Listy. Miłośnicy spokoju i bezmyślni kierowcy

***
2009-10-22 , aktualizacja: 22.10.2009 14:51
A A A Drukuj
- Jeśli wśród mieszkańców Kazimierza jest tylu zwolenników ciszy i spokoju, to nic prostszego tylko wyprowadzić się na wieś - ot choćby do jeszcze całkiem krakowskich dzielnic na obrzeżach, gdzie będzie można w spokoju zjeść kanapkę przez własnym domem - pisze Czytelnik. Inni opowiadają się za zakazem wjazdu lub płatnym parkowaniem na pl. Nowym i Szerokiej.
Samochody na pl. Nowym
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Samochody na pl. Nowym
ZOBACZ TAKŻE
Listy. Nie popadajmy w paranoję...

Jak czytam, że głównym argumentem żeby wyrzucić ruch np. z Placu Nowego jest to, że komuś przeszkadza zapach spalin gdy siedzi w ogródku, to po prostu załamuję ręce .

Może to dość ostre co napiszę, ale proszę Państwa Kraków to nie zapyziała wiocha, a olbrzymia aglomeracja miejska. Przecież to logiczne, że jeśli ktoś decyduje się mieszkać w takiej aglomeracji, to albo lubi, albo przynajmniej akceptuje jej gwar, hałas itp. To przecież naturalne środowisko dla takowych zjawisk. Jeśli wśród mieszkańców Kazimierza jest tylu zwolenników ciszy i spokoju, to nic prostszego tylko wyprowadzić się na wieś - ot choćby do jeszcze całkiem krakowskich dzielnic na obrzeżach, gdzie będzie można w spokoju zjeść kanapkę przez własnym domem.

Wydaje mi się, że zaczynamy popadać w jakąś paranoję. Może kolejnym tematem na łamach gazety będzie zakaz imprezowania i hałasowania w akademikach studenckich, bo przecież studenci mają się uczyć, a nie balować. Redaktor, który redagował artykuł bardzo słusznie porównał ulice Kazimierza do tych paryskich. To skojarzenie przytoczyło mi już wielu moich przyjaciół, odwiedzających mnie np. z Warszawy, czy innych stolic europejskich. Klimat tego miejsca to nie tylko kawiarnie i plac targowy, ale również tłum mieszkańców Krakowa, wraz z ich samochodami. W Paryżu, Turynie, Lizbonie, czy Barcelonie przy wszystkich prawie uliczkach, gdzie odbywa się normalny ruch miejski i wyznaczone są miejsca parkingowe, stoją ogródki, w których można zjeść czy napić się kawy.

Jeszcze raz apeluję: nie zamieniajmy całego centrum Krakowa w prowincjonalny wioskę, w której nic się nie dzieje. Proszę spojrzeć, co już stało się z Rynkiem. Gdyby nie studenci, to ciężko w normalny dzień byłoby tam znaleźć kogoś, kto, na co dzień mieszka w Krakowie. Przewagą są turyści. Ograniczenia w ruchu, sztuczne regulacje i windowanie cen w kosmos właśnie skutkują taką sytuacją.

Wprowadzenie płatnego parkowania nie zmniejszy ilości samochodów w tym obszarze. W ciągu dnia przecież w większości na Kazimierz jadą ci, którzy muszą, bo tam pracują, mają sprawy do załatwienia itp. Te osoby nawet gdy będzie strefa i tak zapłacą, i tak przyjadą. Skończmy też przytaczać, że kiedy wieczorem jedzie się na Kazimierz, to od razu będzie się pić alkohol, który z automatu wyklucza jazdę autem. Czy wytaczający ten głupi argument zapominają, że we wszystkich knajpach można zamówić kawę? Nie wszyscy ruszają w miasto, by co wieczór wracać podchmielonym do domu.

Apeluję do wszystkich Krakowianek, Krakowian, Krakusek, Krakusów i Krakowiaków: zacznijmy traktować nasze miasto jak Miasto-Metropolię, bo od zawsze taką właśnie była. Nie posuwajmy się za daleko, byśmy nie stali się tylko Metropolią jak choćby Warszawa, czy tylko miastem, jak choćby Rzeszów. Zachowajmy i dbajmy o to wszystko, co tak bardzo Krakowskie.

Pozdrawiam serdecznie

Ireneusz Sikora

Listy. Bezmyślność kierowców ogromna...

Zabieram po raz pierwszy głos w jakimś forum dotyczących naszego miasta, ale przeglądając newsletter gazety na skrzynce pocztowej trafnie wstrzelił się temat Kazimierza i ruchu samochodów w tym rejonie. Co mnie denerwuje, to nie sam ruch, tylko samo parkowanie w okolicach placu Nowego i tzw."okrąglaka". Czasem nie da sie przejechać, ponieważ zaparkowane wokół niego pojazdy - nawet pomimo znaków zakazu parkowania - utrudniają przejazd. Pewnie pominąłbym ten artykuł bez odzewu, ale jeżdżę tamtędy prawie co dzień i nie mam "mini" lub "smarta" tylko "mercedesa vito extra long" i wożę towar i rożne akcesoria reklamowe do firm i knajp - po wąskich uliczkach, gdzie ruch może nie jest duży, ale bezmyślność kierowców parkujących tam OGROMNA!!!!! Przyłączam się więc do akcji płatnego parkowania, lub aby szanowny urząd miasta lub ludzie odpowiedzialni za utrzymywanie porządku w tym rejonie coś zrobili. Zaznaczam, że straż miejska sprawy nie rozwiązuje lub rozwiązuje, ale na CHWILĘ!!!!!!

Z poważaniem Sławomir Wójcik

Listy. Zróbmy parking pod Placem Wolnica

(...) Problemem na Kazimierzu jest brak miejsc parkingowych, a bez tego każda próba harmonizacji przestrzeni mija się z celem. Idealnym rozwiązaniem byłoby zrobienie parkingu pod Placem Wolnica. Dzięki temu możliwy byłby zakaz wjazdu na plac Nowy i Szeroką. Tylko w Polsce rozpoczynamy od zakazów i restrykcji, nie starając się ułatwić życia zwykłym ludziom.

Pozdrawiam Grzegorz

Podziel się

  • 31 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

Reklama

Katalog Ofert Deweloperskich Kraków

Znajdź ofertę dla siebie

Serwis specjalny

Wyjątkowa Małopolska

Poznaj niezwykłe zakątki regionu