- Zdajemy sobie sprawę, że chociaż my sami do sklepu nie wejdziemy, to raczej nierealne, żeby wszyscy ludzie nagle porzucili sklepy - mówi Maria Huma z organizacji Polska Zielona Sieć. - Chcielibyśmy po prostu sprowokować do refleksji. Zamiast zakupów w wolny dzień można udać się do muzeum, spędzić czas z rodziną, uprawiać sport. Czas jest najdroższym prezentem, jaki można podarować bliskim - mówi.
Na świecie w ramach Dnia Bez Kupowania przeprowadzano przeróżne akcje. W centrach handlowych pojawiały się "strefy bez zakupów", które wypełniały się ludźmi w kapciach, odpoczywającymi na sofach czy grającymi w karty. Przed sklepami powstawały też "pomniki" z niepotrzebnych, zepsutych sprzętów domowych, telewizorów, komputerów itp.
- Chodzi o to, by kupować rozsądnie, a nie na poprawę humoru czy z poczucia ambicji. Dziś czas na refleksję, czy te wydatki, zakupy i związane z nimi konsekwencje dla środowiska i całego świata, zwłaszcza tej jego biedniejszej części, są naprawdę konieczne - podsumowuje Huma.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków