Sąd nad chomikuj.pl czyli świat po ACTA
24.02.2012
, aktualizacja: 24.02.2012 17:00
- Czy zgadzamy się, żeby pośrednicy internetowi zarabiali miliony na udostępnianiu linków do filmów lub innych plików, nie płacąc ani złotówki właścicielom praw do tych utworów? - wprost zapytała o to uczestników debaty o ACTA prof. Elżbieta Traple (UJ). W tle wielokrotnie pojawiał się popularny portal chomikuj.pl
Szczera odpowiedź dla mało kogo była łatwa. Wśród uczestników piątkowej debaty w Krakowskiej Akademii im. Frycza Modrzewskiego przeważali młodzi ludzie. Większość z nich prawdopodobnie nie raz zapłaciła sms-em kilka złotych za ściągnięcie muzyki czy filmów z sieci, np. z portalu chomikuj.pl, słynącego z bogactwa przeróżnych dzieł - od najbardziej komercyjnych po produkcje ambitne i trudno dostępne. - Ta spółka jest zarejestrowana na Cyprze, nie ma więc żadnych możliwości, by właściciele praw autorskich wyegzekwowali od niej swe roszczenia - zauważyła prof. Traple, broniąc ACTA, które jako prawo międzynarodowe mogłoby w takich sytuacjach być pomocne.
Jak więc połączyć potrzeby użytkowników internetu, którzy chcą mieć tani i szeroki dostęp do kultury, z ochroną własności intelektualnej? Niestety, na dyskusję na ten temat nie dotarli zapowiadani wcześniej ministrowie Michał Boni i Bogdan Zdrojewski. Konkretne propozycje mieli natomiast członkowie paneli dyskusyjnych. Według Anny Pluszyńskiej (UJ) istotą nowego prawa własności intelektualnej powinien być legalny i masowy dostęp do wiedzy i dóbr kultury oraz sprawiedliwe uwzględnienie interesów wszystkich stron, ale głównie twórców i odbiorców.
- Trzeba przedefiniować pojęcie dozwolonego użytku prywatnego, a także zwiększyć swobodę twórców do samodzielnego dysponowania własnością intelektualną - mówiła dr Plucińska, proponując też, by przyjrzeć się pomysłowi opodatkowania dochodowych instytucji świata wirtualnego, co pozwoliłoby na wynagradzanie właścicieli praw autorskich.
Prof. Elżbieta Traple: - Zbyt daleko idąca ochrona praw autorskich może wywoływać agresję, ale należy to oddzielić od meritum zagadnienia, czyli stwierdzenia, co akceptujemy, a z czym nie zgadzamy się w internecie? Czy akceptujemy np. działalność Chomikuj.pl? - pytała prof. Traple, przypominając, że prawo własności intelektualnej uznawane jest jako jedno z praw człowieka.
Krzysztof Siewicz z Uniwersytetu Warszawskiego postulował, by zmianę prawa autorskiego zacząć od propozycji najmniej kontrowersyjnych, np. od poszerzania domeny publicznej. - Chodzi o zasadę, by dobra, które zostały sfinansowane z publicznych zasobów, były powszechnie dostępne, np. wyniki badań naukowych - mówił Krzysztof Siewicz, postulując też, by zwiększyć swobodę twórców. - Jeśli ktoś chce, by jego utwory były szeroko dostępne i nie zależy mu na zarabianiu na każdej kopii, należy mu to umożliwić - postulował.
Z kolei Marta Kolendowska - Matejczuk (PAN) przestrzegała, że wcale nie jest takie pewne, że umowę ACTA "możemy już odłożyć ad acta", bo na razie zakończono tylko proces jej podpisywania. Według niej niepokojące w tej umowie jest to, że do polskiego porządku prawnego należałoby wprowadzić przestępstwo piractwa praw autorskich, tymczasem jest to pojęcie bardzo niedookreślone, podobnie jak kilka innych przestępstw przewidzianych w ACTA.
- Jedno jest pewne: cyfryzacja jest nieodwracalną zmianą społeczną, a nowoczesne prawo musi za takimi podążać. Inaczej staje się prawem groteskowym - mówiła.
Debata w Krakowskiej Akademii była jedną z serii debat społecznych nt. ACTA zainicjowanych przez rzecznika praw obywatelskich, podobna odbyła się już w Uniwersytecie Śląskim.
Co zamista ACTA?
Zapraszamy do serwisu o ACTA, gdzie publikujemy Wasze listy i opinie. Nadal zapraszamy też do dyskusji o tym, jak pogodzić wolność w internecie z ochroną praw autorskich. Może właśnie Wasze propozycje wpłyną na kształt nowego prawa w tej dziedzinie? Piszcie: redakcja@krakow.agora.pl.
Jak więc połączyć potrzeby użytkowników internetu, którzy chcą mieć tani i szeroki dostęp do kultury, z ochroną własności intelektualnej? Niestety, na dyskusję na ten temat nie dotarli zapowiadani wcześniej ministrowie Michał Boni i Bogdan Zdrojewski. Konkretne propozycje mieli natomiast członkowie paneli dyskusyjnych. Według Anny Pluszyńskiej (UJ) istotą nowego prawa własności intelektualnej powinien być legalny i masowy dostęp do wiedzy i dóbr kultury oraz sprawiedliwe uwzględnienie interesów wszystkich stron, ale głównie twórców i odbiorców.
- Trzeba przedefiniować pojęcie dozwolonego użytku prywatnego, a także zwiększyć swobodę twórców do samodzielnego dysponowania własnością intelektualną - mówiła dr Plucińska, proponując też, by przyjrzeć się pomysłowi opodatkowania dochodowych instytucji świata wirtualnego, co pozwoliłoby na wynagradzanie właścicieli praw autorskich.
Prof. Elżbieta Traple: - Zbyt daleko idąca ochrona praw autorskich może wywoływać agresję, ale należy to oddzielić od meritum zagadnienia, czyli stwierdzenia, co akceptujemy, a z czym nie zgadzamy się w internecie? Czy akceptujemy np. działalność Chomikuj.pl? - pytała prof. Traple, przypominając, że prawo własności intelektualnej uznawane jest jako jedno z praw człowieka.
Krzysztof Siewicz z Uniwersytetu Warszawskiego postulował, by zmianę prawa autorskiego zacząć od propozycji najmniej kontrowersyjnych, np. od poszerzania domeny publicznej. - Chodzi o zasadę, by dobra, które zostały sfinansowane z publicznych zasobów, były powszechnie dostępne, np. wyniki badań naukowych - mówił Krzysztof Siewicz, postulując też, by zwiększyć swobodę twórców. - Jeśli ktoś chce, by jego utwory były szeroko dostępne i nie zależy mu na zarabianiu na każdej kopii, należy mu to umożliwić - postulował.
Z kolei Marta Kolendowska - Matejczuk (PAN) przestrzegała, że wcale nie jest takie pewne, że umowę ACTA "możemy już odłożyć ad acta", bo na razie zakończono tylko proces jej podpisywania. Według niej niepokojące w tej umowie jest to, że do polskiego porządku prawnego należałoby wprowadzić przestępstwo piractwa praw autorskich, tymczasem jest to pojęcie bardzo niedookreślone, podobnie jak kilka innych przestępstw przewidzianych w ACTA.
- Jedno jest pewne: cyfryzacja jest nieodwracalną zmianą społeczną, a nowoczesne prawo musi za takimi podążać. Inaczej staje się prawem groteskowym - mówiła.
Debata w Krakowskiej Akademii była jedną z serii debat społecznych nt. ACTA zainicjowanych przez rzecznika praw obywatelskich, podobna odbyła się już w Uniwersytecie Śląskim.
Co zamista ACTA?
Zapraszamy do serwisu o ACTA, gdzie publikujemy Wasze listy i opinie. Nadal zapraszamy też do dyskusji o tym, jak pogodzić wolność w internecie z ochroną praw autorskich. Może właśnie Wasze propozycje wpłyną na kształt nowego prawa w tej dziedzinie? Piszcie: redakcja@krakow.agora.pl.
-
Czas uporządkować dyskusję:
hieronim_kowalski
25.02.12, 11:55
Czas uporządkować dyskusję:1. Należy wyraźnie odróżnić prawo autorskie jako prawo kojarzenia dzieła z autorem-to prawo jest wieczne- od prawa do opłat za stworzone dzieło. Tu sprawa je »
-
Sąd nad lobbystką udającą naukowca
marac
25.02.12, 13:31
A czy ktoś podczas debaty przypomniał pełnomocnikowi Stowarzyszenia Filmowców Polskich, prof. Traple, że właściciele praw autorskich nie chcą od Chomikuj pieniędzy, którymi ten serwis chce »
-
Sąd nad chomikuj.pl czyli świat po ACTA
abdank27
25.02.12, 18:35
Jaki spam, jaki spam?! Co się dzieje, że nie mogę skomentować tego artykułu. Ktoś wie coś na ten temat? Otrzymuję informację, że wykryto spam!»













