Tablica precyzyjniej określi drogę do Zakopanego
22.02.2012
, aktualizacja: 21.02.2012 23:22
Po pierwszych tygodniach działania systemu podającego czasy przejazdu drogami do Zakopanego urzędnicy planują jego rozbudowę. Zwiększy się precyzja informacji, a za kilka lat system obejmie całe województwo.
ZOBACZ TAKŻE
- Zima w maju. W Zakopanem spadł śnieg (17-05-12, 08:32)
- Krupówki do remontu. Brukowi zaszkodzili turyści? (22-03-12, 20:18)
- To już narciarskie ostatki. 15 stopni C na Podhalu (15-03-12, 19:49)
- Chcieli poszerzyć wąską drogę, natrafili na mur (08-03-12, 06:00)
- Zburzono legendarny zakopiański pensjonat (05-03-12, 07:00)
- Dwa nowe mosty zastąpią stare obiekty (19-02-12, 11:59)
- Tarnów. Połączą strefę gospodarczą z autostradą (13-02-12, 17:00)
- Zakopianka: system informacyjny się sprawdza (21-01-12, 06:00)
- Na zakopiance ciężarówki utrudniają jazdę (20-01-12, 17:10)
- Żeby jeździć wygodniej, trzeba sprzedać zakopiankę (20-09-11, 01:00)
- Szybka podróż zakopianką. W 2034 roku (22-06-11, 09:00)
W Zarządzie Dróg Wojewódzkich przygotowują się do rozbudowy systemu informującego o czasach przejazdu poszczególnymi odcinkami dróg na terenie Małopolski. Na razie system od kilku tygodni działa na drogach krajowych i wojewódzkich zachodniej części dawnego województwa nowosądeckiego (w powiatach tatrzańskim, nowotarskim) i podaje informacje kierowcom zmierzającym do Zakopanego lub spod Tatr do Krakowa.
ZDW jesienią zeszłego roku rozmieściło na drogach południowo-zachodniej części Małopolski ponad 100 urządzeń mierzących natężenie ruchu i informujących o warunkach meteorologicznych. Przed najważniejszymi skrzyżowaniami stoją tablice, które podają szacowane czasy przejazdu alternatywnymi trasami do i z Zakopanego. Dzięki temu kierowcy mają szansę wybrać trasę, na której zużyją najmniej czasu na przejazd. Instalacja kosztowała województwo małopolskie ok. 5 mln zł - większość tej kwoty dały fundusze europejskie. Decyzja o uruchomieniu systemu jest pochodną ekspertyzy opracowanej kilka lat temu na zlecenie województwa. Pokazała ona, że skierowanie części ruchu na drogi wojewódzkie może skutecznie rozładować korki i skrócić czas przejazdu.
Pierwsze tygodnie funkcjonowania systemu pokazały, gdzie są jego słabsze punkty. Zapadła więc decyzja o jego szybkiej rozbudowie. - Chcemy zwiększyć liczbę punktów pomiarowych. Znacząco poprawi to dokładność systemu, będzie szybciej reagował na zmieniającą się sytuację na "zakopiance" - zapowiada Patryk Zakrzewski z ZDW, zarządzający systemem. ZDW pracuje też nad poprawą wymiany danych między swoim systemem a podobnym systemem Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, który mierzy czasy jazdy na odcinku między Krakowem a Rabką. System GDDKiA inaczej przelicza czas przejazdu i czasem trudno skoordynować jego dane z systemem wojewódzkim.
- Systematyczne zwiększanie liczby punktów pomiarowych nie dotyczy jednak tylko dojazdu do Zakopanego. W ciągu najbliższych dwu lat planujemy rozmieścić tego typu nadajniki w całym województwie. Chcemy w ten sposób stworzyć spójny system, który będzie przekazywał kierowcom informacje dotyczące całej sieci dróg w Małopolsce - tłumaczy Zakrzewski i zapowiada, że najpóźniej na początku 2014 r. system będzie działał. Całość ma kosztować nie więcej niż 20 mln zł, a blisko trzy czwarte sumy będą stanowiły dotacje unijne.
W efekcie za dwa lata kierowcy będą mieli do dyspozycji sieć tablic informacyjnych wskazujących im w czasie rzeczywistym, które szlaki drogowe są najszybsze. - Tak naprawdę to nie same tablice będą stanowiły największą zaletę systemu. Nie będziemy przecież w stanie umieścić na nich danych o każdej trasie, którą planuje poruszać się kierowca, lecz tylko czasy przejazdu do głównych węzłów - mówi Zakrzewski. - Najskuteczniej będą z niego mogli korzystać kierowcy, którzy zainstalują na swoich telefonach lub innych komputerach mobilnych stworzoną przez nas aplikację. Z jej pomocą będą w stanie zaplanować najkrótszą możliwą podróż, a potem na bieżąco ją modyfikować, jeśli np. na wcześniej wybranej drodze dojdzie do wypadku i powstaną korki - wyjaśnia.
Przed Zarządem Dróg Wojewódzkich stoją teraz dwa wyzwania. Konieczne będzie porozumienie z GDDKiA w sprawie wymiany danych o natężeniu ruchu na drogach krajowych i wojewódzkich - tylko dzięki temu system obejmujący całą Małopolskę będzie skuteczny.
ZDW myśli też nad tym, jak przekonać kierowców do korzystania z informacji o czasach przejazdu. - Część kierowców zapewne nie rozumie, co to za dane, które wyświetlane są na tablicach. Przygotowujemy więc akcję promocyjną skierowaną głównie do ludzi znajdujących się w Zakopanem - zapowiada Zakrzewski.
ZDW jesienią zeszłego roku rozmieściło na drogach południowo-zachodniej części Małopolski ponad 100 urządzeń mierzących natężenie ruchu i informujących o warunkach meteorologicznych. Przed najważniejszymi skrzyżowaniami stoją tablice, które podają szacowane czasy przejazdu alternatywnymi trasami do i z Zakopanego. Dzięki temu kierowcy mają szansę wybrać trasę, na której zużyją najmniej czasu na przejazd. Instalacja kosztowała województwo małopolskie ok. 5 mln zł - większość tej kwoty dały fundusze europejskie. Decyzja o uruchomieniu systemu jest pochodną ekspertyzy opracowanej kilka lat temu na zlecenie województwa. Pokazała ona, że skierowanie części ruchu na drogi wojewódzkie może skutecznie rozładować korki i skrócić czas przejazdu.
Pierwsze tygodnie funkcjonowania systemu pokazały, gdzie są jego słabsze punkty. Zapadła więc decyzja o jego szybkiej rozbudowie. - Chcemy zwiększyć liczbę punktów pomiarowych. Znacząco poprawi to dokładność systemu, będzie szybciej reagował na zmieniającą się sytuację na "zakopiance" - zapowiada Patryk Zakrzewski z ZDW, zarządzający systemem. ZDW pracuje też nad poprawą wymiany danych między swoim systemem a podobnym systemem Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, który mierzy czasy jazdy na odcinku między Krakowem a Rabką. System GDDKiA inaczej przelicza czas przejazdu i czasem trudno skoordynować jego dane z systemem wojewódzkim.
- Systematyczne zwiększanie liczby punktów pomiarowych nie dotyczy jednak tylko dojazdu do Zakopanego. W ciągu najbliższych dwu lat planujemy rozmieścić tego typu nadajniki w całym województwie. Chcemy w ten sposób stworzyć spójny system, który będzie przekazywał kierowcom informacje dotyczące całej sieci dróg w Małopolsce - tłumaczy Zakrzewski i zapowiada, że najpóźniej na początku 2014 r. system będzie działał. Całość ma kosztować nie więcej niż 20 mln zł, a blisko trzy czwarte sumy będą stanowiły dotacje unijne.
W efekcie za dwa lata kierowcy będą mieli do dyspozycji sieć tablic informacyjnych wskazujących im w czasie rzeczywistym, które szlaki drogowe są najszybsze. - Tak naprawdę to nie same tablice będą stanowiły największą zaletę systemu. Nie będziemy przecież w stanie umieścić na nich danych o każdej trasie, którą planuje poruszać się kierowca, lecz tylko czasy przejazdu do głównych węzłów - mówi Zakrzewski. - Najskuteczniej będą z niego mogli korzystać kierowcy, którzy zainstalują na swoich telefonach lub innych komputerach mobilnych stworzoną przez nas aplikację. Z jej pomocą będą w stanie zaplanować najkrótszą możliwą podróż, a potem na bieżąco ją modyfikować, jeśli np. na wcześniej wybranej drodze dojdzie do wypadku i powstaną korki - wyjaśnia.
Przed Zarządem Dróg Wojewódzkich stoją teraz dwa wyzwania. Konieczne będzie porozumienie z GDDKiA w sprawie wymiany danych o natężeniu ruchu na drogach krajowych i wojewódzkich - tylko dzięki temu system obejmujący całą Małopolskę będzie skuteczny.
ZDW myśli też nad tym, jak przekonać kierowców do korzystania z informacji o czasach przejazdu. - Część kierowców zapewne nie rozumie, co to za dane, które wyświetlane są na tablicach. Przygotowujemy więc akcję promocyjną skierowaną głównie do ludzi znajdujących się w Zakopanem - zapowiada Zakrzewski.
- 2 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień







