Miękkie serca urzędników dla nielegalnej reklamy

Błażej Strzelczyk
23.02.2012 , aktualizacja: 23.02.2012 08:19
A A A Drukuj
Mural na ścianie kamienicy przy ul. Karmelickiej Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta Mural na ścianie kamienicy przy ul. Karmelickiej
Wojewódzki konserwator zabytków zastanawia się, jak zalegalizować samowolną reklamę. Plastyk miejski zapewnia, że wyda zgodę na pozostawienie muralu, jeśli ten przestanie być reklamą. Graffiti jest legalne - twierdzi dzierżawca ściany.
Mural na ścianie kamienicy przy ul. Karmelickiej
Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta
Mural na ścianie kamienicy przy ul. Karmelickiej
Mural na ścianie kamienicy przy ul. Karmelickiej
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Mural na ścianie kamienicy przy ul. Karmelickiej
SONDAŻ
Co zrobić z nielegalną reklamą przy Karmelickiej?

Zostawić
Zamalować

O muralu, który powstał na jednej ze ścian kamienicy wpisanej do rejestru zabytków, napisaliśmy wczoraj.

W miniony weekend grafficiarze z warszawskiej grupy Good Looking Studio namalowali na ścianie budynku przy Karmelickiej 28 podobiznę francuskiego DJ-a Davida Guetta. Mural jest reklamą konkursu organizowanego przez markę Burn, którego twarzą jest popularny muzyk.

Graffiti w założeniu ma widnieć na ścianie do 20 marca tego roku. - Po tym terminie zamalujemy graffiti i doprowadzimy ścianę do jej poprzedniego wyglądu - zapewnia Karolina Kotowska z agencji Youngers, która jest odpowiedzialna za powstanie malowidła. Podobne dzieła są w Katowicach, Wrocławiu i Warszawie, jednak w Krakowie dzierżawca powierzchni reklamowej, na której powstało malowidło, nie dopełnił wszystkich formalności i nie uzyskał zgody miasta na zamalowanie ściany.

- W każdym z czterech miast podpisaliśmy umowy z właścicielami budynków, na których powstały murale. Nasz krakowski partner, firma Street Media, zapewniał, że niepotrzebne są żadne zgody na powstanie graffiti, dlatego przystąpiliśmy do malowania - mówi Kotowska.

Dzierżawcą ściany jest firma Street Media, której właścicielem jest krakowski biznesmen Marcin Schoen. - "Gazeta" napisała nieprawdę. To graffiti jest legalne, bo moim zdaniem kamienica została wpisana do rejestru zabytków przypadkowo, a ściana, na której powstało graffiti, nie jest zabytkiem w rozumieniu ustawy - zapewnia Schoen.

Tymczasem według prawa każda zmiana w wyglądzie ściany zabytkowej kamienicy musi być uzgodniona z urzędnikami miejskimi. Tematu nie chce na razie komentować Jan Janczykowski, wojewódzki konserwator zabytków. Zapewnia jednak, że rozpoczął już badanie sprawy, zbiera potrzebne materiały i rozpoczął proces... legalizacji muralu. Dlaczego konserwator nie wydał od razu nakazu zamalowania graffiti, które powstało samowolnie? - Przepisy każą najpierw zwołać specjalną komisję, która oceni poziom ewentualnych zniszczeń kamienicy. Jeśli plastyk miejski uzna, że malowidło wpisuje się w przestrzeń miasta, będzie ono zalegalizowane - tłumaczy Janczykowski.

Jacek Stokłosa, plastyk miejski, dziwi się wyjaśnieniom dzierżawcy ściany. - Trudno jest mi uwierzyć w to, że kamienica jest zabytkowa, a jedna z jej ścian już nie - zaznacza Stokłosa i dodaje, że nie mamy do czynienia z muralem, tylko z komercyjną reklamą. - Zgodnie z przepisami nie mogę pozwolić na to, by w tym obszarze miasta pojawiały się takie reklamy. Bo nie traktuję tego przypadku jak mural, tylko jak zwykłą reklamę - mówi Stokłosa. Jeśli więc Jan Janczykowski stwierdzi, że malowidło może zostać, to Stokłosa wyda stosowne pozwolenie pod jednym warunkiem. - Jeśli zostaną zamalowane napisy nad głową, które są reklamą, wydam pozytywną opinię. Sama twarz, która widnieje na dziele, podoba mi się - zapewnia Stokłosa.

Plastyk miejski zaznacza przy tym, że Janczykowski nie powinien wyrażać zgody na reklamę. - Konserwator ma w swoich uprawnieniach możliwość postawienia przed sądem autorów reklamy. Wydaje się jednak, że ma zbyt miękkie serce, by wyciągnąć konsekwencje - przyznaje Stokłosa.

Komentarz. Malujta, co chceta

Bezczynność i niemoc urzędników odpowiedzialnych za ład estetyczny Krakowa irytuje. I - gorzej - prowokuje.

Plastyk miejski z konserwatorami miejskim oraz wojewódzkim zamiast szybko zareagować i bronić miasta przed jego bezczelnym zaśmiecaniem, myślą o tym, jak bezpiecznie zalegalizować samowolę. "Bo takie jest prawo". Ich zachowanie będzie mieć fatalne konsekwencje. Dają jasny sygnał, że muralowa forma ingerencji w przestrzeń jest bezkarna. Można się spodziewać, że niedługo każda wolna, gładka i w miarę eksponowana ściana będzie zamalowana komercyjnymi muralami. Bo kampania reklamowa trwa krócej niż wydawanie decyzji, "organizacja specjalnej komisji" i "analiza zniszczeń".

Jakie tam zresztą są zniszczenia i jakie psucie przestrzeni?! Naczelnemu plastykowi Krakowa mural się podoba. O guście plastyka Stokłosy dyskutować jednak nie warto. O sposobie podejmowania decyzji - trzeba.

Bartosz Piłat, Wojciech Pelowski

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1
  • 30 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów

Reklama

Katalog Ofert Deweloperskich Kraków

Znajdź ofertę dla siebie

Serwis specjalny

Wyjątkowa Małopolska

Poznaj niezwykłe zakątki regionu