Śledczy tropią internautę za wpis na forum

Jarosław Sidorowicz
2009-10-27 , aktualizacja: 27.10.2009 12:02
A A A Drukuj
Od czterech miesięcy prokuratura tropi anonimowego internautę, bo komendant chrzanowskiej policji poczuł się znieważony jego wpisem na internetowym forum, że radiowozem wożono znajomych szefa chrzanowskich policjantów.
Przy komputerze
Fot. AG
Przy komputerze
ZOBACZ TAKŻE
Sprawę prowadzi już druga prokuratura, zaangażowano w nią biegłych specjalistów z informatyki. Śledztwo dotyczy pomówienia, za co może grozić grzywna, ale nawet i pozbawienie wolności do roku.

Komendant poczuł się dotknięty

A wszystko zaczęło się od wpisu na forum portalu lokalnego tygodnika "Przełom": "Policja, zamiast patrolować ulice, bawiła się w taxi, wożąc komendanta chrzanowskiej policji, pana Z. z Młoszowej, oraz jego znajomych. Dziwne, czy policja nie ma innych zajęć niż wożenie ludzi do domu pana komendanta?" - napisał anonimowy internauta podpisujący się nickiem "italiano". I podał, że chodzi o 10 lipca. Wpis był jednym z wielu, ale informacja o nim wzburzyła młodszego inspektora Tomasza Zająca, szefa chrzanowskich policjantów. Na tyle, że napisał w tej sprawie do miejscowej prokuratury. - Ktoś posądził mnie o popełnienie przestępstwa, a nic takiego nie miało miejsca. To po prostu nieprawda. Tego dnia jeździłem radiowozem, ale służbowo do Krakowa, wróciłem po południu i po służbie załatwiałem prywatne sprawy, ale jeżdżąc już swoim prywatnym samochodem. Dokumenty w tej sprawie dałem prokuraturze - przekonuje Tomasz Zając. Zarzeka się, że do prokuratury nie wysyłał formalnego doniesienia, a jedynie opis, że ktoś podał taką informację w internecie. - Prokurator uznał, że trzeba to ścigać z urzędu i zakwalifikował jako pomówienie - przekonuje komendant Zając.

Inaczej przedstawia sprawę szef prokuratury w Chrzanowie. - Nie wszczęliśmy postępowania z urzędu. Było formalne zawiadomienie od komendanta o popełnieniu przestępstwa. A ja nie mogę pozostawić bez biegu nawet świstka - mówi prokurator Zbigniew Uroda. W uzasadnieniu decyzji o rozpoczęciu śledztwa prokuratorzy podali, że chodzi o ważny interes społeczny. Śledczy zażądali od redakcji "Przełomu" udostępnienia danych, które pozwoliłyby ustalić adres IP komputera internauty. - Uznaliśmy, że prokuratura w tej sprawie powinna zwrócić się do providera - mówi Łukasz Dulowski, dziennikarz "Przełomu".

Trop znika w sieci

Nikt nie prowadzi oficjalnych statystyk, w ilu sprawach śledczy podejmują się ścigania autorów nieprawdziwych wpisów w internecie i z jakim skutkiem. Rzecznik małopolskiej policji Dariusz Nowak: - Gdy ktoś zwraca się do nas, że został pomówiony, np. w internecie, to w większości przypadków odpowiadamy, że to sprawa cywilna.

Tymczasem od kilku tygodni tajemniczego "italiano" tropi kolejna prokuratura, tym razem w Miechowie, bo śledczy z Chrzanowa przypomnieli sobie, że ktoś może posądzić ich jednak o stronniczość (w innych śledztwach współpracują z tą samą policją). Szef miechowskiej prokuratury Tomasz Moskwa, tłumaczy, że śledztwo musi prowadzić, bo "jest związany decyzją poprzedników". A z ustaleniem tożsamości internauty jest kłopot. - Powołaliśmy biegłego z zakresu informatyki, który ma odpowiedzieć, czy są techniczne możliwości ustalenia, kto dokonał wpisu. Od tego będzie zależeć dalszy los postępowania. Pod koniec października powinniśmy mieć opinię biegłego - mówi prokurator Moskwa.

Lepiej niech ścigają złodziei

Informacja o doniesieniu komendanta wywołała liczne komentarze forumowiczów na internetowej stronie "Przełomu". Komendant Zając przekonuje, że opublikowanie przez niego zwykłego wyjaśnienia w chrzanowskim portalu sprawy by nie załatwiło. - Nawet gdybym je napisał, to ilu uwierzy, że ten wpis jest nieprawdą. Cenię sobie uczciwość, dlatego postanowiłem poddać się weryfikacji, bo sam siebie nie będę oceniał. A kto ma to zrobić jak nie prokuratura? - pyta. I zarzeka się, że przebiegiem sprawy nie interesuje się.

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski nie kryje zdziwienia, że prokuratura zajęła się poszukiwaniami tajemniczego "italiano"- Takie sprawy ścigane są z oskarżenia prywatnego. Można też wystąpić na drogę cywilną. Nie widzę żadnego powodu, by za pieniądze podatników prokuratura angażowała się w ochronę dobrego imienia pana komendanta. Gdzie tu interes społeczny? W poważniejszych sprawach prokuratura odmawia ścigania, choćby np. w przypadku pomówienia prezydenta RP. Osobiście wolałbym, by prokuratorzy zajęli się ściganiem włamywaczy, złodziei czy sprawców rozbojów.

Polecamy także: Ostrzegawczy sms: Uwaga, dmuchanie czeka!



Podziel się

  • 49 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów

Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza

Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.