Kłopotliwa pierwsza pomoc w szkole

Olga Szpunar
2009-11-25 , aktualizacja: 24.11.2009 22:29
A A A Drukuj
Prawie setka nauczycieli zapłaciła za studia podyplomowe na krakowskim Uniwersytecie Pedagogicznym, by w gimnazjach uczyć m.in. pierwszej pomocy. Uprawnień do prowadzenia lekcji jednak nie zdobędą. Ani uczelnia, ani wprowadzające pierwszą pomoc do szkół ministerstwa nie poczuwają się do winy za straconą nauczycielską kasę.
We wrześniu tego roku do gimnazjów wszedł nowy przedmiot - "edukacja dla bezpieczeństwa". Ale tylko teoretycznie. Praktycznie w żadnej krakowskiej szkole go nie ma, bo przedmiotu nie ma kto uczyć. Dlatego dyrektorzy gimnazjów wysłali nauczycieli na studia podyplomowe.

W październiku na Uniwersytecie Pedagogicznym "edukację dla bezpieczeństwa" rozpoczęło 60 osób. Połowa z nich kontynuuje studia. Trzy semestry kosztują 3600 zł, nauczyciele płacą z własnej kieszeni. A tu niespodzianka! Właśnie okazało się, że studia będą uprawniać do uczenia nowego przedmiotu tylko w trzech czwartych.

Jak to możliwe? W ramach lekcji gimnazjaliści mają uczyć się m.in. struktur obronnych państwa, organizowania działania w przypadku zagrożenia życia, zdrowia lub mienia oraz udzielania pierwszej pomocy. Problem stanowi pierwsza pomoc. Pod koniec wakacji Ministerstwo Zdrowia wydało rozporządzenie, zgodnie z którym nauczyciele uprawnieni do prowadzenia zajęć edukacyjnych z jej udzielania muszą odbyć kurs kwalifikacyjny zakończony egzaminem i powtarzany co pięć lat. Płatny kurs (jego koszty jeszcze nie są znane, a plany nauczania dopiero powstają) mają prowadzić Ośrodki Doskonalenia Nauczycieli. Żadne kursy pierwszej pomocy, które nauczyciele przeszli do tej pory, ani podyplomowe studia "edukacja dla bezpieczeństwa" z niego nie zwalniają.

- Pięknie! Płacimy za studia, które powstały z myślą o kształceniu fachowców konkretnego przedmiotu i nagle okazuje się, że nie będziemy mieli pełnych praw do jego uczenia - denerwuje się Anna Monczyk, która zaczęła studiować na UP w październiku. Gabriela Olszowska, dyrektorka gimnazjum, w którym Monczyk uczy geografii, dodaje: - Sama namawiałam nauczycielki, którym brakowało godzin do pełnego etatu, by poszły na te studia. Teraz widzę, że namówiłam ich do kupienia czegoś bezwartościowego.

Uczelnia odpiera zarzut: - Wyposażamy naszych słuchaczy w wiedzę, która wielokrotnie przewyższa wymagania wobec nauczycieli zawarte w rozporządzeniu ministra edukacji. Nie rozumiem, jak kurs kwalifikacyjny może być wyżej ceniony niż dyplom ukończenia państwowej uczelni - mówi Monika Topolnicka-Stolzman, kierowniczka działu dydaktyki UP.

Na pytanie, czy uczelnia nie pospieszyła się z otwieraniem kierunku, odpowiada: - Wprowadzenie lekcji pierwszej pomocy w szkołach zakłada ustawa o ratownictwie medycznym z 2006 roku! To Ministerstwo Zdrowia spóźniło się ze swoim rozporządzeniem o trzy lata.

Uniwersytet zapowiada interwencję w Ministerstwie Nauki. I obiecuje, że nie zostawi studentów "na lodzie". - Liczymy na rozmowy między resortami, które wyprostują sytuację - mówi Topolnicka-Stolzman.

Czy resort nauki zajmie się problemem? Spytaliśmy o to, ale odpowiedź jeszcze nie nadeszła. Za to resort edukacji w całej sytuacji nie widzi problemu. Bożena Skomorowska z biura prasowego MEN podkreśla: - Lekcje z udzielania pierwszej pomocy to tylko część zajęć w ramach przedmiotu "edukacja dla bezpieczeństwa". Szkoły mogą do ich prowadzenia zatrudnić lekarzy lub ratowników medycznych, a nauczyciele po studiach podyplomowych z tego zakresu mogą wykładać uczniom pozostałe zagadnienia.

Tyle że ratownicy i lekarze drogo się cenią. Rynkowa cena kursu pierwszej pomocy to koszt rzędu 1600 zł.

Piotr Olechno, rzecznik ministra zdrowia, nie chce komentować sprawy. Prosi o przesłanie pytań mailem. To już trzeci mail, który wysyłamy do resortu. Na pytanie, czemu rozporządzenie stawia kursy kwalifikacyjne nad studiami, wciąż nie mamy odpowiedzi.

Tymczasem skargę do rzecznika praw obywatelskich na rozporządzenie Ministerstwa Zdrowia piszą już nauczyciele przysposobienia obronnego z Krakowa. Choć od lat uczą pierwszej pomocy w liceach, również oni, by dalej to robić, będą musieli przejść kurs i zdać egzamin.

Podziel się

  • 9 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

  • Kłopotliwa pierwsza pomoc w szkole von_seydlitz 25.11.09, 08:37

    Trudno, trzeba będzie dziecko nauczyć samemu, bez studiów i papierków, ale zato ze świadomością rodzicielskiej odpowiedzialności....»

  • Kłopotliwa pierwsza pomoc w szkole ratmed999 25.11.09, 11:06

    Rozumiem nauczycieli, którzy studia zaczęli wcześniej i teraz czują się oszukani. Pozostali, rozpoczynający naukę od tego roku akademickiego mogą mieć pretensje tylko do siebie. »

Reklama

Katalog Ofert Deweloperskich Kraków

Znajdź ofertę dla siebie

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza

Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.

Serwis specjalny

Wyjątkowa Małopolska

Poznaj niezwykłe zakątki regionu