Niezbędna szlifierka cennych uczniów

Olga Szpunar
2009-11-09 , aktualizacja: 09.11.2009 22:19
A A A Drukuj
Małopolska jest pierwsza w kraju pod względem liczby uczniów, którzy dostali stypendia ministra edukacji narodowej. Ale z raportu kuratorium oświaty wynika, że szkoły z najzdolniejszymi pracują fatalnie
Stypendyści z V LO: Tomasz Próchnicki i Justyna Rolińska
Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta
Stypendyści z V LO: Tomasz Próchnicki i Justyna Rolińska
ZOBACZ TAKŻE
Tomasz Próchnicki (III klasa V LO w Krakowie) zdobył czwarte miejsce na ogólnopolskiej olimpiadzie biologicznej. Chce studiować biotechnologię, biochemię lub... teorię muzyki. Na fortepianie gra już 12 lat. Justyna Rolińska zdobyła pierwsze miejsce w olimpiadzie "Losy Polaków na Wschodzie po 17 września 1939". Jeździ konno od pięciu lat. Plany? Międzywydziałowe Indywidualne Studia Humanistyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim. O ile się dostanie. Chętnych jest bardzo wielu, a Kraków - w przeciwieństwie do Torunia czy Bydgoszczy - nie daje indeksu za "Losy polaków...", bo uważa, że to nie jest olimpiada przedmiotowa.

Wczoraj Tomek i Justyna odebrali w Krakowie dyplomy stypendystów ministra edukacji narodowej. W Małopolsce w tym roku stypendia przyznano 47 uczniom (dostaną jednorazowo 3200 zł).To najlepszy wynik w kraju. Tomek i Justyna chodzą do liceum uznanego za najlepsze w mieście i jedno z lepszych w kraju. Uważają, że szkoła opiekuje się nimi jak trzeba. Nauczyciele pomagają w przygotowaniu do olimpiad, podsuwają odpowiednią literaturę. Mają czas na spotkania po lekcjach, a terminy są w stanie dostosować do innych zajęć Tomka i Justyny.

Ale nie wszędzie jest tak różowo. Michał Zając został finalistą ogólnopolskiej olimpiady matematycznej jeszcze jako uczeń Gimnazjum nr 2 w Brzesku. Żeby rozwijać swoje zainteresowania, raz w tygodniu wsiadał w pociąg i jechał 50 kilometrów do Krakowa na zajęcia z nauczycielem matematyki.

Basia Studniarz z II Liceum w Andrychowie w ubiegłym roku zajęła 8. w kraju miejsce z olimpiady wiedzy o prawie. Potem, by rozwijać swoje zainteresowania, płaciła profesorowi historii za indywidualne lekcje.

Tylko nieliczni objęci są indywidualnym tokiem nauki, jeszcze mniej dostaje stypendia. Pieniędzy brakuje prawie na wszystko. Zajęcia pozalekcyjne rozmijają się z zainteresowaniami uczniów - to czarny obraz wyłaniający się z raportów kuratoriów oświaty w całym kraju, o tym jak szkoły pracują z najzdolniejszymi. Powstał w ubiegłym roku na zlecenie resortu edukacji. Lokalne władze oświatowe winą za taki stan rzeczy obarczają ministerialne rozporządzenie o pracy ze zdolnym uczniem. Jest w nim napisane, że dyrektor szkoły ma obowiązek otoczyć go opieką (przyznać indywidualnych opiekunów czy zorganizować indywidualne zajęcia), ale zapomniano wskazać, kto za to wszystko ma płacić.

Resort odpowiada, że problem tkwi nie w pieniądzach, a w chęciach i umiejętności organizowania pracy z uczniem zdolnym. Małopolski kurator oświaty Artur Dzigański widzi szansę na uzdrowienie sytuacji w programie "Diament", który w tym roku ruszył na terenie naszego województwa. Specjalne badania mają wyłonić od 12 do 24 tys. uczniów, którzy następnie zostaną objęci indywidualną opieką. Najzdolniejsi będą dowożeni na specjalne zajęcia odbywające się w ośrodkach wspomagania pracy z uczniem zdolnym. Takich ośrodków w całym województwie ma powstać ok. 190, a w nich pojawić się ma wykwalifikowana kadra. Wszystko po to, by najzdolniejsi nie musieli - jak Michał Zając - jeździć po 50 kilometrów do nauczycieli, którzy są w stanie rozwijać ich umiejętności.

- Nasze szkoły dobrze radzą sobie z pracą z uczniami słabymi, ale praca z najzdolniejszymi kuleje. Mam nadzieję, że podjęte przez nas działania to zmienią - mówi Dzigański.

Unia Europejska przeznaczyła na ten projekt 20 mln zł. Jeśli okaże się sukcesem, ma być wprowadzony w całym kraju.

Podziel się

  • 8 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

  • Niezbędna szlifierka cennych uczniów palusie 10.11.09, 08:10

    Czytam podobny artykuł n-ty raz a szkoła i tak się nie zmienia, moje dzieckojest wybitne, ale szkoła jest chętna do chwalenia się sukcesami natomiast nicnie pomaga w przygotowaniu, a wręcz »

  • Powyżej pięć postów i same labidzenia.... wu67er 10.11.09, 11:03

    Polacy potrafią tylko jęczeć i narzekać... nieważne, o czym jest artykuł,nieważne, że czasem mamy się czym pochwalić... Ważne, żeby pojęczeć,pobiadolić, a najlepiej komuś przy....lić... »

Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza

Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.