Absurdalne stada autobusów... Rozpędzić je!
- Absurdy komunikacyjne: zgłoszenia i odpowiedzi (cz. 3) (28-11-09, 11:40)
- To nie jest miasto dla starych ludzi (24-11-09, 23:02)
- Absurdy komunikacyjne: zgłoszenia i odpowiedzi (cz. 2) (23-11-09, 13:05)
- Przystanek przy rondzie do przesunięcia (23-11-09, 09:00)
- Pasażerowie wolą akwarium od bombardiera (14-11-09, 00:00)
- Absurdy komunikacyjne: zgłoszenia i odpowiedzi (cz. 1) (12-11-09, 15:50)
- Absurdy komunikacyjne: przesiadkowy Dworzec Towarowy (12-11-09, 06:00)
- Akcja Komunikacja: Horror na Dunajewskiego (10-11-09, 08:00)
- Czytelnicy zgłaszają absurdy komunikacyjne - cz. 1 (10-11-09, 07:00)
- Absurdy. Przecież to zwykły tramwaj (08-11-09, 23:43)
- Tropimy absurdy w komunikacji miejskiej (08-11-09, 23:43)
„Część osiedla Na Stoku (np. przystanki Jagiełły, Porazińskiej, Piekarnia) jest obsługiwana tylko przez dwie linie autobusowe: 122 i 182. Obie jadą w dni powszednie raz na pół godziny, w odstępach dwu minut. Przecież powinny jechać co kwadrans, aby w razie »ucieczki « jednego autobusu nie trzeba było czekać prawie pół godziny na następny” - pisze do nas Krzysztof.
"Chciałam zwrócić uwagę na funkcjonowanie podmiejskich linii autobusowych 249 i 279. Ich odjazdy bardzo często się kumulują. Jest to ogromne utrudnienie dla osób mieszkających w miejscowości Kaszów (...). Autobusy tych linii odjeżdżają często w trzyminutowych odstępach (...). A na następny trzeba np. w weekendy czekać półtorej godziny albo dłużej" - zwraca uwagę Czytelniczka.
Podobnych obserwacji dotyczących autobusów pojawiających się na przystankach w grupach przyszło do redakcji mnóstwo. Wszyscy podkreślają, jak wiele czasu na tym tracą. I oczekują, że miasto zadba o sensowne ułożenie rozkładów i ich przestrzeganie przez kierowców.
Michał Pyclik z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu zapewnia, że jego koledzy już zajęli się liniami kursującymi stadami i wezmą pod uwagę zgłoszenia Czytelników "Gazety".
- Niestety, nie we wszystkich przypadkach uda się nam te rzeczy naprawić - zastrzega Pyclik. - Struktura komunikacyjna miasta to system naczyń połączonych. Przesunięcie kursu o kilka minut w jednym miejscu może spowodować dużo gorsze rezultaty w innym - tłumaczy.
Reakcja ZIKiT w przypadku niektórych linii autobusowych czy tramwajowych może być szybka, jeśli będzie się je dało wprowadzić, porównując obecne rozkłady jazdy na papierze. Tych należy się spodziewać w najbliższych tygodniach.
- Z innymi będziemy czekali nawet kilka miesięcy. Każdą, nawet kosmetyczną zmianę, będziemy musieli wcześniej przeanalizować za pomocą programu komputerowego do ustalania rozkładów. Na niektórych trasach nakłada się bowiem na siebie tak wiele linii, że bez pomocy komputera trudno byłoby nie popełnić pomyłki - tłumaczy sytuację Pyclik. - Myślę, że najszybciej uda się zmienić rozkłady na liniach, których trasy różnią się jedynie na końcówkach, jak np. "103" i "173" - wylicza. Przyznaje zarazem, że nakładające się nie siebie kursy tych linii prowadzą do tego, że pierwszy autobus jedzie pełny, a drugi, dojeżdżający na przystanek dwie minuty później, wozi powietrze.
Pracownicy Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego dostrzegają jeszcze jeden problem. - Rozkłady oczywiście należy układać tak, by autobusy obsługujące ten sam rejon nie jeździły razem - przytakuje jeden z nich. - Ale często pojazdy doganiają się ze względu na korki, a nie źle ułożone rozkłady. Dotyczy to zarówno autobusów, jak i tramwajów. Nieraz zdarza się przecież, że na przystanek podjeżdżają w odstępach minutowych autobusy tej samej linii, a potem trzeba na następny czekać kilkanaście minut. Samym rozkładem nie uda się tego wyregulować - wyjaśnia.
Zmniejszamy tłok na Dunajewskiego
Od wtorku strażnicy miejscy w każde popołudnie pilnują, by na ul. Dunajewskiego nie wjeżdżali kierowcy, którzy nie mają na to pozwolenia. Takie "nielegalne" pojazdy potęgują korki na skrzyżowaniu pod Bagatelą i prowadzą do spóźnień tramwajów oraz autobusów, które tamtędy jeżdżą.
- Tam zawsze trzeba odstać swoje, tramwaje w godzinach szczytu tworzą korek złożony z kilkunastu wagonów - skarży się razem ze swoimi pasażerami jeden z krakowskich motorniczych. - Gdyby ruchu nie tamowały samochody, byłoby dużo lżej. Najlepiej, żeby ich tam w ogóle nie było, ale tego się chyba nie da wprowadzić - ocenia.
O sprawie pisaliśmy we wtorkowym wydaniu "Gazety". Wtedy też straż miejska obiecała pomóc problem rozwiązać. - Nasi funkcjonariusze będą stać na Dunajewskiego i wyłapywać kierowców łamiących przepisy. Do skutku, aż kierowcy zrezygnują z łamania przepisów i utrudniania życia innym - obiecał Marek Anioł, rzecznik SM.
Wczoraj postanowiliśmy przekonać się, jaki wpływ ma praca strażników na płynność ruchu w tym miejscu. Okazuje się, że spory. Na razie jednak strażnikom pilnującym Dunajewskiego na wysokości Garbarskiej codziennie od godz. 15 brakuje chwili na złapanie oddechu, tyle mają pracy... Wystarczyła godzina, by mundurowi wystawili mandaty siedmiu nieuprawnionym do wjazdu kierowcom. Mogło być ich trzy razy więcej, ale części się upiekło, bo - jak mówią strażnicy - dwóch funkcjonariuszy nie jest w stanie "obsłużyć" więcej niż dwóch "klientów" jednocześnie. Wystawienie mandatu zajmuje zwykle co najmniej 10 minut. Niemal każdy kierowca nie przyznaje się do złamania przepisów, potem udaje, że nie zauważył znaków, po czym rozpoczyna uporczywe negocjacje w sprawie wysokości mandatu. - A tych osiem aut, które nas mija, dlaczego ich nie zatrzymujecie? - denerwował się jeden z zatrzymanych.
Stała obecność tylko dwóch strażników wyraźnie zmniejszyła liczbę samochodów korkujących ul. Dunajewskiego. O ile normalnie po godz. 16 sznur aut, autobusów i tramwajów sięga zakrętu łączącego Dunajewskiego z Basztową, o tyle wczoraj kolejka do świateł pod Bagatelą kończyła się w połowie tego odcinka.
- Zarówno tutaj, jak i przy Basztowej kierowcy notorycznie łamią zakaz wjazdu do strefy - mówi jeden z funkcjonariuszy. - Część z nich, nawet gdy nas widzi, próbuje jechać dalej, a część po prostu zawraca - dodaje.
- 35 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
10 głosów
-
Absurdalne stada autobusów... Rozpędzić je!
tubisek
13.11.09, 09:57
W temacie autobusów jeszcze taka sprawa:Autobusy aglomeracyjne powinny być lepiej skoordynowane z tramwajami. Przykładz Borku Fałęckiego, gdzie większość autobusów aglomeracyjnych pojawia »
-
Absurdalne stada autobusów... Rozpędzić je!
peter.hound
13.11.09, 10:40
A tych osiem aut, które nas mija, dlaczego ich nie zatrzymujecie?Typowe dla ludzi ograniczonych. Łamią przepisy, a potem wymagają, żeby ich nie karać, a jeśli już to wszystkich dookoła »
-
Przystanki Miasteczko studenckie AGH i czarnowieja
3l3ndili
13.11.09, 22:39
Uważam, że tymi przystankami powinni się zająć. Prawie codziennie widzęprzypadki że jednocześnie przyjeżdżają 4 autobusy a kursuje tu 5 linii.Zresztąjuż w Bronowicach Małych gdzie spotykają »
Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza
Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.



