Więźniowie jeżdżą na zajęcia do obozu śmierci
2009-11-11
, aktualizacja: 11.11.2009 20:40
Były nazistowski obóz koncentracyjny Auschwitz-Birkenau zaczęli odwiedzać więźniowie z małopolskich zakładów karnych. - Nie zdawaliśmy sobie sprawy, do czego może prowadzić zło - mówią
ZOBACZ TAKŻE
- Rozszyfrowali co to jest żywopłot, który wali w łeb (16-11-09, 08:00)
Program wyjazdów z zakładów karnych został przygotowany wspólnie przez Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau i Służbę Więzienną. Zajęcia na temat niemieckiego nazistowskiego obozu śmierci mają pomóc w resocjalizacji więźniów osadzonych w małopolskich zakładach karnych.
Chcemy wywołać zadumę
Jeszcze wiosną pracownicy muzeum przeszkolili wychowawców więziennych. Później już wspólnie - muzealnicy i strażnicy - rozpoczęli prezentację wystawy o Auschwitz i filmów na ten temat w zakładach karnych, m.in. w Krakowie, Tarnowie, Nowym Sączu, Trzebini, Nowym Wiśniczu, Wadowicach.
Na 29 planszach wystawowych omówiono tak trudne tematy, jak: "Ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej - Holokaust", "Niewolnicza praca więźniów", "Terror, system kar", "Egzekucje", "Eksperymenty medyczne", "Ucieczki i bunty".
- Stwarzamy naszym osadzonym możliwość poznania tragicznej historii Auschwitz. Oczekujemy, że wywoła to zadumę wśród osadzonych nad tym, do czego może prowadzić uczynienie ze zła zbrodniczej ideologii. Że pojawią się przemyślenia nad tym, czym staje się życie, gdy jeden człowiek czyni drugiemu tyle zła - tłumaczy płk Jan Sudia, dyrektor więzienia w Tarnowie.
- Mamy nadzieję wywołać refleksję wśród więźniów - dodaje Antoni Stańczyk z Międzynarodowego Centrum Edukacji o Auschwitz i Holokauście.
Gdybym przyjechał tu dwa lata wcześniej
Do byłego nazistowskiego obozu przyjeżdżają tylko wytypowani więźniowie - ci odsiadujący lżejsze wyroki. Wyjazdy są jednodniowe. Program: zwiedzanie byłego obozu, wykład o więzieniach w systemie III Rzeszy, wykład o sztuce tworzonej przez więźniów Auschwitz, projekcje filmów dokumentalnych, zajęcia warsztatowe poświęcone społeczności więźniarskiej w Auschwitz. Osadzeni słyszą m.in. o blokach śmierci, zagazowywaniu ludzi, publicznych egzekucjach, głodzie, eksperymentach medycznych i oznaczaniu więźniów.
To robi wrażenie na więźniach. Obóz odwiedzili już m.in. osadzeni w zakładzie karnym w Trzebini.
Damian z Trzebini ma 22 lata, dostał dwuletni wyrok za drobne kradzieże: - Pierwszy raz przyjechałem do Auschwitz. Prawda jest taka, że pewnie gdybym nie był w więzieniu, to bym tu w ogóle nie przyjechał. Dobrze, że zostaliśmy objęci takim programem. My, którzy łamiemy prawo, możemy się dowiedzieć, do jakich strasznych rzeczy prowadzi zło. To wstrząsające. Tak sobie myślę, że gdybym z własnej woli przyjechał tu ze dwa lata wcześniej, to może nie stałbym się przestępcą.
Dawid z Zawiercia, rówieśnik Damiana z podobnym wyrokiem za takie samo przestępstwo: - To moja druga wizyta w Auschwitz. Pierwszy raz byłem tu ze szkołą, jako nastolatek. Ale wtedy nie robiło to miejsce takiego wrażenia, jak teraz, kiedy przyjechałem tu jako więzień. To chyba dlatego, że jestem bardziej dojrzały i więcej już w życiu doświadczyłem. Także własnych złych uczynków.
Andrzej ze Skawiny, 57 lat, odsiaduje wyrok za pobicie: - Wcześniej byłem tu ponad 30 lat temu. Ale wtedy jakoś nieświadomie zwiedzałem obóz. Teraz mam wiele przemyśleń na temat okropności, jakie człowiek potrafi wyrządzić innemu człowiekowi. Sam nie trafiłem do więzienia za niewinność, nie chciałbym już nikomu zrobić nic złego.
Grzegorz z Trzebini, 42 lata, dostał ponad dwa lata odsiadki za wyłudzanie pieniędzy: - Zanim trafiłem do więzienia, byłem kierownikiem basenu, nieraz opiekowałem się młodzieżą. Uważam, że każdy powinien zobaczyć ten były obóz koncentracyjny, to pomaga kształtować osobowość. Wierzę, że ten program resocjalizacyjny po wyjściu na wolność pozwoli mi być lepszym człowiekiem.
To nie jest cudowna metoda
Służba Więzienna wiąże duże nadzieje z wyjazdami osadzonych do byłego obozu koncentracyjnego.
- To z pewnością nie jest cudowna recepta na udaną resocjalizację. Ale myślę, że to, czego więźniowie dowiedzieli się o Auschwitz, będzie rzutowało na ich lepsze zachowanie - uważa Jan Graboń, zastępca dyrektora Zakładu Karnych w Trzebini.
- Sami jesteśmy ciekawi wyników pracy z więźniami. Po zakończeniu wizyt osadzonych na terenie byłego obozu będziemy wspólnie zastanawiali się ze Służbą Więzienną, czy ten program przynosi korzyści i jak dalej ma przebiegać - zapowiada Antoni Stańczyk z Międzynarodowego Centrum Edukacji o Auschwitz i Holokauście.
Chcemy wywołać zadumę
Jeszcze wiosną pracownicy muzeum przeszkolili wychowawców więziennych. Później już wspólnie - muzealnicy i strażnicy - rozpoczęli prezentację wystawy o Auschwitz i filmów na ten temat w zakładach karnych, m.in. w Krakowie, Tarnowie, Nowym Sączu, Trzebini, Nowym Wiśniczu, Wadowicach.
Na 29 planszach wystawowych omówiono tak trudne tematy, jak: "Ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej - Holokaust", "Niewolnicza praca więźniów", "Terror, system kar", "Egzekucje", "Eksperymenty medyczne", "Ucieczki i bunty".
- Stwarzamy naszym osadzonym możliwość poznania tragicznej historii Auschwitz. Oczekujemy, że wywoła to zadumę wśród osadzonych nad tym, do czego może prowadzić uczynienie ze zła zbrodniczej ideologii. Że pojawią się przemyślenia nad tym, czym staje się życie, gdy jeden człowiek czyni drugiemu tyle zła - tłumaczy płk Jan Sudia, dyrektor więzienia w Tarnowie.
- Mamy nadzieję wywołać refleksję wśród więźniów - dodaje Antoni Stańczyk z Międzynarodowego Centrum Edukacji o Auschwitz i Holokauście.
Gdybym przyjechał tu dwa lata wcześniej
Do byłego nazistowskiego obozu przyjeżdżają tylko wytypowani więźniowie - ci odsiadujący lżejsze wyroki. Wyjazdy są jednodniowe. Program: zwiedzanie byłego obozu, wykład o więzieniach w systemie III Rzeszy, wykład o sztuce tworzonej przez więźniów Auschwitz, projekcje filmów dokumentalnych, zajęcia warsztatowe poświęcone społeczności więźniarskiej w Auschwitz. Osadzeni słyszą m.in. o blokach śmierci, zagazowywaniu ludzi, publicznych egzekucjach, głodzie, eksperymentach medycznych i oznaczaniu więźniów.
To robi wrażenie na więźniach. Obóz odwiedzili już m.in. osadzeni w zakładzie karnym w Trzebini.
Damian z Trzebini ma 22 lata, dostał dwuletni wyrok za drobne kradzieże: - Pierwszy raz przyjechałem do Auschwitz. Prawda jest taka, że pewnie gdybym nie był w więzieniu, to bym tu w ogóle nie przyjechał. Dobrze, że zostaliśmy objęci takim programem. My, którzy łamiemy prawo, możemy się dowiedzieć, do jakich strasznych rzeczy prowadzi zło. To wstrząsające. Tak sobie myślę, że gdybym z własnej woli przyjechał tu ze dwa lata wcześniej, to może nie stałbym się przestępcą.
Dawid z Zawiercia, rówieśnik Damiana z podobnym wyrokiem za takie samo przestępstwo: - To moja druga wizyta w Auschwitz. Pierwszy raz byłem tu ze szkołą, jako nastolatek. Ale wtedy nie robiło to miejsce takiego wrażenia, jak teraz, kiedy przyjechałem tu jako więzień. To chyba dlatego, że jestem bardziej dojrzały i więcej już w życiu doświadczyłem. Także własnych złych uczynków.
Andrzej ze Skawiny, 57 lat, odsiaduje wyrok za pobicie: - Wcześniej byłem tu ponad 30 lat temu. Ale wtedy jakoś nieświadomie zwiedzałem obóz. Teraz mam wiele przemyśleń na temat okropności, jakie człowiek potrafi wyrządzić innemu człowiekowi. Sam nie trafiłem do więzienia za niewinność, nie chciałbym już nikomu zrobić nic złego.
Grzegorz z Trzebini, 42 lata, dostał ponad dwa lata odsiadki za wyłudzanie pieniędzy: - Zanim trafiłem do więzienia, byłem kierownikiem basenu, nieraz opiekowałem się młodzieżą. Uważam, że każdy powinien zobaczyć ten były obóz koncentracyjny, to pomaga kształtować osobowość. Wierzę, że ten program resocjalizacyjny po wyjściu na wolność pozwoli mi być lepszym człowiekiem.
To nie jest cudowna metoda
Służba Więzienna wiąże duże nadzieje z wyjazdami osadzonych do byłego obozu koncentracyjnego.
- To z pewnością nie jest cudowna recepta na udaną resocjalizację. Ale myślę, że to, czego więźniowie dowiedzieli się o Auschwitz, będzie rzutowało na ich lepsze zachowanie - uważa Jan Graboń, zastępca dyrektora Zakładu Karnych w Trzebini.
- Sami jesteśmy ciekawi wyników pracy z więźniami. Po zakończeniu wizyt osadzonych na terenie byłego obozu będziemy wspólnie zastanawiali się ze Służbą Więzienną, czy ten program przynosi korzyści i jak dalej ma przebiegać - zapowiada Antoni Stańczyk z Międzynarodowego Centrum Edukacji o Auschwitz i Holokauście.
- 12 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
15 głosów
-
Tour do Auschwitz nie zastapi 3 metrow w celi
samozwaniec1
12.11.09, 09:58
Podstawowa bolaczki wiezien jest przepelnienie.40 tysiecy wiezniow po wyrokach nie odbywa z tego powodu kary.Jesli z dwuosobowych cel robi sie czworki,a z czteroosobowych - osemki to cala »
-
Więźniowie jeżdżą na zajęcia do obozu śmierci
optyk26
12.11.09, 15:42
Czy mówi się im że więźniowie kryminalni sprawowali nadzór nad więźniami osadzonymi z przyczyn politycznych w Auschwitz-Birkenau. Z artykułu nie wynika co chce się osiągnąć pokazując »
Najczęściej czytane24 htydzień
Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza
Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.






