Prawa ma wydawca, muzyk zarabia na koncertach
22.02.2012
, aktualizacja: 22.02.2012 18:31
Cena płyty w sklepie to głównie marża hurtownika i sklepu, i to głównie im może zależeć na sprzedaży (o ile umowa nie przewiduje zwrotów do wydawcy), muzycy - zwłaszcza po kilku latach od premiery - zarabiają na koncertach, a nie na płytach, których już dawno w sprzedaży nie ma - list Czytelnika.
ZOBACZ TAKŻE
- Co zamiast ACTA? Wasze propozycje dla Europy (28-02-12, 21:54)
- ACTA a prawo. A ja się okradana nie czuję... (28-02-12, 13:39)
- Mój pomysł na nową ACTA: podzielić się przychodami (27-02-12, 22:00)
- Kilka uwag o prawach autorskich (27-02-12, 17:53)
- Nie cena, a dostępność - słowo o piractwie (27-02-12, 15:55)
- Proszę nie nazywać mnie złodziejem! (25-02-12, 15:00)
- Sąd nad chomikuj.pl czyli świat po ACTA (24-02-12, 18:00)
- ACTA. Internet już pokazał swoją siłę (24-02-12, 13:17)
- Serwis z muzyką: legalny, obfity - i płatny (23-02-12, 14:56)
- Co ma umowa ACTA do Bazyliki Mariackiej (23-02-12, 10:18)
- Muzyka i filmy nielegalnie z sieci? Oto powody (22-02-12, 00:02)
- Nie stać cię na film? To nie kupuj. Ale nie kradnij! (21-02-12, 14:46)
- Listy o ACTA. A może wirtualne kina? (20-02-12, 23:30)
- Obywatelski, apolityczny ruch Co Po ACTA (20-02-12, 19:00)
A propos muzyki: w amerykańskim Amazonie płyta (w mp3) kosztuje 7-10 dolarów, w angielskim 7-10 funtów, niemieckim 7-10 euro, a w polskich sklepach (Nokia Music Store) 35 zl. Dlaczego nie 7-10 zł? Koszty serwerów, przechowywania plików na polskim serwerze nie są aż tak wielkie, nie ma wielkiego sensu również przeliczanie cen wg kursów walut, bo ani nie zarabiamy w dolarach/funtach/euro, ani przelicznik dolar - euro to nie 1:1.
Obrona tych ustaw z punktu widzenia muzyka nie ma wiele sensu - jeśli podpisuje się umowę z wytwórnią, zwykle zrzeka się wszystkich praw, od tej pory wydawca decyduje, kiedy i co będzie można z tą muzyką robić. Autor czy wykonawca nie ma już nic do gadania, a prawa majątkowe przysługują wydawcy, a nie autorowi. Trzeba też pamiętać, że cena płyty w sklepie to głównie marża hurtownika i sklepu, i to głównie im może zależeć na sprzedaży (o ile umowa nie przewiduje zwrotów do wydawcy), muzycy - zwłaszcza po kilku latach od premiery - zarabiają na koncertach, a nie na płytach, których już dawno w sprzedaży nie ma.
Filmy, a zwłaszcza seriale: skoro zgodnie z prawem można z kablówki płacąc abonament nagrać sobie odcinek serialu i obejrzeć potem na komputerze, dlaczego za cenę miesięczny abonament/czas trwania odcinka nie można ściągnąć tego serialu w momencie premiery telewizyjnej albo potem? Nie każdy potrzebuje zawalające miejsce płyty DVD (zwłaszcza 2 lata po premierze z dennym tłumaczeniem), niższa jakość również nie jest problemem dla większości ludzi. 30 groszy za odcinek każdy wyda, dam nawet 40 jeśli będzie bez polskiego lektora.
Co zamiast ACTA?
Zapraszamy do dyskusji o tym, jak pogodzić wolność w internecie z ochroną praw autorskich. Czekamy na Wasze propozycje - może właśnie one wpłyną na kształt nowego prawa w tej dziedzinie? Piszcie: redakcja@krakow.agora.pl. Zapraszamy też do serwisu o ACTA, gdzie będziemy publikować Wasze listy i uwagi
Obrona tych ustaw z punktu widzenia muzyka nie ma wiele sensu - jeśli podpisuje się umowę z wytwórnią, zwykle zrzeka się wszystkich praw, od tej pory wydawca decyduje, kiedy i co będzie można z tą muzyką robić. Autor czy wykonawca nie ma już nic do gadania, a prawa majątkowe przysługują wydawcy, a nie autorowi. Trzeba też pamiętać, że cena płyty w sklepie to głównie marża hurtownika i sklepu, i to głównie im może zależeć na sprzedaży (o ile umowa nie przewiduje zwrotów do wydawcy), muzycy - zwłaszcza po kilku latach od premiery - zarabiają na koncertach, a nie na płytach, których już dawno w sprzedaży nie ma.
Filmy, a zwłaszcza seriale: skoro zgodnie z prawem można z kablówki płacąc abonament nagrać sobie odcinek serialu i obejrzeć potem na komputerze, dlaczego za cenę miesięczny abonament/czas trwania odcinka nie można ściągnąć tego serialu w momencie premiery telewizyjnej albo potem? Nie każdy potrzebuje zawalające miejsce płyty DVD (zwłaszcza 2 lata po premierze z dennym tłumaczeniem), niższa jakość również nie jest problemem dla większości ludzi. 30 groszy za odcinek każdy wyda, dam nawet 40 jeśli będzie bez polskiego lektora.
Co zamiast ACTA?
Zapraszamy do dyskusji o tym, jak pogodzić wolność w internecie z ochroną praw autorskich. Czekamy na Wasze propozycje - może właśnie one wpłyną na kształt nowego prawa w tej dziedzinie? Piszcie: redakcja@krakow.agora.pl. Zapraszamy też do serwisu o ACTA, gdzie będziemy publikować Wasze listy i uwagi
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień






