Państwo dba o sport, zapomina o kulturze

Małgorzata I. Niemczyńska
2009-09-23 , aktualizacja: 23.09.2009 22:47
A A A Drukuj
Jerzy Stuhr Fot. Krzysztof Karolczyk/AG Jerzy Stuhr
Pierwszy dzień Kongresu Kultury Polskiej za nami. Dzień pełen emocji. - Elity polityczne kompletnie się kulturą nie interesują. Kiedy ostatnio nasz premier dał się sfotografować w teatrze? - pytał z goryczą reżyser Michał Zadara.
Min. Bogdan Zdrojewski i prof. Piotr Sztompka
Fot. Krzysztof Karolczyk/AG
Min. Bogdan Zdrojewski i prof. Piotr Sztompka
Jerzy Hausner i Bartosz Szydłowski podczas Kongresu Kultury Polskiej w Krakowie
Fot. Krzysztof Karolczyk / Agencja Gazeta
Jerzy Hausner i Bartosz Szydłowski podczas Kongresu Kultury Polskiej w Krakowie
Michał Zadara Agencja Gazeta
Fot. Krzysztof Karolczyk / Agencja Gazeta
Michał Zadara Agencja Gazeta
Agnieszka Odorowicz i Andrzej Wajda
Fot. Krzysztof Karolczyk/AG
Agnieszka Odorowicz i Andrzej Wajda
ZOBACZ TAKŻE
Pod Wawelem rozpoczęło w środę burzliwe obrady przeszło tysiąc uczestników Kongresu Kultury Polskiej. - Jestem zaskoczona temperaturą emocjonalną tej debaty - powiedziała po pierwszych sesjach plenarnych Joanna Mytkowska, dyrektorka warszawskiego Muzeum Sztuki Nowoczesnej. - Chyba rzeczywiście kultura zaczyna mieć znaczenie.

Kongres zainaugurował w środę rano minister kultury i dziedzictwa narodowego Bogdan Zdrojewski. Na uroczystym otwarciu zabrakło zapowiadanego premiera Donalda Tuska. Przewodniczący rady programowej kongresu prof. Piotr Sztompka podkreślił w swym wystąpieniu, że żyjemy nie tylko w czasach transformacji, ale też globalizacji i integracji europejskiej.

Właśnie w tych czasach kluczowe - przynajmniej dla pierwszego dnia obrad - okazało się pytanie o to, jak silny powinien być mecenat państwa w finansowaniu kultury. Już podczas pierwszej sesji plenarnej, którą pod hasłem "Przestrzenie kultury" poprowadziła Agnieszka Holland, żarliwie wystąpienie miał reżyser Michał Zadara. - Pieniądze są. Powiem nawet państwu, gdzie one są. One są w Stadionie Narodowym - mówił, wywołując oklaski publiczności. - Elity polityczne kompletnie się kulturą nie interesują. Łatwo dostępne jest zdjęcie naszego nieobecnego premiera z piłką. Kiedy ostatnio nasz premier dał się sfotografować w teatrze? - pytał Zadara. Na koniec ironicznie zwrócił uwagę, że bankiety na cześć uczestników kongresu odbywają się w tym samym czasie, co towarzyszące imprezie spektakle teatralne.

Prowadzona przez prof. Jerzego Hausnera sesja "Ile państwa w kulturze: rząd, samorząd czy społeczeństwo obywatelskie?" - mimo poparcia, jakiego mu udzielił prof. Leszek Balcerowicz - dobitnie pokazała, że zakładane przez ekonomistę podporządkowanie kultury mechanizmom wolnorynkowym nie ma racji bytu. Waldemar Dąbrowski, dyrektor Opery Narodowej, nazwał Hausnera debiutantem na polu kultury. - Powtórzę za Picassem, że nie da się zrozumieć kultury, jeśli się nie pojmie, że w tej dziedzinie 1+1 może dać każdą możliwą liczbę, tylko nie 2 - argumentował.

Nieco mniej radykalnie, choć w podobnym duchu, wyraził się senator Janusz Sepioł, były marszałek województwa małopolskiego, który krótko sprawował też funkcję pełnomocnika prezydenta Krakowa ds. kultury. - Alternatywa w tytule tej sesji jest raczej postrzegana jako koniunkcja - zauważył. - Potrzebujemy zarówno rządu, jak i samorządu, i społeczeństwa obywatelskiego.

Co na to inni krakowianie? - Język ekonomiczny jest ułomny w opisywaniu wyzwań, które teraz przed nami stoją - z Dąbrowskim zgodził się Bartosz Szydłowski, szef teatru Łaźnia Nowa. - Ja, realizując projekt w Nowej Hucie, realizując go w przestrzeni wykluczenia, zajmuję się tak naprawdę poszerzaniem systemu identyfikacji z kulturą. To też jest obowiązek państwa, to jest obowiązek elit.

Na przekór tzw. planowi Hausnera uczestnicy pierwszego dnia kongresu najczęściej zgadzali się co do jednego: konieczne jest przeznaczenie na kulturę minimum jednego procentu budżetu państwa. Obecnie suma ta wynosi 0,5 proc., co Holland nazwała "poziomem błędu statystycznego". Za jednym procentem był też m.in. reżyser Grzegorz Jarzyna, który mimo wszystko zaznaczył: - Boję się, że stąd wyjedziemy i nic nie pozostanie, tylko się pokłócimy.

Dla "Gazety": Magdalena Sroka, dyrektorka Krakowskiego Biura Festiwalowego

"Plan Hausnera"? Nie używałabym tego terminu, bo to za dużo powiedziane. Jak na razie to jest tylko raport otwarcia, czyli diagnoza sektora kultury, która mówi nam pierwszą rzecz oczywistą - że kultura ma problem, drugą - że kultura ma problem legislacyjny i finansowy, a wreszcie trzecią i najważniejszą - że potrzebna jest próba wspólnego wypracowania planu naprawy polskiej kultury. W pierwszej kolejności powinna to być z pewnością sprawa legislacji, a więc zmiana ustawy o finansach publicznych, o zamówieniach publicznych, o prowadzeniu instytucji kultury, stworzeniu możliwości kooperacji z partnerami komercyjnymi lub niekomercyjnymi, ale spoza sektora publicznego. Następnie zmiana sposobu rozdzielania środków finansowych, większa ich decentralizacja, mniejsze upolitycznienie, bardziej czytelne kryteria oceny, a wreszcie wprowadzenie mierników sprawdzalności założonych efektów. Bo tak naprawdę, o ile na etapie wstępnej oceny wniosków aplikacyjnych sprawdza się je dość szczegółowo, o tyle nie ma już porządnych narzędzi, by ocenić, jak skutecznie te wskaźniki zostały osiągnięte. Środowisko kultury musi się zjednoczyć i w bardzo wyraźny sposób, jednym głosem zacząć prowadzić lobbing wobec rządu, by ten dokonał niezbędnych zmian prawa.

Pierwszy dzień Kongresu Kultury to wiele bardzo cennych tez i pomysłów. Ale tak naprawdę analiza pokongresowa, na którą poczekamy pewnie ze dwa miesiące, pozwoli nam sformułować własne i ostateczne wnioski. Bo kultura ma miliony problemów. Dobrze, że doszło tego spotkania, że twórcy, artyści i decydenci chcą o nich rozmawiać. Ale to jest dopiero początek drogi.

not. tjh

Więcej o Kongresie: Wszystkie światła na kulturę. Relacja na żywo: www.kongreskultury.pl



Podziel się

  • 10 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

  • wszystkim tylko daj € czerwony-ruski-pedal 25.09.09, 08:21

    sportowcom, kulturze, górnikom, lekarzom, nauczycielom, a do q*wy nędzy kto ma na to dawać??? tylko ci co nawet średnej krajowej nie zarobią»

Reklama

Katalog Ofert Deweloperskich Kraków

Znajdź ofertę dla siebie

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza

Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.

Serwis specjalny

Wyjątkowa Małopolska

Poznaj niezwykłe zakątki regionu