Pl. Nowy jak plac parkingowy. Wyrzucić auta?
2009-10-20
, aktualizacja: 20.10.2009 00:04
Uwolnić plac Nowy i ul. Szeroką od parkujących tam aut! - postulują Czytelnicy Gazety. A może wystarczy respektowanie istniejących już przepisów? Rozpoczynamy debatę o ruchu samochodowym na Kazimierzu.
ZOBACZ TAKŻE
- Listy. Miłośnicy spokoju i bezmyślni kierowcy (22-10-09, 14:51)
- Powtarzam: Wyrzucić samochody z centrum! (09-10-09, 07:00)
- Listy. Ruch w centrum: tak, ale wyselekcjonowany (06-10-09, 14:03)
- Tak parkują, że wszystko blokują (02-10-09, 08:00)
- Wyrzucić auta z centrum! (01-10-09, 13:36)
Na fali dyskusji dotyczącej ograniczania ruchu samochodowego w obrębie strefy płatnego parkowania, jaka przetoczyła się na łamach "Gazety" i w portalu www.krakow.gazeta.pl, pojawiły się głosy Czytelników upominających się o Kazimierz. "Śmiać mi się chce, gdy słyszę o magicznym Kazimierzu. To teraz jeden wielki parking, szczególnie plac Nowy i Szeroka. Nie chcę siedzieć w ogródku z widokiem na samochody!" - napisała do nas pani Marta. Podobnych głosów o samochodach dymiących siedzącym w ulicznych ogródkach znalazło się mnóstwo.
To już było...
Pomysł, by ograniczyć ruch na Kazimierzu lub na jego placach, nie jest nowy. Rok temu radni dzielnicy II oraz I wnioskowali do władz Krakowa o rozszerzenie strefy płatnego parkowania na ulice Grzegórzek i Kazimierza. Pisma w tej sprawie podpisało wtedy kilkaset osób. Radni tłumaczą, że mieszkańcy mają coraz większy problem ze znalezieniem miejsca do parkowania pod swoim domem. - Jeśli za parkowanie trzeba by zapłacić choć dwa, trzy złote, od razu zrobiłoby się luźniej. Ulice Grzegórzek i Kazimierza są zaś traktowane jak parking przez osoby zmierzające na Stare Miasto, które nie chcą za to płacić - mówią radni "dwójki".
Plan został zaakceptowany przez Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu, przez prezydenta Krakowa, a nawet przez komisje rady miasta. - Niestety, po szybkim głosowaniu, niemal bez dyskusji, rada miasta odrzuciła tę uchwałę. Lobby samochodowe w radzie wygrało - mówi wiceprezydent Krakowa Wiesław Starowicz. - Wielka szkoda, bo taka zmiana odbyłaby się bez szkody dla mieszkańców. Tym bardziej że nie chodziło o całkowite zablokowanie wjazdu lub wprowadzenie dodatkowych utrudnień w poruszaniu się autem. Być może część osób przesiadłaby się wtedy na komunikację miejską.
Plac Nowy to nie Rynek Główny
Miłośnicy Kazimierza, związani z dzielnicą przedsiębiorcy i właściciele lokali, nie są zwolennikami drastycznego ograniczania ruchu, choć części aut chętnie by się pozbyli. - Rozmawialiśmy o tym. Uznaliśmy, że wystarczy, by straż miejska egzekwowała obecnie obowiązujące przepisy - mówi Elżbieta Dworak, prezes stowarzyszenia Przyjazny Kazimierz. - Przy placu Nowym dozwolone jest parkowanie tylko przy jednej krawędzi jezdni. - Wywalczyliśmy też przepis zakazujący tam wjazdu na motorach po godz. 22, ale nikt tego nie egzekwuje - dodaje Dworak. Jej zdaniem wprowadzenie strefy C nie rozwiąże problemów, bo na Kazimierz większość gości i tak przyjeżdża wieczorem.
- We współczesnym świecie wygrywa to, co indywidualne. O niepowtarzalnym charakterze placu Nowego decyduje zaś istniejące tu targowisko - ocenia Jacek Żakowski, właściciel działającej przy Nowym Alchemii. - Bez dojazdu trudno wyobrazić sobie jego funkcjonowanie. Nie tylko dla handlujących, ale i dla klientów, którzy musieliby nosić w rękach np. kilka kilogramów jabłek - zastanawia się. Jego zdaniem plac Nowy nie może być jedynie przestrzenią dla ogródków kawiarnianych. - Straci swój koloryt - przekonuje i dodaje, że rozwiązaniem mogłoby być wprowadzenie zakazu wjazdu po godz. 18, gdy targowisko przestaje działać, a plac zaczyna pełnić inną funkcję - miejsca koncertów czy wernisaży.
- Przejeżdżające w dzień wokół placu samochody przeszkadzają. Kiedy siedzę w ogródku, szlag mnie trafia, gdy wącham dym samochodowy - narzeka Agnieszka, mieszkająca na Kazimierzu.
- Coś za coś. W Paryżu ogródki kawiarniane też bywają wciśnięte na kawałku chodnika między przystankiem a ulicą. Ważniejsze jest, by plac Nowy nie stał się drugim Rynkiem Głównym, który dziś jest tylko dla turystów - ripostuje Żakowski.
Lobby wygrywa
Architekt Piotr Lewicki, który wraz z Kazimierzem Łatakiem wygrał konkurs na koncepcję zagospodarowania placu Nowego, w swoim projekcie zostawił miejsce dla ruchu samochodowego. - Nie da się ograniczyć ruchu tylko na placu. To pogorszy sytuację na sąsiednich ulicach - przekonuje Lewicki i powtarza za Elżbietą Dworak: - Tam przecież są zakazy postoju, których nikt nie przestrzega.
Właściciele samochodów przynajmniej przez rok nie muszą się obawiać, że ktoś każe im płacić za parkowanie na Kazimierzu. - Prezydent kilka razy próbował ograniczyć ruch na Starym Mieście i Kazimierzu. Radni je blokowali. Wolą samochody - mówi prezydent Starowicz. - W tej kadencji nie opłaca się już próbować.
Komentarz
Właściciele lokali z Kazimierza mają rację. Straż miejska powinna dzień po dniu egzekwować obowiązujące na Kazimierzu, w tym na placu Nowym, przepisy. A wprowadzenie tam strefy płatnego parkowania pomoże uporządkować sytuację. Kto przyjeżdża na obiad, bez problemu może doliczyć sobie do rachunku kilka złotych ekstra na parkowanie. A dla klientów targowiska parkowanie może być darmowe przez pierwsze pół godziny. Tak jak na Starym Kleparzu. Strefa ułatwi tylko życie mieszkańcom. A wieczorna wyprawa na piwo powinna odbywać się bez auta.
Bartosz Piłat
To już było...
Pomysł, by ograniczyć ruch na Kazimierzu lub na jego placach, nie jest nowy. Rok temu radni dzielnicy II oraz I wnioskowali do władz Krakowa o rozszerzenie strefy płatnego parkowania na ulice Grzegórzek i Kazimierza. Pisma w tej sprawie podpisało wtedy kilkaset osób. Radni tłumaczą, że mieszkańcy mają coraz większy problem ze znalezieniem miejsca do parkowania pod swoim domem. - Jeśli za parkowanie trzeba by zapłacić choć dwa, trzy złote, od razu zrobiłoby się luźniej. Ulice Grzegórzek i Kazimierza są zaś traktowane jak parking przez osoby zmierzające na Stare Miasto, które nie chcą za to płacić - mówią radni "dwójki".
Plan został zaakceptowany przez Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu, przez prezydenta Krakowa, a nawet przez komisje rady miasta. - Niestety, po szybkim głosowaniu, niemal bez dyskusji, rada miasta odrzuciła tę uchwałę. Lobby samochodowe w radzie wygrało - mówi wiceprezydent Krakowa Wiesław Starowicz. - Wielka szkoda, bo taka zmiana odbyłaby się bez szkody dla mieszkańców. Tym bardziej że nie chodziło o całkowite zablokowanie wjazdu lub wprowadzenie dodatkowych utrudnień w poruszaniu się autem. Być może część osób przesiadłaby się wtedy na komunikację miejską.
Plac Nowy to nie Rynek Główny
Miłośnicy Kazimierza, związani z dzielnicą przedsiębiorcy i właściciele lokali, nie są zwolennikami drastycznego ograniczania ruchu, choć części aut chętnie by się pozbyli. - Rozmawialiśmy o tym. Uznaliśmy, że wystarczy, by straż miejska egzekwowała obecnie obowiązujące przepisy - mówi Elżbieta Dworak, prezes stowarzyszenia Przyjazny Kazimierz. - Przy placu Nowym dozwolone jest parkowanie tylko przy jednej krawędzi jezdni. - Wywalczyliśmy też przepis zakazujący tam wjazdu na motorach po godz. 22, ale nikt tego nie egzekwuje - dodaje Dworak. Jej zdaniem wprowadzenie strefy C nie rozwiąże problemów, bo na Kazimierz większość gości i tak przyjeżdża wieczorem.
- We współczesnym świecie wygrywa to, co indywidualne. O niepowtarzalnym charakterze placu Nowego decyduje zaś istniejące tu targowisko - ocenia Jacek Żakowski, właściciel działającej przy Nowym Alchemii. - Bez dojazdu trudno wyobrazić sobie jego funkcjonowanie. Nie tylko dla handlujących, ale i dla klientów, którzy musieliby nosić w rękach np. kilka kilogramów jabłek - zastanawia się. Jego zdaniem plac Nowy nie może być jedynie przestrzenią dla ogródków kawiarnianych. - Straci swój koloryt - przekonuje i dodaje, że rozwiązaniem mogłoby być wprowadzenie zakazu wjazdu po godz. 18, gdy targowisko przestaje działać, a plac zaczyna pełnić inną funkcję - miejsca koncertów czy wernisaży.
- Przejeżdżające w dzień wokół placu samochody przeszkadzają. Kiedy siedzę w ogródku, szlag mnie trafia, gdy wącham dym samochodowy - narzeka Agnieszka, mieszkająca na Kazimierzu.
- Coś za coś. W Paryżu ogródki kawiarniane też bywają wciśnięte na kawałku chodnika między przystankiem a ulicą. Ważniejsze jest, by plac Nowy nie stał się drugim Rynkiem Głównym, który dziś jest tylko dla turystów - ripostuje Żakowski.
Lobby wygrywa
Architekt Piotr Lewicki, który wraz z Kazimierzem Łatakiem wygrał konkurs na koncepcję zagospodarowania placu Nowego, w swoim projekcie zostawił miejsce dla ruchu samochodowego. - Nie da się ograniczyć ruchu tylko na placu. To pogorszy sytuację na sąsiednich ulicach - przekonuje Lewicki i powtarza za Elżbietą Dworak: - Tam przecież są zakazy postoju, których nikt nie przestrzega.
Właściciele samochodów przynajmniej przez rok nie muszą się obawiać, że ktoś każe im płacić za parkowanie na Kazimierzu. - Prezydent kilka razy próbował ograniczyć ruch na Starym Mieście i Kazimierzu. Radni je blokowali. Wolą samochody - mówi prezydent Starowicz. - W tej kadencji nie opłaca się już próbować.
Komentarz
Właściciele lokali z Kazimierza mają rację. Straż miejska powinna dzień po dniu egzekwować obowiązujące na Kazimierzu, w tym na placu Nowym, przepisy. A wprowadzenie tam strefy płatnego parkowania pomoże uporządkować sytuację. Kto przyjeżdża na obiad, bez problemu może doliczyć sobie do rachunku kilka złotych ekstra na parkowanie. A dla klientów targowiska parkowanie może być darmowe przez pierwsze pół godziny. Tak jak na Starym Kleparzu. Strefa ułatwi tylko życie mieszkańcom. A wieczorna wyprawa na piwo powinna odbywać się bez auta.
Bartosz Piłat
Co sądzisz o pomysłach ograniczeń dla aut w sercu Kazimierza? Zapraszamy do dyskusji na Forum i czekamy na listy: redakcja@krakow.agora.pl
- 62 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Pl. Nowy jak plac parkingowy. Wyrzucić auta?
krak102
20.10.09, 08:19
Nie jest prawdą, że ruch na Placu i trudności z parkowaniem, ba z przejazdem,zdarzają się tylko wieczorami. Moim zdaniem strefa C jest na Kazimierzuniezbędna. A póki co ładować mandaty ile »
-
Czyżby lobby taksówkarskie?
matthew.z
20.10.09, 11:02
Jasne, jedne samochody zastąpić innymi - taksówkami. O to w tym wszystkim chodzi. W piątkowy czy sobotni wieczór same taksówki zakorkują Plac. Ja jednak wolę normalny ruch samochodowy od »
Najczęściej czytane24 htydzień





