Nadchodzi czas legalnych korków

Olga Szpunar
2009-08-27 , aktualizacja: 31.08.2009 16:54
A A A Drukuj
Koniec z douczaniem na czarno w zaciszu nauczycielskich domów? W Krakowie rusza Prywatne Centrum Korepetycji. Lekcje mają być dużo tańsze od tych w podziemiu. Szkoła uczniom nie wystarcza i czas, by ktoś legalnie nadrobił jej niedociągnięcia - mówią organizatorzy.
Na lekcji
Fot. Michal Lepecki / AG
Na lekcji
SERWISY
Ania Jasiołek jest absolwentką VI LO. Pół roku przed maturą zapisała się na kurs dla maturzystów "Abiturient". - Załamałam się po próbnej maturze z polskiego. Wypadła fatalnie - opowiada. Podczas korepetycji pisała cztery wypracowania w tygodniu. Każde na drugi dzień było sprawdzone i skomentowane. - W 30-osobowej klasie nawet najlepszy nauczyciel nie byłby w stanie tak ze mną pracować.

Prawdziwa matura poszła Ance o wiele lepiej od próbnej. W październiku zaczyna studia na filologii romańskiej. - Na korki przed maturą chodzili wszyscy uczniowie z mojej klasy - opowiada. Szacuje się, że z korepetycji korzysta nawet co drugi uczeń! U nauczyciela z kilkuletnim stażem 45 minut kosztuje ok. 60 zł za godzinę, u uniwersyteckiego wykładowcy nawet 100 zł.

Kilka lat temu w Polsce zaczęły powstawać legalne firmy przygotowujące do egzaminów: sprawdzianów po podstawówce, testów gimnazjalnych, matur. Korepetycje udzielane uczniom po to, by przetrwali szkołę, wciąż pozostawały "w podziemiu" (nauczyciele rejestrujący działalność gospodarczą z tytułu dawania korepetycji należą do rzadkości). W ubiegłym roku w Krakowie powstała Korkownia. Zatrudnieni w niej studenci pomagają głównie studentom, ale jeśli gimnazjalista ma problem, może również się tam zgłosić (za 60 min lekcji zapłaci 30 zł).

- Szkoła nie wystarcza, by się dobrze nauczyć. Wiedzą o tym wszyscy na czele z nauczycielami, którzy potwierdzają ten fakt, dając "na czarno" korepetycje uczniom. Skoro tak jest od lat, czas by powstawały legalne firmy, które się tym zajmą - mówi Joanna Krupiarz z firmy Platu Korepetycje, która we wrześniu otwiera dwa oddziały w Krakowie.

W ubiegłym roku wystartowała we Wrocławiu (tam nosi nazwę Sylvan Korepetycje). Podczas 12 miesięcy działalności liczba zapisanych na lekcje nigdy nie spadła poniżej 130 osób. - Tyle mogliśmy przyjąć. Reszta czekała w kolejkach - mówi Krupiarz. W Krakowie Platu zatrudniła już czternastu nauczycieli. Wszyscy zostali przeszkoleni, w jaki sposób mają prowadzić lekcje. Liczy się rozmowa, pytania i wspólne szukanie odpowiedzi. Temat tłumaczy się tak długo, aż wszyscy go zrozumieją. - W Polsce nauczyciele uczą frontalnie. To znaczy stoją przed klasą i gadają. Uczniów jest tak dużo, że nie ma czasu, by każdy zadał pytanie i uzyskał na nie odpowiedź. Nie ma też czasu, by jeszcze raz wytłumaczyć problem temu, kto nie rozumie - dodaje Krupiarz.

Skąd firma weźmie nauczycieli, skoro legalne korki będą tańsze - za lekcję w 4-osobowej grupie rodzice ucznia zapłacą 17 zł, indywidualne spotkanie kosztuje ok. 30 zł?

Krupiarz podkreśla, że dla wielu korepetytorów to duża ulga, że nie muszą sami szukać uczniów. Mają też większą pewność zarobków. - Dający korepetycje nauczyciel szacuje, że zarobi w ciągu miesiąca tyle i tyle. Potem uczeń się rozchoruje, drugi wyjedzie i z szacunków nici. Jeśli u nas na lekcje nie przyjdzie jedna osoba, pozostają trzy i pieniądze nie przepadają.

Centra Korepetycji ruszą we wrześniu także w Warszawie (dwa), Jeleniej Górze i Katowicach. Jak na ich ekspansję reagują nauczyciele? - Korepetycje to w dużej mierze moda, a nie potrzeba. Kupiony wentyl bezpieczeństwa, że na egzaminie nikt mnie nie prześcignie. Chodzą na nie w większości dobrzy i bardzo dobrzy uczniowie. Pytanie, czy ich ciągła współpraca z opłaconym nauczycielem przyniesie więcej szkody czy pożytku? Czy nie oduczą się samodzielnie pracować i myśleć? - mówi matematyk i dyrektor SP nr 28 Tomasz Malicki.

Są jednak tacy, którzy na korki patrzą bardziej przychylnie: - W szkole dawno umarło to, co powinno być najważniejsze, czyli osobisty kontakt uczeń nauczyciel. Korepetycje dają możliwość jego odnowienia. To powrót do sprawdzonej starożytnej i średniowiecznej metody, gdzie każdy uczeń miał swojego nauczyciela - uważa Małgorzata Niemczyńska, była polonistka II LO.

Czy to dobrze, że korepetycje wychodzą z podziemia? Malicki: - Z prawnego punktu widzenia tak. Legalne korepetycje nałożą też na każdego nauczyciela większą odpowiedzialność.

Niemczyńska: - Jeśli idzie o ich wartość, to sprawa drugorzędna. Te w Centrum nie będą przecież przynosić większej korzyści uczniom tylko dlatego, że są organizowane legalnie. Być może to, że oferta jest tańsza, otworzy możliwość korzystania z nich większej liczbie osób.

Krakowskie Centrum to partner podobnej firmy działającej od 30 lat w Niemczech i Austrii. Wpiera ona ponad 80 tys. uczniów.

Polecamy: Nauczyciele wciąż bez pieniędzy za matury



Podziel się

  • 37 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

  • Nadchodzi czas legalnych korków ebe4 27.08.09, 00:26

    ale dlaczego szkoła nie uczy?bo przeludnione klasy czy nauczyciele kiepscy?zidentyfikować przyczynę i rozwiązać problem, a uczniom dajcie odpocząć»

  • Re: Nadchodzi czas legalnych korków veroy 30.08.09, 12:10

    ehh, nie wiem skad te przekonania, ze w szkole sie nie da. rodzic ma glupie albo (najczesciej) leniwe dziecko i od razu zwala na system i wyrzuca kase na korki. ja zawsze dobrze sie uczylam,»

Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza

Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.