uciążliwym telemarketingiem, tak jak dzieje się to w przypadku poczty elektronicznej?
Dr Wojciech Rafał Wiewiórowski, GIODO: Od początku 2012 roku zaczęły obowiązywać nowe przepisy, zgodnie z którymi firmy, które gromadzą i wykorzystują dane osobowe przedsiębiorców, muszą spełnić odpowiednie wymogi - co najmniej jeden z pięciu - aby ich działanie było legalne. Chodzi tu o przetwarzanie tzw. zwykłych danych osobowych, a więc np. imię i nazwisko przedsiębiorcy, jego numer PESEL, numer telefonu, także służbowy, czy adres e-mail.
Wcześniej nie było takich wymogów?
- Nie. Informacje dotyczące przedsiębiorców nie podlegały ustawie o ochronie danych osobowych - a mówimy tu zarówno o ludziach prowadzących działalność gospodarczą w formie jednoosobowych spółek, jak i np. o osobach zasiadających we władzach firm czy reprezentujących te firmy. Zatem jeśli ktokolwiek chciał dane tych osób wykorzystywać, nie musiał wypełniać żadnych obowiązków określonych przez Ustawę o ochronie danych osobowych. Przede wszystkim nie musiał informować przedsiębiorcy, że ma jego dane lub że komuś je odstępuje. Od 1 stycznia 2012 roku dane osobowe przedsiębiorców są chronione jak dane osób prywatnych.
Jak w praktyce powinna wyglądać więc teraz telesprzedaż?
- Telemarketer powinien podać nie tylko swoje dane, ale także podać informację, z jakiego źródła ma dane osobowe przedsiębiorcy i jak będą one wykorzystywane. Przedsiębiorca musi mieć możliwość skorygowania tych danych lub wstrzymania ich wykorzystywania w celach marketingowych.
Czyli można się nie zgodzić na przetwarzanie swoich danych osobowych w celach marketingowych?
- Upraszczając sprawę, oczywiście tak. Każdy ma prawo nie życzyć sobie, by jego dane osobowe były wykorzystywane w celach marketingowych. Wyrażoną wcześniej zgodę na takie wykorzystywanie swoich danych zawsze można też cofnąć.
Podobnie można zapobiec wykorzystywaniu swoich danych pochodzących ze źródeł powszechnie dostępnych. Przedsiębiorca może wnieść sprzeciw w tej sprawie. Wówczas podmiot, który zgromadził jego dane, powinien je usunąć. Może sobie pozostawić tylko takie dane identyfikacyjne przedsiębiorcy, które są niezbędne, by w przyszłości nie wysyłać do niego kolejnych ofert marketingowych.
Czy dla firm prowadzących telesprzedaż to daleko idące zmiany?
- Nie sądzę, bo przecież takie procedury stosują już one w przypadku przetwarzania danych osobowych osób fizycznych. W ostatnich sytuacja w tej branży bardzo się poprawiła - telemarketerzy dostosowali się do przepisów i zaczęli szanować klientów. Skargi na działalność firm niestosujących się do nowych zasad można kierować do GIODO, jak i np. do Stowarzyszenia Marketingu Bezpośredniego.
Dr Wojciech Rafał Wiewiórowski, GIODO: Od początku 2012 roku zaczęły obowiązywać nowe przepisy, zgodnie z którymi firmy, które gromadzą i wykorzystują dane osobowe przedsiębiorców, muszą spełnić odpowiednie wymogi - co najmniej jeden z pięciu - aby ich działanie było legalne. Chodzi tu o przetwarzanie tzw. zwykłych danych osobowych, a więc np. imię i nazwisko przedsiębiorcy, jego numer PESEL, numer telefonu, także służbowy, czy adres e-mail.
Wcześniej nie było takich wymogów?
- Nie. Informacje dotyczące przedsiębiorców nie podlegały ustawie o ochronie danych osobowych - a mówimy tu zarówno o ludziach prowadzących działalność gospodarczą w formie jednoosobowych spółek, jak i np. o osobach zasiadających we władzach firm czy reprezentujących te firmy. Zatem jeśli ktokolwiek chciał dane tych osób wykorzystywać, nie musiał wypełniać żadnych obowiązków określonych przez Ustawę o ochronie danych osobowych. Przede wszystkim nie musiał informować przedsiębiorcy, że ma jego dane lub że komuś je odstępuje. Od 1 stycznia 2012 roku dane osobowe przedsiębiorców są chronione jak dane osób prywatnych.
Jak w praktyce powinna wyglądać więc teraz telesprzedaż?
- Telemarketer powinien podać nie tylko swoje dane, ale także podać informację, z jakiego źródła ma dane osobowe przedsiębiorcy i jak będą one wykorzystywane. Przedsiębiorca musi mieć możliwość skorygowania tych danych lub wstrzymania ich wykorzystywania w celach marketingowych.
Czyli można się nie zgodzić na przetwarzanie swoich danych osobowych w celach marketingowych?
- Upraszczając sprawę, oczywiście tak. Każdy ma prawo nie życzyć sobie, by jego dane osobowe były wykorzystywane w celach marketingowych. Wyrażoną wcześniej zgodę na takie wykorzystywanie swoich danych zawsze można też cofnąć.
Podobnie można zapobiec wykorzystywaniu swoich danych pochodzących ze źródeł powszechnie dostępnych. Przedsiębiorca może wnieść sprzeciw w tej sprawie. Wówczas podmiot, który zgromadził jego dane, powinien je usunąć. Może sobie pozostawić tylko takie dane identyfikacyjne przedsiębiorcy, które są niezbędne, by w przyszłości nie wysyłać do niego kolejnych ofert marketingowych.
Czy dla firm prowadzących telesprzedaż to daleko idące zmiany?
- Nie sądzę, bo przecież takie procedury stosują już one w przypadku przetwarzania danych osobowych osób fizycznych. W ostatnich sytuacja w tej branży bardzo się poprawiła - telemarketerzy dostosowali się do przepisów i zaczęli szanować klientów. Skargi na działalność firm niestosujących się do nowych zasad można kierować do GIODO, jak i np. do Stowarzyszenia Marketingu Bezpośredniego.
- 25 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
14 głosów
-
Dzwonią z superofertą? Zapytaj, skąd mają dane
izbkp
20.02.12, 08:52
Zadzwonili, zapytałem, całą rozmowę też nagrałem. Co z tego wyszło: ussburaque.org/2012/02/spam-telefoniczny-w-imieniu-t-mobile.html»
-
Nie odbieram z tel.zastrzeżonych oraz nieznanych
mikolajkowicz
20.02.12, 21:19
To naprawdę działa - nigdy nie odbierać z telefonów zastrzeżonych oraz nieznanych! Nic lepszego nie ma. I mogą sobie dzwonić do usranej śmierci.»
Najczęściej czytane24 htydzień






