Kraków jest magnetyczny! Wie to za 50 tys. zł
2009-11-13
, aktualizacja: 13.11.2009 11:49
50 tys. zł wydał Kraków na badania, z których wynika, że jest bardziej atrakcyjną marką niż Rabka-Zdrój, Starachowice czy Lubartów.
ZOBACZ TAKŻE
- Kraków znów będzie pobierać taksę turystyczną (04-01-10, 08:00)
- Koniec kryzysu w branży turystycznej? (07-12-09, 07:00)
- Mistrzyni świata będzie promować Małopolskę (25-11-09, 09:00)
- O zamawianiu raportów, z których nic nie wynika (14-11-09, 10:00)
- Świat wdarł się do kamienicy Dulskich (21-02-10, 22:21)
Naj, naj, naj - tak w skrócie prezentuje się zestawienie pod tytułem "Magnetyzm miast", w którym Kraków zdobywa laury jako najlepsza marka wśród miast atrakcyjnych turystycznie, inspirujących intelektualnie, oferujących kulturę na najwyższym poziomie, obdarzonych najznakomitszym dziedzictwem historycznym, itd.
"Magnetyzm miast" przygotowały wspólnie polski oddział sieciowej agencji Young & Rubicam (w tym projekcie z nazwany BAV Consulting) oraz Agencja Badawcza KB Pretendent z Wrocławia. Według informacji wysyłanych mediom badania przeprowadzono od maja do lipca 2009 r. na Polakach z całego kraju. Ankietowanych pytano o wrażenia wobec 130 miast po kątem ich atrakcyjności w dziedzinach turystyki, biznesu, komfortu życia, natury, kultury oraz sportu. Oprócz Krakowa w zestawie znalazły się jego odwieczni konkurenci (Warszawa, Wrocław, Poznań, Gdańsk), mniejsze ośrodki turystyczne (Zakopane, Karpacz, Międzyzdroje, Mikołajki), ale też Lubartów, Polkowice, Białowieża, a nawet... Londyn, Dublin i Berlin. Efekt? W kilku kategoriach, m.in. w rubryce dotyczącej atrakcyjności miasta dla biznesu, Kraków dzierży pozycję nr 2. zaraz za stolicą, zaś Londyn wylądował na miejscu 9.
Czy Krakowowi potrzebne są badania za 50 tys. zł, z których dowiedzieć się można, że miasto jest "atrakcyjnie turystycznie i kulturalnie"? - Tak, bowiem te badania wskazują nasze mocne strony, ale też pokazują, w których obszarach mamy jeszcze sporo do zrobienia - przekonuje Monika Piątkowska, niedawno powołana pełnomocniczka prezydenta Krakowa ds. marki Kraków. Przekonuje też, że raport miasto kupiło po i tak atrakcyjnej cenie, a wnioski, jakie z niego płyną, są może oczywiste, ale wreszcie rzetelnie i profesjonalnie zbadane.
Badania zamówił kilka miesięcy temu kierowany przez Piątkowską wydział strategii i rozwoju miasta. Po raz pierwszy wnioski płynące z "Magnetyzmu miast" prezentowano we wrześniu na Forum Ekonomicznym w Krynicy. Kilka dni temu szczegółowy i opłacony raport dotarł do magistratu. - Tak szerokie badania zrobiono pierwszy raz w Polsce. Choć cieszymy się z dobrego wyniku Krakowa, nie zamierzamy zaprzestać wysiłków, aby jeszcze skuteczniej promować Kraków w świecie - zapewnia pełnomocnik Piątkowska.
O powstaniu raportu mówi wiceprezes Young & Rubicam Marek Staniszewski: - Próbą objęliśmy reprezentatywną grupę tysiąca Polaków w wieku 18-69 lat. Wyniki wskazują jasno, jak mocną markę ma Kraków w Polsce - przekonuje w rozmowie z "Gazetą". Jego zdaniem takie badania są potrzebne, bowiem każdy zarządzający daną marką musi mieć świadomość jej nośności w świecie marketingu i biznesu. - Coca-Cola robi podobne badania, choć nadal jest najbardziej rozpoznawalną marką wśród napojów - dodaje. Skąd w badaniach Londyn i Berlin? - Nasza agencja bada tysiące marek na całym świecie. Według używanego przez nas narzędzia ważne jest, aby do ocenianego zestawu dodać kilka z innego zbioru, aby ankietowani mieli się do czego odnieść - informuje Staniszewski.
Czy oprócz Krakowa jakiekolwiek inne miasto zakupiło raport "Magnetyzm miast"? - To tajemnica handlowa - usłyszeliśmy w Young & Rubicam.
Komentarz Rafała Romanowskiego
Wygrać z Polkowicami, Lubartowem czy Kudową-Zdrój to nie lada sztuka. A ta właśnie udała się Krakowowi! Można się tylko zastanawiać, czy wydawanie w kryzysie 50 tys. zł na tzw. prawdy objawione, ma sens. Urzędnicy i twórcy raportu przekonują, że tak. Nic dziwnego, w końcu jedni mają się wreszcie czym pochwalić, a drudzy zgarnęli gruby szmal za coś, co równie dobrze mogłoby wymyślić przy piwie dwóch średnio rozgarniętych studentów. Owszem, można przyklasnąć, że badania pokazujące miejsce Krakowa w Polsce czy Europie są magistratowi potrzebne. Ale jaki - pytam zupełnie szczerze - pożytek z raportu, w którym według zdania "reprezentatywnej próby Polaków" bijemy na głowę Londyn pod względem dobrej oferty dla biznesu?
"Magnetyzm miast" przygotowały wspólnie polski oddział sieciowej agencji Young & Rubicam (w tym projekcie z nazwany BAV Consulting) oraz Agencja Badawcza KB Pretendent z Wrocławia. Według informacji wysyłanych mediom badania przeprowadzono od maja do lipca 2009 r. na Polakach z całego kraju. Ankietowanych pytano o wrażenia wobec 130 miast po kątem ich atrakcyjności w dziedzinach turystyki, biznesu, komfortu życia, natury, kultury oraz sportu. Oprócz Krakowa w zestawie znalazły się jego odwieczni konkurenci (Warszawa, Wrocław, Poznań, Gdańsk), mniejsze ośrodki turystyczne (Zakopane, Karpacz, Międzyzdroje, Mikołajki), ale też Lubartów, Polkowice, Białowieża, a nawet... Londyn, Dublin i Berlin. Efekt? W kilku kategoriach, m.in. w rubryce dotyczącej atrakcyjności miasta dla biznesu, Kraków dzierży pozycję nr 2. zaraz za stolicą, zaś Londyn wylądował na miejscu 9.
Czy Krakowowi potrzebne są badania za 50 tys. zł, z których dowiedzieć się można, że miasto jest "atrakcyjnie turystycznie i kulturalnie"? - Tak, bowiem te badania wskazują nasze mocne strony, ale też pokazują, w których obszarach mamy jeszcze sporo do zrobienia - przekonuje Monika Piątkowska, niedawno powołana pełnomocniczka prezydenta Krakowa ds. marki Kraków. Przekonuje też, że raport miasto kupiło po i tak atrakcyjnej cenie, a wnioski, jakie z niego płyną, są może oczywiste, ale wreszcie rzetelnie i profesjonalnie zbadane.
Badania zamówił kilka miesięcy temu kierowany przez Piątkowską wydział strategii i rozwoju miasta. Po raz pierwszy wnioski płynące z "Magnetyzmu miast" prezentowano we wrześniu na Forum Ekonomicznym w Krynicy. Kilka dni temu szczegółowy i opłacony raport dotarł do magistratu. - Tak szerokie badania zrobiono pierwszy raz w Polsce. Choć cieszymy się z dobrego wyniku Krakowa, nie zamierzamy zaprzestać wysiłków, aby jeszcze skuteczniej promować Kraków w świecie - zapewnia pełnomocnik Piątkowska.
O powstaniu raportu mówi wiceprezes Young & Rubicam Marek Staniszewski: - Próbą objęliśmy reprezentatywną grupę tysiąca Polaków w wieku 18-69 lat. Wyniki wskazują jasno, jak mocną markę ma Kraków w Polsce - przekonuje w rozmowie z "Gazetą". Jego zdaniem takie badania są potrzebne, bowiem każdy zarządzający daną marką musi mieć świadomość jej nośności w świecie marketingu i biznesu. - Coca-Cola robi podobne badania, choć nadal jest najbardziej rozpoznawalną marką wśród napojów - dodaje. Skąd w badaniach Londyn i Berlin? - Nasza agencja bada tysiące marek na całym świecie. Według używanego przez nas narzędzia ważne jest, aby do ocenianego zestawu dodać kilka z innego zbioru, aby ankietowani mieli się do czego odnieść - informuje Staniszewski.
Czy oprócz Krakowa jakiekolwiek inne miasto zakupiło raport "Magnetyzm miast"? - To tajemnica handlowa - usłyszeliśmy w Young & Rubicam.
Komentarz Rafała Romanowskiego
Wygrać z Polkowicami, Lubartowem czy Kudową-Zdrój to nie lada sztuka. A ta właśnie udała się Krakowowi! Można się tylko zastanawiać, czy wydawanie w kryzysie 50 tys. zł na tzw. prawdy objawione, ma sens. Urzędnicy i twórcy raportu przekonują, że tak. Nic dziwnego, w końcu jedni mają się wreszcie czym pochwalić, a drudzy zgarnęli gruby szmal za coś, co równie dobrze mogłoby wymyślić przy piwie dwóch średnio rozgarniętych studentów. Owszem, można przyklasnąć, że badania pokazujące miejsce Krakowa w Polsce czy Europie są magistratowi potrzebne. Ale jaki - pytam zupełnie szczerze - pożytek z raportu, w którym według zdania "reprezentatywnej próby Polaków" bijemy na głowę Londyn pod względem dobrej oferty dla biznesu?
- 51 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
26 głosów
-
Kraków bardzo lubię
sagi2007
13.11.09, 13:09
tylko czy to aż 50 tys. trzeba wydać?»
-
Kraków jest magnetyczny! Wie to za 50 tys. zł
jan.grz
13.11.09, 23:52
Pod koniec lata ukazal sie w jednym z najlepszych lokalnych dziennikow szwedzkich w historycznym miescie Nykoping (100 km na pld od Sztokholmu; 2-gie co do wielkosci lotnisko w Szwecji) »
Najczęściej czytane24 htydzień
Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza
Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.




