Co ma umowa ACTA do Bazyliki Mariackiej
23.02.2012
, aktualizacja: 23.02.2012 10:19
- Czy słynna Bazylika Mariacka w Krakowie powstałaby, gdyby w średniowieczu obowiązywała umowa ACTA i ochrona własności intelektualnej? Bardzo różne odpowiedzi na ten temat mieli uczestnicy debaty pod hasłem "Wolna sieć dla wszystkich?", która w środę odbyła się Instytucie Goethego.
ZOBACZ TAKŻE
- Protestowali przeciw ACTA pod pomnikiem Mickiewicza (26-02-12, 16:52)
- Sąd nad chomikuj.pl czyli świat po ACTA (24-02-12, 18:00)
- ACTA. Internet już pokazał swoją siłę (24-02-12, 13:17)
- Prawa ma wydawca, muzyk zarabia na koncertach (22-02-12, 18:28)
- Twórcy chyba zapomnieli, w którym wieku żyjemy... (22-02-12, 18:14)
- Muzyka i filmy nielegalnie z sieci? Oto powody (22-02-12, 00:02)
- Nie stać cię na film? To nie kupuj. Ale nie kradnij! (21-02-12, 14:46)
- Listy o ACTA. A może wirtualne kina? (20-02-12, 23:30)
Największym zwolennikiem ochrony praw własności w internecie okazał się Andrzej Puczyński, przewodniczący Związku Producentów Audio Video. - Jestem jednym z pierwszych, który zajął się w Polsce muzyką cyfrową. Siedzę w tym od 30 lat. Według mnie dla młodego pokolenia internet jest czymś więcej czymś więcej niż tylko zabawą. Jest szansą na wybicie się i fantastycznym miejscem, które może zapewnić im byt. Ale musi w nim być przestrzegane prawo, tak jak w świecie materialnym - mówił Puczyński. Tłumaczył, że powinno na tym zależeć szczególnie ludziom młodym. Wielu z nich ma bowiem ciekawe pomysły na zarobienie pieniędzy w sieci, które powinny być chronione. - Politycy muszą pamiętać jedno: prawa autorskie powinny obowiązywać również w internecie. Nie można czyjeś własności rozdawać komuś innemu tylko dlatego, by mu się mu przypodobać. Dyskutować można tak naprawdę tylko o cenie dostępu do dóbr czy o sposobach płatności - przestrzegał Puciński, dodając, że zapłata za pracę jest siłą napędową zarówno kultury, jak i gospodarki, m.in. przemysłu muzycznego.
Wcześniej europosłanka Róża Thun przyznała szczerze, że politycy wciąż nie nadążają za rozwojem rzeczywistości cyfrowej. - Długo nie będziemy jeszcze wiedzieć, co nam wolno, a czego nie wolno w internecie. Czy kopiowanie jest złodziejstwem czy uczestnictwem w kulturze? Tę kwestię trzeba na pewno przemyśleć na nowo! O rozwoju cywilizacji dobrze się rozmawia w Krakowie. Możliwe, że gdyby kiedyś ktoś nie podpatrzył francuskiego gotyku, nie zbudowanoby tu kościoła Mariackiego - zastanawiała się Róża Thun.
Fundamentalnie nie zgodził się z nią Andrzej Puczyński. - Bazylika nigdy by nie powstała, gdyby rada miasta Krakowa nie zapłaciła jej twórcom! - argumentował. Wzbudził sprzeciw na sali. - Nie zgadzam się. W średniowieczu twórcy jeździli po całej Europie i masowo kopiowali ornamenty. Powielali je w kilkudziesięciu kopiach. Nikt ich za to nie ścigał! - argumentował młody uczestnik dyskusji.
Za wolnością w internecie opowiadał się Andreas Bogk z Partii Piratów, który przyjechał z Berlina: - Sprzeciwiam się tezie, że tylko pieniądze są siłą napędową kultury. Przecież np. Wikipedia jest tworzona za darmo, podobnie jak niektóre książki czy systemy komputerowe - mówił. Jego zdaniem korzystanie z pewnych dóbr w internecie przebiega na innych zasadach niż w świecie realnym. - Gdyby zabronić kopiowania w internecie, trzeba byłoby głęboko ingerować w wolność drugiego człowieka - podkreślał.
Według Róży Thun na razie pewne jest tylko jedno - przy tak szybko rozwijających się technologiach zmienić musi się sposób stanowienia prawa, a także konsultowanie tego procesu ze społeczeństwem.
Co zamiast ACTA?
Zapraszamy do serwisu o ACTA, gdzie publikujemy Wasze listy i opinie. Nadal zapraszamy też do dyskusji o tym, jak pogodzić wolność w internecie z ochroną praw autorskich. Może właśnie Wasze propozycje wpłyną na kształt nowego prawa w tej dziedzinie? Piszcie: redakcja@krakow.agora.pl.
Wcześniej europosłanka Róża Thun przyznała szczerze, że politycy wciąż nie nadążają za rozwojem rzeczywistości cyfrowej. - Długo nie będziemy jeszcze wiedzieć, co nam wolno, a czego nie wolno w internecie. Czy kopiowanie jest złodziejstwem czy uczestnictwem w kulturze? Tę kwestię trzeba na pewno przemyśleć na nowo! O rozwoju cywilizacji dobrze się rozmawia w Krakowie. Możliwe, że gdyby kiedyś ktoś nie podpatrzył francuskiego gotyku, nie zbudowanoby tu kościoła Mariackiego - zastanawiała się Róża Thun.
Fundamentalnie nie zgodził się z nią Andrzej Puczyński. - Bazylika nigdy by nie powstała, gdyby rada miasta Krakowa nie zapłaciła jej twórcom! - argumentował. Wzbudził sprzeciw na sali. - Nie zgadzam się. W średniowieczu twórcy jeździli po całej Europie i masowo kopiowali ornamenty. Powielali je w kilkudziesięciu kopiach. Nikt ich za to nie ścigał! - argumentował młody uczestnik dyskusji.
Za wolnością w internecie opowiadał się Andreas Bogk z Partii Piratów, który przyjechał z Berlina: - Sprzeciwiam się tezie, że tylko pieniądze są siłą napędową kultury. Przecież np. Wikipedia jest tworzona za darmo, podobnie jak niektóre książki czy systemy komputerowe - mówił. Jego zdaniem korzystanie z pewnych dóbr w internecie przebiega na innych zasadach niż w świecie realnym. - Gdyby zabronić kopiowania w internecie, trzeba byłoby głęboko ingerować w wolność drugiego człowieka - podkreślał.
Według Róży Thun na razie pewne jest tylko jedno - przy tak szybko rozwijających się technologiach zmienić musi się sposób stanowienia prawa, a także konsultowanie tego procesu ze społeczeństwem.
Co zamiast ACTA?
Zapraszamy do serwisu o ACTA, gdzie publikujemy Wasze listy i opinie. Nadal zapraszamy też do dyskusji o tym, jak pogodzić wolność w internecie z ochroną praw autorskich. Może właśnie Wasze propozycje wpłyną na kształt nowego prawa w tej dziedzinie? Piszcie: redakcja@krakow.agora.pl.
- 7 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień
Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza
Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.




