Szkoły zostaną bez huśtawek
2009-09-04
, aktualizacja: 03.09.2009 23:06
Potrzeba 14 mln zł, będą niespełna cztery - tyle małopolskie szkoły podstawowe dostały od rządu na kąciki i place zabaw dla sześciolatków. Kwota, którą na ten cel wyłożyła gmina Kraków, nie wystarczy nawet na jeden duży plac.
ZOBACZ TAKŻE
- Dane ucznia i nauczyciela jak na tacy (10-09-09, 07:00)
- Sanepid: Karimata w przedszkolu niehigieniczna (09-09-09, 08:00)
- Szkoło, z czym do sześciolatka? (02-09-09, 00:00)
Szkoły, które złożyły wnioski o dofinansowanie, są w województwie 763. Tymczasem mały placyk, urządzony zgodnie z wymogami resortu edukacji, to koszt ponad 120 tys. zł! Duże place (mają powstawać w szkołach liczących ponad 70 uczniów) to wydatek rzędu 300 tys. zł! Urządzenie kącików kosztuje od 6 do 12 tys. zł.
- Pod względem wysokości przyznanej kwoty jesteśmy drugim województwem po Mazowszu, które dostało około 6 mln zł - próbuje spojrzeć optymistycznie na sprawę Małgorzata Woźniak, rzeczniczka małopolskiego wojewody. Tyle że małopolskie szkoły wystąpiły o prawie 14 mln zł!
Teraz wnioski rozpatrzą powołane przez wojewodę komisje. Wiadomo, że na pieniądze w pierwszej kolejności mogą liczyć podstawówki, które przyjęły w tym roku sześciolatki. W całym województwie są takie 473. Pozostałe szkoły o pomocy finansowej mogą jedynie pomarzyć.
Tymczasem niektórzy próbują coś robić, nie czekając na pieniądze z resortu. Dyrektorka SP nr 68 w Krakowie Teodozja Maliszewska sama zdecydowała o urządzeniu kącik. Zarobiła na niego na wynajmie sali gimnastycznej. Jest wśród 10 krakowskich podstawówek (na 97), które mają już place zabaw, choć w kiepskim stanie. - Sprzęt ma 30 lat, ciągle go konserwuję, ale to nie wystarcza - mówi dyrektorka. A sprzęt to: jedna huśtawka, dwa koniki i piaskownica. Nawet gdyby urządzenia były nowe, do spełnienia wymogów MEN bardzo daleko.
Jak czytamy na stronach internetowych resortu edukacji, na placu z prawdziwego zdarzenia powinny być: drabinki, drążki, ścianki wspinaczkowe, pomosty, zjeżdżalnie, równoważnie, "przeplotnie" oraz kolorowe huśtawki. Tak by uczeń mógł "czworakować", robić "przeploty", "przeskoki" i "zwisy".
Uczeń ze szkoły, która nie ma terenu na urządzenie placu, powinien robić "przeskoki" w budynku. Dlatego w świetlicy takiej szkoły powinny znaleźć się zestawy do pokonywania wysokości, tory przeszkód oraz piłki w różnych kolorach i wielkościach. Wszystko po to, by "umożliwić sześciolatkom uczącym się w szkołach rozładować napięcia emocjonalne i fizyczne wynikające z ograniczenia spontanicznej aktywności w trakcie zajęć prowadzonych w klasach".
MEN chce, by szkoły zostały dostosowane do tych wymagań w ciągu najbliższych pięciu lat. Na program, który nazywa się "Radosna szkoła", resort planuje wydać 2,5 mld zł.
Kąciki zabaw sfinansuje w całości. Place w połowie. Drugą połowę mają pokryć samorządy.
Zanim Kraków wysłał zbiorczy wniosek o dofinansowanie placów zabaw do wojewody, odrzucił 34 wnioski ze szkół. Wybrał tylko pięć, bo uznał, że tylko tyle jest w stanie wspomóc finansowo.
Wczoraj poznaliśmy kwotę, jaką w tym roku miasto planuje przeznaczyć na "Radosną szkołę". To... 219 538 zł. Nie starczy nawet na jeden duży plac urządzony zgodnie z wymogami resortu!
- Znam tę gminę, wiedziałam, że hojna nie będzie - mówi Maliszewska. I dodaje: - Teraz żałujemy pieniędzy, a potem będziemy biadolić, że mamy cherlawą młodzież.
Wnioski szkół o pieniądze mają zostać rozpatrzone do 11 września.
- Pod względem wysokości przyznanej kwoty jesteśmy drugim województwem po Mazowszu, które dostało około 6 mln zł - próbuje spojrzeć optymistycznie na sprawę Małgorzata Woźniak, rzeczniczka małopolskiego wojewody. Tyle że małopolskie szkoły wystąpiły o prawie 14 mln zł!
Teraz wnioski rozpatrzą powołane przez wojewodę komisje. Wiadomo, że na pieniądze w pierwszej kolejności mogą liczyć podstawówki, które przyjęły w tym roku sześciolatki. W całym województwie są takie 473. Pozostałe szkoły o pomocy finansowej mogą jedynie pomarzyć.
Tymczasem niektórzy próbują coś robić, nie czekając na pieniądze z resortu. Dyrektorka SP nr 68 w Krakowie Teodozja Maliszewska sama zdecydowała o urządzeniu kącik. Zarobiła na niego na wynajmie sali gimnastycznej. Jest wśród 10 krakowskich podstawówek (na 97), które mają już place zabaw, choć w kiepskim stanie. - Sprzęt ma 30 lat, ciągle go konserwuję, ale to nie wystarcza - mówi dyrektorka. A sprzęt to: jedna huśtawka, dwa koniki i piaskownica. Nawet gdyby urządzenia były nowe, do spełnienia wymogów MEN bardzo daleko.
Jak czytamy na stronach internetowych resortu edukacji, na placu z prawdziwego zdarzenia powinny być: drabinki, drążki, ścianki wspinaczkowe, pomosty, zjeżdżalnie, równoważnie, "przeplotnie" oraz kolorowe huśtawki. Tak by uczeń mógł "czworakować", robić "przeploty", "przeskoki" i "zwisy".
Uczeń ze szkoły, która nie ma terenu na urządzenie placu, powinien robić "przeskoki" w budynku. Dlatego w świetlicy takiej szkoły powinny znaleźć się zestawy do pokonywania wysokości, tory przeszkód oraz piłki w różnych kolorach i wielkościach. Wszystko po to, by "umożliwić sześciolatkom uczącym się w szkołach rozładować napięcia emocjonalne i fizyczne wynikające z ograniczenia spontanicznej aktywności w trakcie zajęć prowadzonych w klasach".
MEN chce, by szkoły zostały dostosowane do tych wymagań w ciągu najbliższych pięciu lat. Na program, który nazywa się "Radosna szkoła", resort planuje wydać 2,5 mld zł.
Kąciki zabaw sfinansuje w całości. Place w połowie. Drugą połowę mają pokryć samorządy.
Zanim Kraków wysłał zbiorczy wniosek o dofinansowanie placów zabaw do wojewody, odrzucił 34 wnioski ze szkół. Wybrał tylko pięć, bo uznał, że tylko tyle jest w stanie wspomóc finansowo.
Wczoraj poznaliśmy kwotę, jaką w tym roku miasto planuje przeznaczyć na "Radosną szkołę". To... 219 538 zł. Nie starczy nawet na jeden duży plac urządzony zgodnie z wymogami resortu!
- Znam tę gminę, wiedziałam, że hojna nie będzie - mówi Maliszewska. I dodaje: - Teraz żałujemy pieniędzy, a potem będziemy biadolić, że mamy cherlawą młodzież.
Wnioski szkół o pieniądze mają zostać rozpatrzone do 11 września.
- 6 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Szkoły zostaną bez huśtawek
stasieczek5
04.09.09, 09:15
5 mln wynosi "stała dotacja" do prywatnego domu-muzeum JPII w Wadowicach, będącego własnością (?) Kurii Metropolitalnej w Krakowie.»
Najczęściej czytane24 htydzień
Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza
Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.






