Krakowskie lotnisko znów pikuje w dół
2009-09-13
, aktualizacja: 13.09.2009 22:54
Balice - 285 tys. pasażerów, Pyrzowice - 281 tys. Dosłownie o włos krakowskie lotnisko wyprzedziło swego śląskiego sąsiada w liczbie pasażerów w sierpniu. I znów zapachniało sensacją, bo po kilkumiesięcznym zahamowaniu spadku statystyki znów poszły w dół
ZOBACZ TAKŻE
- Z Ryanairem polecimy z Krakowa na Sycylię (25-11-09, 23:00)
- Krakowskie Balice ścigają się z Okęciem (25-11-09, 08:00)
- Wojsko ustąpiło. Balice mogą się rozwijać (16-09-09, 22:14)
SERWISY
Ateny, Berlin, Dusseldorf (Weeze), Rzym, Reykjavik, Kolonia/Bonn, Stuttgart - te nowe i powracające kierunki uruchomiono z Balic w ostatnich miesiącach. Przewoźnikom zaoferowano zupełnie nowy, atrakcyjny cennik obsługi samolotów, ruszono też z kilkoma kampaniami reklamowymi. Nie pomogło. W newralgicznym okresie letnich wakacji Balice - mimo wcześniejszych optymistycznych prognoz - znów zanotowały spadki. W lipcu jeszcze znośny - o 3 procent mniej niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. Ale w sierpniu było już naprawdę źle - 285 tysięcy 742 pasażerów oznacza wynik o 8,32 proc. gorszy niż przed rokiem.
Co gorsza, Balicom poważnie już zagraża latami niedoceniany, a ostatnio wyjątkowo aktywny rywal - port w śląskich Pyrzowicach. W sierpniu Ślązacy zanotowali wynik zaledwie o 4 tys. pasażerów gorszy niż Balice, co oznacza, że w statystykach za ten rok oba lotniska idą już łeb w łeb.
Gorsze niż zapowiadano wyniki krakowskiego portu potwierdzają, że zawitał już tu w pełnej krasie kryzys światowego lotnictwa i turystyki. Przewoźnicy lotniczy czują to i gorączkowo poszukują nowych, atrakcyjnych dla klienta ofert i rozwiązań, które pozwolą im odbudować nadwątloną przez wysokie ceny paliwa oraz zaciśnięcie pasa przez klientów pozycję. Np. irlandzki Ryanair na jesień i zimę rzuca kilkanaście samolotów do przewozu tysięcy pasażerów na wiecznie ciepłe i zielone Wyspy Kanaryjskie, easyJet rozpoczyna podbój rynku izraelskiego, a Norwegian umacnia swą pozycję w lataniu ze Skandynawii na południe, zwiększając liczbę połączeń z Teneryfą i Barceloną oraz rozbudowując siatkę rejsów do Dubaju.
Kraków spektakularne ruchy w branży lotniczej na razie omijają, choć nie brak też optymistycznych wiadomości. Air Berlin już wkrótce poleci codziennie na główne lotnisko Dusseldorfu, Ryanair otwiera połączenie na lotnisko Torp (100 km od norweskiego Oslo), ta linia też od marca 2010 będzie latać z Krakowa do Leeds (to jednak oznacza, że operującej na tej trasie linii Jet2.com nie będzie łatwo wytrzymać cenowej konkurencji i prawdopodobnie ostatecznie wycofa się z Balic).
Skąd taki minus w sierpniu? Na pewno czynników jest parę, choćby ogólnie mniejszy, niż spodziewano się po pierwszej fali kryzysu, wskaźnik wypełnienia europejskich samolotów. W przypadku Krakowa istotne jest np. wycięcie z rozkładu lotów rejsów do Glasgow Prestwick (Ryanair) czy ograniczenie częstotliwości lotów na kilku innych trasach. - Ale też sporo drobiazgów, które mogły odbić się na sierpniowych wynikach. Choćby to, że w tym roku Polacy nie mieli tzw. długiego weekendu, co raczej zmusiło ich do pozostania w domach. Albo też to, że nadal nie jesteśmy mocnym lotniskiem dla przewoźników czarterowych, mimo że wciąż pracujemy nad lepszą dla nich ofertą - wylicza Justyna Zajączkowska, rzeczniczka prasowa Balic.
Zajączkowska spodziewa się, że już we wrześniu wynik okaże się lepszy niż ubiegłoroczny: - Dokładnie we wrześniu 2008 wycofał nam się stąd Centralwings z ośmioma połączeniami, a dziury po nich do końca wciąż nie udało się nam załatać. Wrześniowe statystyki odnosić się już będą do wyniku bez wspomnianego przewoźnika, ponadto nie grozi nam już raczej szantaż ze strony Ryanaira, który przez sześć tygodni na przełomie listopada i grudnia nie wykonał z Krakowa żadnej operacji - wspomina w rozmowie z "Gazetą".
Co gorsza, Balicom poważnie już zagraża latami niedoceniany, a ostatnio wyjątkowo aktywny rywal - port w śląskich Pyrzowicach. W sierpniu Ślązacy zanotowali wynik zaledwie o 4 tys. pasażerów gorszy niż Balice, co oznacza, że w statystykach za ten rok oba lotniska idą już łeb w łeb.
Gorsze niż zapowiadano wyniki krakowskiego portu potwierdzają, że zawitał już tu w pełnej krasie kryzys światowego lotnictwa i turystyki. Przewoźnicy lotniczy czują to i gorączkowo poszukują nowych, atrakcyjnych dla klienta ofert i rozwiązań, które pozwolą im odbudować nadwątloną przez wysokie ceny paliwa oraz zaciśnięcie pasa przez klientów pozycję. Np. irlandzki Ryanair na jesień i zimę rzuca kilkanaście samolotów do przewozu tysięcy pasażerów na wiecznie ciepłe i zielone Wyspy Kanaryjskie, easyJet rozpoczyna podbój rynku izraelskiego, a Norwegian umacnia swą pozycję w lataniu ze Skandynawii na południe, zwiększając liczbę połączeń z Teneryfą i Barceloną oraz rozbudowując siatkę rejsów do Dubaju.
Kraków spektakularne ruchy w branży lotniczej na razie omijają, choć nie brak też optymistycznych wiadomości. Air Berlin już wkrótce poleci codziennie na główne lotnisko Dusseldorfu, Ryanair otwiera połączenie na lotnisko Torp (100 km od norweskiego Oslo), ta linia też od marca 2010 będzie latać z Krakowa do Leeds (to jednak oznacza, że operującej na tej trasie linii Jet2.com nie będzie łatwo wytrzymać cenowej konkurencji i prawdopodobnie ostatecznie wycofa się z Balic).
Skąd taki minus w sierpniu? Na pewno czynników jest parę, choćby ogólnie mniejszy, niż spodziewano się po pierwszej fali kryzysu, wskaźnik wypełnienia europejskich samolotów. W przypadku Krakowa istotne jest np. wycięcie z rozkładu lotów rejsów do Glasgow Prestwick (Ryanair) czy ograniczenie częstotliwości lotów na kilku innych trasach. - Ale też sporo drobiazgów, które mogły odbić się na sierpniowych wynikach. Choćby to, że w tym roku Polacy nie mieli tzw. długiego weekendu, co raczej zmusiło ich do pozostania w domach. Albo też to, że nadal nie jesteśmy mocnym lotniskiem dla przewoźników czarterowych, mimo że wciąż pracujemy nad lepszą dla nich ofertą - wylicza Justyna Zajączkowska, rzeczniczka prasowa Balic.
Zajączkowska spodziewa się, że już we wrześniu wynik okaże się lepszy niż ubiegłoroczny: - Dokładnie we wrześniu 2008 wycofał nam się stąd Centralwings z ośmioma połączeniami, a dziury po nich do końca wciąż nie udało się nam załatać. Wrześniowe statystyki odnosić się już będą do wyniku bez wspomnianego przewoźnika, ponadto nie grozi nam już raczej szantaż ze strony Ryanaira, który przez sześć tygodni na przełomie listopada i grudnia nie wykonał z Krakowa żadnej operacji - wspomina w rozmowie z "Gazetą".
- 16 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień
Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza
Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.



