Pl. Nowy jak plac parkingowy. Wyrzucić auta?
- Listy. Miłośnicy spokoju i bezmyślni kierowcy (22-10-09, 14:51)
- Powtarzam: Wyrzucić samochody z centrum! (09-10-09, 07:00)
- Listy. Ruch w centrum: tak, ale wyselekcjonowany (06-10-09, 14:03)
- Tak parkują, że wszystko blokują (02-10-09, 08:00)
- Wyrzucić auta z centrum! (01-10-09, 13:36)
To już było...
Pomysł, by ograniczyć ruch na Kazimierzu lub na jego placach, nie jest nowy. Rok temu radni dzielnicy II oraz I wnioskowali do władz Krakowa o rozszerzenie strefy płatnego parkowania na ulice Grzegórzek i Kazimierza. Pisma w tej sprawie podpisało wtedy kilkaset osób. Radni tłumaczą, że mieszkańcy mają coraz większy problem ze znalezieniem miejsca do parkowania pod swoim domem. - Jeśli za parkowanie trzeba by zapłacić choć dwa, trzy złote, od razu zrobiłoby się luźniej. Ulice Grzegórzek i Kazimierza są zaś traktowane jak parking przez osoby zmierzające na Stare Miasto, które nie chcą za to płacić - mówią radni "dwójki".
Plan został zaakceptowany przez Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu, przez prezydenta Krakowa, a nawet przez komisje rady miasta. - Niestety, po szybkim głosowaniu, niemal bez dyskusji, rada miasta odrzuciła tę uchwałę. Lobby samochodowe w radzie wygrało - mówi wiceprezydent Krakowa Wiesław Starowicz. - Wielka szkoda, bo taka zmiana odbyłaby się bez szkody dla mieszkańców. Tym bardziej że nie chodziło o całkowite zablokowanie wjazdu lub wprowadzenie dodatkowych utrudnień w poruszaniu się autem. Być może część osób przesiadłaby się wtedy na komunikację miejską.
Plac Nowy to nie Rynek Główny
Miłośnicy Kazimierza, związani z dzielnicą przedsiębiorcy i właściciele lokali, nie są zwolennikami drastycznego ograniczania ruchu, choć części aut chętnie by się pozbyli. - Rozmawialiśmy o tym. Uznaliśmy, że wystarczy, by straż miejska egzekwowała obecnie obowiązujące przepisy - mówi Elżbieta Dworak, prezes stowarzyszenia Przyjazny Kazimierz. - Przy placu Nowym dozwolone jest parkowanie tylko przy jednej krawędzi jezdni. - Wywalczyliśmy też przepis zakazujący tam wjazdu na motorach po godz. 22, ale nikt tego nie egzekwuje - dodaje Dworak. Jej zdaniem wprowadzenie strefy C nie rozwiąże problemów, bo na Kazimierz większość gości i tak przyjeżdża wieczorem.
- We współczesnym świecie wygrywa to, co indywidualne. O niepowtarzalnym charakterze placu Nowego decyduje zaś istniejące tu targowisko - ocenia Jacek Żakowski, właściciel działającej przy Nowym Alchemii. - Bez dojazdu trudno wyobrazić sobie jego funkcjonowanie. Nie tylko dla handlujących, ale i dla klientów, którzy musieliby nosić w rękach np. kilka kilogramów jabłek - zastanawia się. Jego zdaniem plac Nowy nie może być jedynie przestrzenią dla ogródków kawiarnianych. - Straci swój koloryt - przekonuje i dodaje, że rozwiązaniem mogłoby być wprowadzenie zakazu wjazdu po godz. 18, gdy targowisko przestaje działać, a plac zaczyna pełnić inną funkcję - miejsca koncertów czy wernisaży.
- Przejeżdżające w dzień wokół placu samochody przeszkadzają. Kiedy siedzę w ogródku, szlag mnie trafia, gdy wącham dym samochodowy - narzeka Agnieszka, mieszkająca na Kazimierzu.
- Coś za coś. W Paryżu ogródki kawiarniane też bywają wciśnięte na kawałku chodnika między przystankiem a ulicą. Ważniejsze jest, by plac Nowy nie stał się drugim Rynkiem Głównym, który dziś jest tylko dla turystów - ripostuje Żakowski.
Lobby wygrywa
Architekt Piotr Lewicki, który wraz z Kazimierzem Łatakiem wygrał konkurs na koncepcję zagospodarowania placu Nowego, w swoim projekcie zostawił miejsce dla ruchu samochodowego. - Nie da się ograniczyć ruchu tylko na placu. To pogorszy sytuację na sąsiednich ulicach - przekonuje Lewicki i powtarza za Elżbietą Dworak: - Tam przecież są zakazy postoju, których nikt nie przestrzega.
Właściciele samochodów przynajmniej przez rok nie muszą się obawiać, że ktoś każe im płacić za parkowanie na Kazimierzu. - Prezydent kilka razy próbował ograniczyć ruch na Starym Mieście i Kazimierzu. Radni je blokowali. Wolą samochody - mówi prezydent Starowicz. - W tej kadencji nie opłaca się już próbować.
Komentarz
Właściciele lokali z Kazimierza mają rację. Straż miejska powinna dzień po dniu egzekwować obowiązujące na Kazimierzu, w tym na placu Nowym, przepisy. A wprowadzenie tam strefy płatnego parkowania pomoże uporządkować sytuację. Kto przyjeżdża na obiad, bez problemu może doliczyć sobie do rachunku kilka złotych ekstra na parkowanie. A dla klientów targowiska parkowanie może być darmowe przez pierwsze pół godziny. Tak jak na Starym Kleparzu. Strefa ułatwi tylko życie mieszkańcom. A wieczorna wyprawa na piwo powinna odbywać się bez auta.
Bartosz Piłat
Co sądzisz o pomysłach ograniczeń dla aut w sercu Kazimierza? Zapraszamy do dyskusji na Forum i czekamy na listy: redakcja@krakow.agora.pl
- 62 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Pl. Nowy jak plac parkingowy. Wyrzucić auta?
krak102
20.10.09, 08:19
Nie jest prawdą, że ruch na Placu i trudności z parkowaniem, ba z przejazdem,zdarzają się tylko wieczorami. Moim zdaniem strefa C jest na Kazimierzuniezbędna. A póki co ładować mandaty ile »
-
Czyżby lobby taksówkarskie?
matthew.z
20.10.09, 11:02
Jasne, jedne samochody zastąpić innymi - taksówkami. O to w tym wszystkim chodzi. W piątkowy czy sobotni wieczór same taksówki zakorkują Plac. Ja jednak wolę normalny ruch samochodowy od »
Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza
Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.



