Można uratować Dunajec przed elektrowniami
2009-10-22
, aktualizacja: 22.10.2009 23:02
By nie dopuścić do zabudowy Dunajca kilkudziesięcioma elektrowniami wodnymi, minister środowiska zmieni prawo.
ZOBACZ TAKŻE
- Dunajec lepiej chroniony przed zabetonowaniem (09-12-09, 07:00)
- Ogólnopolskie STOP! przegradzaniu rzek (04-11-09, 12:22)
- Kraków będzie portem z dostępem do trzech mórz? (04-11-09, 08:00)
- Minister wstrzymał elektrownie na Dunajcu (18-10-09, 23:33)
- Natura 2000 na ratunek Dunajcowi (13-10-09, 04:00)
- Chcą nam zabetonować Dunajec! (10-10-09, 07:00)
Przed tygodniem "Gazeta" ujawniła, że na Dunajcu w krótkim czasie mogą powstać aż 33 elektrownie. To groziłoby degradacją rzeki. Minister środowiska Maciej Nowicki rozmawiał w czwartek na ten temat z prezesem Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej Leszkiem Karwowskim, dyrektorem Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie Jerzym Grelą oraz generalnym dyrektorem Ochrony Środowiska Michałem Kiełsznią.
- Małe elektrownie wodne ze względu na swój stosunkowo niski potencjał energetyczny przy jednoczesnych znacznych szkodach środowiskowych nie powinny powstawać wszędzie. Aby to zagwarantować, potrzebne są zmiany w prawie - oświadczył minister Nowicki. Jednocześnie minister zdecydował, że wydane dotychczas dla takich inwestycji decyzje środowiskowe zostaną poddane audytowi. Uzgodniono także konieczność opracowania strategicznej oceny oddziaływania na środowisko dla całego dorzecza Dunajca.
- Lokalizacja małych elektrowni wodnych powinna uwzględniać wyłącznie istniejące już w tej chwili spiętrzenia na rzekach. Potrzebne są takie zmiany w prawie, które w sposób jasny dla potencjalnych inwestorów zagwarantują realizację tej strategii - dodał minister Nowicki.
W ciągu miesiąca pod nadzorem Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej ma zostać przygotowany plan działań, które umożliwią zmiany w prawie regulującym powstawanie małych elektrowni wodnych na rzekach w całej Polsce.
Już w ostatnią sobotę, gdy napisaliśmy o planach zabudowy Dunajca kilkudziesięcioma elektrowniami wodnymi, minister Nowicki wstrzymał inwestycje na rzece.
Gdyby doszło do budowy kilkudziesięciu małych elektrowni wodnych na Dunajcu, rzeka zostałaby przecięta co kilka kilometrów betonowymi zaporami. Byłby to dobry interes dla inwestorów, bo państwo zapewnia właścicielom takich elektrowni zakup prądu. Mogą oni także ubiegać się o dotacje unijne i preferencyjne kredyty. W Polsce brakuje tymczasem planów, które regulowałyby sprawy lokalizacji elektrowni, stąd pomysły inwestorów, by zapory stawiać co kilka kilometrów.
Najwięcej elektrowni na Dunajcu - 22 - planowano zbudować pomiędzy zbiornikiem w Czchowie i ujściem do Wisły na północ od Tarnowa. Kolejnych 11 miało powstać na górskim odcinku rzeki pomiędzy Nowym Targiem a Nowym Sączem. Dodatkowych 10 na dopływach Dunajca - Białym i Czarnym Dunajcu.
Z decyzji ministra zadowoleni są ekolodzy i przyrodnicy, a także kajakarze i wędkarze, zrzeszeni w Klubie Przyjaciół Dunajca. Inwestorzy chcący budować małe elektrownie wodne mają nadzieję, że ministerstwo wkrótce uściśli, ile takich elektrowni i w jakich miejscach będzie mogło powstać.
- Małe elektrownie wodne ze względu na swój stosunkowo niski potencjał energetyczny przy jednoczesnych znacznych szkodach środowiskowych nie powinny powstawać wszędzie. Aby to zagwarantować, potrzebne są zmiany w prawie - oświadczył minister Nowicki. Jednocześnie minister zdecydował, że wydane dotychczas dla takich inwestycji decyzje środowiskowe zostaną poddane audytowi. Uzgodniono także konieczność opracowania strategicznej oceny oddziaływania na środowisko dla całego dorzecza Dunajca.
- Lokalizacja małych elektrowni wodnych powinna uwzględniać wyłącznie istniejące już w tej chwili spiętrzenia na rzekach. Potrzebne są takie zmiany w prawie, które w sposób jasny dla potencjalnych inwestorów zagwarantują realizację tej strategii - dodał minister Nowicki.
W ciągu miesiąca pod nadzorem Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej ma zostać przygotowany plan działań, które umożliwią zmiany w prawie regulującym powstawanie małych elektrowni wodnych na rzekach w całej Polsce.
Już w ostatnią sobotę, gdy napisaliśmy o planach zabudowy Dunajca kilkudziesięcioma elektrowniami wodnymi, minister Nowicki wstrzymał inwestycje na rzece.
Gdyby doszło do budowy kilkudziesięciu małych elektrowni wodnych na Dunajcu, rzeka zostałaby przecięta co kilka kilometrów betonowymi zaporami. Byłby to dobry interes dla inwestorów, bo państwo zapewnia właścicielom takich elektrowni zakup prądu. Mogą oni także ubiegać się o dotacje unijne i preferencyjne kredyty. W Polsce brakuje tymczasem planów, które regulowałyby sprawy lokalizacji elektrowni, stąd pomysły inwestorów, by zapory stawiać co kilka kilometrów.
Najwięcej elektrowni na Dunajcu - 22 - planowano zbudować pomiędzy zbiornikiem w Czchowie i ujściem do Wisły na północ od Tarnowa. Kolejnych 11 miało powstać na górskim odcinku rzeki pomiędzy Nowym Targiem a Nowym Sączem. Dodatkowych 10 na dopływach Dunajca - Białym i Czarnym Dunajcu.
Z decyzji ministra zadowoleni są ekolodzy i przyrodnicy, a także kajakarze i wędkarze, zrzeszeni w Klubie Przyjaciół Dunajca. Inwestorzy chcący budować małe elektrownie wodne mają nadzieję, że ministerstwo wkrótce uściśli, ile takich elektrowni i w jakich miejscach będzie mogło powstać.
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Można uratować Dunajec przed elektrowniami
uki11
23.10.09, 09:00
Dobra wiadomość ! Jest duża szansa , że lobby hydrotechniczne nie zabetonuje wszystkich naszych rzek !»
Najczęściej czytane24 htydzień
Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza
Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.




