http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Kraków >  Archiwum

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum RSS Kraków Gazeta.pl

Bonarka City Center się budzi! Jest ogromna

Dawid Hajok
2009-11-20, ostatnia aktualizacja 2009-11-20 22:58

W sobotę o godz. 7.30 rusza największe centrum handlowe w regionie - Bonarka City Center. Na blisko 100 tys. m kw. handel rozpoczyna 270 firm, rusza też kinowy gigaplex z 20 ekranami oraz 30 restauracji.

Bonarka City Center
Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta
Bonarka City Center
SERWISY

Nowe centrum handlowe przed oficjalnym otwarciem - zobacz zdjęcia i filmy



Kilkanaście godzin przed otwarciem w olbrzymim gmachu i wokół niego trwały gorączkowe przygotowania. Robotnicy do ostatniej chwili plantowali i ubijali ziemię przed budynkiem, posypując ją korą z worków. Myto jezdnie i chodniki. Tiry minuta za minutą, jeden za drugim, dowoziły zaopatrzenie do sklepów, by wewnątrz setki osób mogły wykładać towary na półki. Polerowano kamienne trotuary, drewniane posadzki i przeszklenia witryn. W kawiarniach z folii odpakowywano stoły i krzesła. Miejscami robotnicy szpachlowali jeszcze ściany i bazy kolumn w holach. W butikach ubierano manekiny i zawieszano efekciarskie żyrandole.

Podczas wizytacji obiektu na tydzień przed oficjalnym otwarciem Sandor Demian, prezes węgierskiej spółki TriGranit (większościowy udziałowiec budowy Bonarki), nakazał zmianę koloru wszystkich ścian w głównym holu. - Nie podobały mi się. Może to drobiazg, w końcu w trakcie użytkowania obiektu kolory ścian mogą się jeszcze wielokrotnie zmienić, ale chciałem, aby w momencie otwarcia wszystko było jak należy. Tak samo zrobiłbym we własnym domu - powiedział wczoraj dziennikarzom Demian. - To dla mnie ważny projekt. Jako mieszkaniec Europy Środkowo-Wschodniej jestem dumny z tego, że moi znajomi z Londynu z zazdrością wypowiadają się o naszym nowym centrum - mówił. Przekonywał, że Bonarka to nie tylko handlowa mekka, ale przede wszystkim miejsce spotkań, w którym równocześnie może przebywać 100 tys. ludzi.

BCC - mimo swego ogromu - nie przytłacza. Jest wiele drobnych i większych zaułków, w których można przysiąść. Są też miejsca charakterystyczne, jak plac Pod Zegarem, palmiarnia czy dwukondygnacyjna strefa gastronomiczna, przypominająca drewniany szkielet łodzi. To znacznie pomaga w orientacji i ułatwia poruszanie się po obiekcie. Miejscami budynek do złudzenia przypomina budapeszteński WestEnd, wystawiony przez TriGranit w centrum węgierskiej stolicy.

Z zewnątrz gmaszysko prezentuje się jednak mało efektownie. Elewacje obłożone klinkierem w karo są monotonne i daleko im do elegancji poznańskiego Starego Browaru czy łódzkiej Manufaktury. Ale BCC ma inne zalety.

- Fakt, że mimo kryzysu realizacja tego projektu nie została przerwana, świadczy o randze naszego miasta - mówił wczoraj prezydent Jecek Majchrowski. - Budowa tego obiektu miała dla miasta olbrzymie znaczenie. Dawniej był to najbardziej skażony obszar Krakowa. Skala rekultywacji terenu była olbrzymia. Dziś w tym miejscu otwiera się 5 tys. nowych miejsc pracy. Istotnie wpłynie to na zmniejszenie bezrobocia w naszym mieście.

Gorączkowość prac wykończeniowych jest zrozumiała. Choć centrum handlowe jest świetnie przygotowane, nie ustrzeżono się kilku wpadek. Tuż obok nowej zatoki autobusowej na ul. Puszkarskiej (przystanek Zajezdnia Wola Duchacka) zaczyna się nowa droga rowerowa i chodnik w stronę centrum. Kłopot w tym, że wjazd i wejście na nie jest oddzielone solidnymi barierkami. Nie udało się ich jeszcze włączyć w sieć drogową. Rowerzyści się niecierpliwią, bo nowa ścieżka ma 1200 metrów.

Niemałe zamieszanie jest też przy otwarciu przystanku autobusowego koło BCC. Na ostatnią chwilę trwały przygotowania wiaty przystankowej i peronów, by w sobotę pierwsi klienci mogli bezpiecznie wysiadać w drodze do centrum.

W sobotę też będzie gorączkowo. Tym razem ze względu na liczbę klientów znęconych otwarciem kilkuset nowych sklepów. Policjanci spodziewają się korków na ul. Kamieńskiego i zalecają, by wizytę w Bonarce odłożyć na następne weekendy. - Mam nadzieję, że część osób zrozumie, że wszyscy naraz nie dojadą nawet do najlepiej skomunikowanego centrum handlowego. Mam nadzieję, że zapanujemy nad sytuacją - oceniał wczoraj jeden z policjantów krakowskiej drogówki.

współpraca Bartosz Piłat

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

3.3

33 głosy